Trzy literki 308 GTi…

Trzy literki 308 GTi...
Trzy literki GTi w każdej marce zdradzają, że „będzie się coś działo”. Nieważne czy masz do czynienia z Das Auto, czy lwem na masce. Ostatnio dosiadłem tego drugiego – zwierzaka w sportowej odmianie modelu 308.
I chyba go ujarzmiłem…

Szczerze mówiąc nie było to takie trudne, ponieważ 308 GTi to tak naprawdę zwykły hatchback francuskiej marki z niesamowitymi aspiracjami i możliwościami. To co najbardziej mi się w nim podobało to fakt, że gdy chciałem jechać spokojnie to sportowa odmiana niczego mi nie zabierała (spalania, komfortu itp.), a gdy chciałem pobawić się w przyspieszanie i szybkie zakręty to 308 GTi spokojnie mi na to pozwalała.

zrzut-ekranu-2016-10-17-o-14-16-27

Oczywiście nie oznacza to, że ten samochód jest uniwersalny, aczkolwiek naprawdę nieźle łączy codzienne użytkowanie z tym weekendowym – poza miastem, a czasem na torze i szybszych autostradach. I nie jest to takie potoczne, ponieważ wiele hot-hatchów jest czasem zbytnio agresywnych i surowych. Peugeot 308 GTi jest naprawdę cywilizowany.
Dla mnie to super zaleta, ale niektórzy powiedzą, że to wręcz wada, bo hot-hatch nie może być tak aż spokojny.
Może i jest w tym trochę racji, bo gdy porównać takie 308 do Civica Type-R to faktycznie GTi wygląda jak spokojny czterdziestolatek, a nie młody hipster. Z zewnątrz 308 GTi zawiera tylko parę wizualnych smaczków, które odróżniają go od podstawowej wersji. Nasz testowy egzemplarz pomalowano granatowym lakierem, który połączono z czerwonymi akcentami. Nie sądziłem, że taki kolorystyczny mix może dobrze wyglądać. O ile emblematy GTi w tym kolorze nie były, aż tak kontrastowe to czerwona listwa w przednim zderzaku „robiła robotę”. Do tego felgi o specjalnym wzorze, czerwone zaciski hamulców, lotka nad tylną szybą oraz tylny dyfuzor z dwoma końcówkami rur wydechowych. Nazwałbym to subtelnym tuningiem.

zrzut-ekranu-2016-10-17-o-14-17-32

Drugi prasowy egzemplarz GTi pokryto lakierem dwukolorowym – czerwień plus czerń, co moim zdaniem jest bardziej ekstrawaganckie, więc gdyby komuś nie wystarczyły zmiany z naszego egzemplarza to jest zawsze alternatywna opcja.
We wnętrzu sportowych akcentów widać już trochę więcej. Na pierwszy rzut oka rzucają się kubełkowe (wygodne i oplatające) fotele od Peugeot Sport oraz mała kierownica z czerwonym znacznikiem i przeszyciami nici w tym kolorze. Czerwieni jest więcej, ponieważ pod porowatą skórą na boczkach, kierownicy itd. ten kolor prześwituje spod spodu. Niby detal, ale naprawdę pracochłonny, więc widać, że

Francuzi skupiają uwagę też na szczegółach.

Poza tym to zwykły środek popularnego kompaktu, który swoim minimalistycznym wnętrzem zdobył serca klientów i jurorów COTY. Dalej mogą przeszkadzać zegary nad wieńcem kierownicy, zmiana temperatury dwustrefowej klimatyzacji przez dotykowy ekran lub przycisk startu koło drążka skrzyni biegów.
I o ile w zwykłej odmianie „francuza” taka niezbyt banalna ergonomia może na początku irytować to w 308 GTi szybko się o tym zapomina. Wystarczy ruszyć z miejsca i poczuć 330 NM maksymalnego momentu obrotowego oraz 272 konie mechaniczne. Mam małe „ale” co do dźwięku wydechu i silnika, bo nie obudzi on sąsiadów, ale na szczęście potrafi czasem trochę zabulgotać. Mimo tego niuansu samochód katapultuje do pierwszej setki w 6 sekund, a jego prędkość jest elektronicznie zablokowana przy 250 km/h, a wydaję mi się, że możliwości auta pozwoliłyby tę granicę przesunąć.
Przyznacie, że nawet w teorii te liczby i wartości robią wrażenie. Gdy dodamy do tego precyzyjny układ kierowniczy oraz mechaniczną szperę 308 GTi robi się naprawdę narkomanem zakrętów i nocnych wojaży. Jazda tym autem uzależnia, a przy okazji nie rujnuje portfela…

zrzut-ekranu-2016-10-17-o-14-17-10

Jak to możliwe?

Otóż 308 GTi pod maską posiada maksymalnie obciążony silnik benzynowy z turbodoładowaniem o pojemności 1,6 litra. Kilka lat temu taka pojemność wystarczała ledwie na 100 KM, a teraz proszę – prawie 3 razy więcej. Wiem, że to może powodować lekkie obawy o żywotność tego motoru, ale na ten moment nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Zwłaszcza, że samochód w trasie może spalić nawet 7 litrów, a jego średnia to około 9 litrów. Oczywiście przy mocnym używaniem prawego pedału i częstej zmianie biegów auto w mieście może pożreć nawet 15 litrów, ale w porównaniu do konkurencji to i tak bardzo atrakcyjny apetyt na paliwo.

zrzut-ekranu-2016-10-17-o-14-16-40

Czy zatem Peugeot 308 GTi ma jakieś wady?

Oprócz tego co wspomniałem wyżej mam lekkie uwagi do manualnej skrzyni biegów. Przy spokojnej jeździe działa bardzo miękko i jest naprawdę elastyczna. Tak, że trzeci bieg wystarcza do rozpędzenia auta do 150 km/h, ale również daje możliwość jazdy 60 km/h na szóstym biegu. Gorzej jeśli chcemy machać lewarkiem jak podczas pogoni za muchą. Wówczas czuć spore haczenie, więc inżynierowie Peugeota Sport mają jeszcze pole do popisu.

Poza tym to jednak auto prawie kompletne, które tak jak już wspominałem, jest niesamowitym kompromisem między komfortem, a możliwościami i aspiracjami sportowymi. To kompromis, w którym niewiele się traci. Owszem 272 KM przez napęd na przód na pewno nie jest tak dobrze wykorzystywane jak w Volkswagenie Golfie R, ale naprawdę swoje potrafi. I co ważne czuć to już przy pierwszej przejażdżce.

Dzięki temu 308 GTi może służyć jako niezłe źródło fanu z jazdy nawet dla tych mniej doświadczonych kierowców. Nie jest aż tak narowiste jak wspomniany Type-r, Cupra lub Megane R.S. Przy tym kosztuje też stosunkowo atrakcyjnie. Peugeota 308 GTi można kupić już od 132 tys. złotych. Nasz egzemplarz z nawigacją, łącznością Bluetooth oraz Internetem, a także dobrym systemem audio DENON, podgrzewanymi fotelami i nawet ich masażem to wydatek około 150 tys. złotych. Fakt, że za tę kwotę można mieć już Forda Mustanga, ale ciężko porównywać te samochody.

Wspomnę jeszcze o trybie sport w 308 GTi, który poprawia reakcję silnika na pedał gazu oraz jego kulturę pracy. Dodatkowo zmienia podświetlenie zegarów na czerwono. Robi jeszcze jedną rzecz, z której Peugeot powinien się wstydzić –włącza emulator głosu podkręcający dźwięk wydechu. Myślę, że 272 KM poradziłyby sobie same i w tego typu autach sztuczna poprawa odgłosów to skandal. Niestety to błąd wielu marek.

Mimo to jednak, testowany samochód to świetna propozycja dla kogoś kto lubi poszaleć, ale nie stać go na dwa samochody. Kompakt zapewni wystarczająco dużo miejsca, 5 drzwi oraz stosunkowo optymalne rozmiary. Odmiana GTi jednak zadowoli też rządzę sportowej jazdy i dynamicznego zachcianki potencjalnego właściciela. Stąd też jeden werdykt – chyba znalazłem swój przyszły samochód…

Konrad Stopa
Fot. Grzegorz Wawryszczuk

www.motopodprad.pl

Komentarze