Jak bardzo tęsknicie za latami 90-tymi?

Jak bardzo tęsknicie za l.90?
Jimmy Kimmel zrobił ostatnio w swoim show niemałą furorę, zapraszając do wspólnego skeczu najsłynniejsze przyjaciółki wszech czasów: Rachel, Monikę i Phoebe. Uświadomiliśmy sobie przy okazji, że od pierwszego klapsa na planie „Przyjaciół” mija właśnie dokładnie 20 (!) lat. Inne serialowe klasyki, z „Miasteczkiem Twin Peaks” czy „Beverly Hills 90210” na czele, są równie wiekowe. Też poczuliście się staro…? W nostalgiczno-oldskulowym klimacie, z niejedną łezką w oku, przywołujemy najpiękniejsze telewizyjne wspomnienia lat 90-tych.

Choć mainstream został skolonizowany przez Amerykanów dawno, dawno temu, na własnej skórze odczuliśmy to dobitnie po 1989 roku, kiedy masowo zaczęły nas zasypywać lukrowane produkcje zza oceanu, a polski widz zaczął błyskawicznie oswajać się ze amerykańską wizją świata (i telewizji), z zafascynowaniem śledząc bajkowe losy (najchętniej tych fantastycznie pięknych i bogatych) bohaterów. Pierwszym powiewem kapitalizmu były seriale „Santa Barbara” i „Dynastia”, a potem także niekończąca się „Moda na sukces” – wszystkie będące swoistą instrukcją życia dla biznesmenów, obrazujące barwny świat przepychu, manifestowanego na wszelkie możliwe sposoby luksusu, domów z basenami, rozpustnych kobiet i (co nowe w polskiej telewizji) homoseksualistów. Całe rodziny zasiadały do wspólnego podziwiania „Słonecznego patrolu” – mężczyźni skuszeni skąpymi kostiumami ponętnych aktorek wyjętych prosto z rozkładówki „Playboya”, kobiety oczarowane bohaterskimi mężczyznami; a tysiące nastolatków dojrzewało ramię w ramię z obsadą „Beverly Hills 90210”. Amerykańskie suburbia z domkami na drzewach stały się dla nas naturalnym środowiskiem, a masowe marzenie o Kalifornii stało się faktem.

California dreamin’

Roznegliżowane ciała, mknące motorówki, wymuskani surferzy, bezchmurne niebo, prażące słońce, roześmiane opalone twarze i falujący biust Pameli Anderson – takimi bajecznymi obrazkami rozpoczyna się każdy odcinek „Słonecznego patrolu” i tak właśnie w skrócie można cały serial opisać.

Chyba nie ma drugiego filmu, który tak idealizowałby kalifornijskie plaże (malownicze, pełne atrakcji i samych pięknych, wysportowanych ludzi) – mimo kilku odcinków, w których pojawia się rekin-ludojad, meduzy lub niebezpiecznie duże fale. A poprzez emitowany przez 10 lat (nie licząc jego kolejnych spin-offów), stale powtarzany obraz urokliwej, pociągającej Kalifornii – taki właśnie, niemal nieskazitelny, wizerunek słonecznego stanu zostaje utrwalony w wyobraźni ogromnej liczby widzów na całym świecie. Przy okazji serial wypromował kilka gwiazdek „Playboya” i dzisiaj postać już kultową – Davida Hasselhoffa w roli najsłynniejszego ratownika świata – Mitcha Buchannona.
Twórcy serii trafili na żyłę złota. Losy bohaterów portretowane były na tle najbardziej efektownych plaż Los Angeles, Long Beach oraz w Honolulu na Hawajach. Pozornie banalna fabuła skonstruowana została tak, by przyciągnąć zarówno odbiorców nastoletnich, jak i starszych. Sprzedaje swego rodzaju „pełen pakiet” potrzebny do osiągnięcia sukcesu filmu: jest tu przygoda, malownicze plenery, bohaterowie o przyjemnej aparycji, miłość, dramaty i zabawa, problemy i happy endy. I ten inny, „lepszy” świat, którego widzowie masowo szukają w telewizji. Wydźwięk programu jest jednocześnie absolutnie pozytywny, promujący poprawne postawy i wartości. Jest dużo moralizatorstwa, dużo nauki jak żyć, wiele wyraźnych kontrastów między „złem” a „dobrem”.

Serial odniósł fenomenalny międzynarodowy sukces, znalazł się nawet w Księdze Rekordów Guinnesa jako jeden z najchętniej oglądanych produkcji telewizyjnych – zgromadził przed telewizorami 1, 1 mld widzów w 142 krajach. Co interesujące, masowy gust publiczności często zupełnie mija się z opinią krytyków. W 2004 roku brytyjscy producenci filmowi przeprowadzili ranking na najgorszy telewizyjny program w historii, a „Słoneczny Patrol” zdobył w nim zaszczytne, pierwsze miejsce.

1 of 3

Komentarze

Jimmy Kimmel zrobił ostatnio w swoim show niemałą furorę, zapraszając do wspólnego skeczu najsłynniejsze przyjaciółki wszech czasów: Rachel, Monikę i Phoebe. Uświadomiliśmy sobie przy okazji, że od pierwszego...
" />