Test: Kia Optima Kombi – na bogato, ale oszczędnie

Kia po koneksji z Hyundaiem robi naprawdę świetne samochody, które są bardziej europejskie niż azjatyckie. Optima Kombi w pakiecie GT Line jest tego świetnym dowodem, a do tego jeszcze nieźle wygląda.

Kufer w kombi to zło wcielone dla konstruktorów, a jeszcze bardziej dla projektantów. Na szczęście coraz częściej nowe auta rodzinne przypominają spójne projekty, a nie potrzebę uzupełnienia gamy modelowej. Podobnie jest z Optimą Kombi, która wygląda bardzo obiecująco.

Kia dzięki swojemu niskiemu, a dość szerokiemu nadwoziu wygląda bardzo dynamicznie oraz atrakcyjnie. Przód auta wita wielkim grillem z chromowaną obwódką łączący szerokie reflektory z paskiem świateł do jazdy dziennej w ciekawym kształcie. Dzięki pakietowi GT Line inny jest też sam zderzak, który wygląda masywnie. Linia boczna auta dzięki chromowanym listwom i 18-calowym kołom nie psuje wizualnego odbioru auta, ponieważ linia dachu lekko opada ku tyłowi.

Tu natomiast pakiet wizualny ubogaca zderzak w ciemny dyfuzor oraz pojawiają się dwie spłaszczone końcówki rur wydechowych. Co ważne wszystko wygląda nadal nowocześnie i wyróżnia się spośród spokojnych europejskich „kombiaków”. Mimo wszystko tył to jednak najbardziej spokojna część auta.

Na szczęście kryje jednak to co w tego typu autach najważniejsze. Mianowicie pod elektrycznie otwieraną klapą bagażnika skryta jest podwójna podłoga zawieszona dosyć nisko oraz 522 litrów przestrzeni do rolety. Co ważne szyny w bagażniku pozwalają na dowolną jego konfigurację. Co ciekawe przestrzeń bagażową od pasażerki można dodatkowo odgrodzić siatkową roletą. Oczywiście w potrzebie przewożenia większych ładunków tylna kanapa składa się na płasko.

Wspominając już o pasażerach muszę dodać, że Kia Optima Kombi to naprawdę spory samochód. 2805 milimetrów rozstawu osi powoduje, że nie tylko podróżujący z przodu będą mogli cieszyć się odpowiednim komfortem. Tylna kanapa śmiało pomieści nawet trzy osoby. Co więcej również one mogą cieszyć się z podgrzewanych siedzeń.

I z wielu innych rzeczy, ponieważ wyposażenie testowanej Optimy było najwyższych lotów. Oprócz wspomnianych foteli kierowca oraz pasażerowi mają do dyspozycji dwustrefową klimatyzację, audio Harman Kardon, elektryczne regulowanie foteli, nawigację, łączność telefonu z systemem multimedialnym. Wisienką na torcie może być podgrzewanie kierownicy.

Kia dba również o bezpieczeństwo wszystkich kompanów podróży. I nie mówię tu o szeregu poduszek powietrznych, a o asystencie pasa ruchu, kontroli martwego pola czy systemie ostrzegającym przed kolizją. Przydatnym rozwiązaniem jest również aktywny tempomat, który pozwoli na komfortową podróż w bezpiecznej odległości od poprzedzającego samochodu. Istotne jest, że potrafi wyhamować nasze auto do zera.

Azjaci w kwestii techniki zawsze jednak przodowali. Mnie osobiście w ich samochodach przeszkadzał design, który był bardzo staroświecki. Na szczęście idąc z duchem czasem i Kia postanowiła stać się bardziej europejska. Stąd projekt deski rozdzielczej wykonany jest z dobrej jakości plastików. Mimo iż są ciemne to czerwone przeszycia, fortepianowa faktura oraz chromy wraz z oknem dachowym rozświetlają wnętrze. Miłym akcentem jest też sam ekran dotykowy systemu multimedialnego. Duże ikony, ładne grafiki i w pełni polski język nie wprawia w rozczarowanie. Działa bardzo szybko i intuicyjnie. To do czego się mogę jedynie przyczepić to kierownica. Jej cieniutki wieniec trudno trzyma się w dłoniach i nie przystoi w takim segmencie.

1 of 2

Komentarze