Szymon Brodziak – Wolność i nic więcej!

Szymon Brodziak – fotograf, którego często kontrowersyjne czarno-białe kampanie reklamowe, pozornie zimne, lecz niezwykle zmysłowe i pełne ukrytych emocji, doczekały się już kilku międzynarodowych nagród. Rozmawiała Katarzyna Kozłowska.

Szymon Brodziak | fot. Jerzy Sadowski
Szymon Brodziak | fot. Jerzy Sadowski

Szymon Brodziak, fotograf urodzony w 1979 r., słynący z niebanalnych, często kontrowersyjnych czarno-białych kampanii reklamowych. Z wykształcenia ekonomista, z pasji – fotograf. Porzucił rodzinny interes, aby asystować przy sesjach modowych i wizerunkowych, które dziś są głównym polem jego działalności. Od 2006 roku otrzymał liczne międzynarodowe nagrody na konkursach fotograficznych w Stanach Zjednoczonych i w Europie – w tym 3 złote medale na Prix De La Photographie Paris 2012 – zarówno za kampanie reklamowe, jak i projekty autorskie. Brodziak został również wyróżniony nagrodą Johnnie Walker Keep Walking Award za ciągłe urzeczywistnianie swoich marzeń oraz pasję wyznaczania nowych ścieżek w poszukiwaniu piękna. W tym roku planuje wydać swój pierwszy autorski album fotograficzny.

Dlaczego zająłeś się fotografią?

– Nie przygotowałem się na takie banalne pytanie, bo nie sądziłem, że padnie.

Banalne? Myślałam, że rozmawiam z ekonomistą.

– Tak. Studiowałem ekonomię, bo nie wiedziałem, co z sobą zrobić. Kiedy byłem młodszy uznałem, że ekonomia przyda mi się w każdej dziedzinie życia. Uczyłem się w Wyższej Szkole Biznesu-NLU w Nowym Sączu.

Ta szkoła słynie z tego, że dobrze uczy przedsiębiorczości.

– Pewnie tak. Założyłem tam kółko fotograficzne, żeby się nie zanudzić na śmierć. Sprowadziliśmy świetnego fachowca z Krakowa – Jacka Świderskiego – który zaczął prowadzić warsztaty z fotografii. Miał bardzo ciekawy program nauczania. Zorganizowaliśmy sobie ciemnię. Robiliśmy wystawy.

1 of 6

Komentarze

Rewelacyjne są te zdjęcia. W fotografii nic nie podoba mi się bardziej niż portrety i świetnie uchwycone postaci. {edit}

Bardzo podobają mi się odpowiedzi Szymona. Trochę jakbym słyszał siebie 🙂 To budujące, że mając takie poglądy można coś osiągnąć, nie koniecznie trzeba zachwycać się wszystkim dookoła tylko obrać swoją drogę. Super