Surowy luksus

W czasach niegasnących świateł, zgiełku i ogólnego przepychu , coraz częściej brakuje nam harmonii. Spokój i równowaga stały się wartościami niemal luksusowymi. Dlatego też współczesny wymiar ekskluzywności w designie to coraz częściej wyrafinowana prostota i stonowana kolorystyka. Minimalizm to trend, który obecnie króluje w architekturze, wnętrzach oraz modzie. Nie dziwi więc fakt, że gdy oglądamy zdjęcia światowych markowych sklepów, widzimy tam biel, czerń, szarości oraz geometryczne formy w przestronnych pomieszczeniach.

 

ZNAK WSPÓŁCZESNOŚCI
Minimalizm w każdym wymiarze przyjmuje za naczelną zasadę: „mniej znaczy więcej”. Dotyczy to zarówno wspomnianej kolorystyki, jak i formy, która pozostaje surowa i zazwyczaj pozbawiona wszelkich miękkich kształtów. Trend ten w architekturze pojawił się w latach 80. ubiegłego wieku, aby w kolejnym dziesięcioleciu przeniknąć do świata mody. W aranżacji wnętrz, minimalizm pojawił się w podobnym okresie, aby już od początku XXI wieku zdominować sposób dekoracji nowoczesnych wnętrz. Jest on często praktykowany w aranżacji japońskich pomieszczeń, zarówno mieszkalnych jak i użytkowych, jako że kojarzy się ze sterylnością oraz perfekcją, tradycyjnie powiązaną z głęboko zakorzenionymi przymiotami Japończyków. Dodatkowo, dobrze zaprojektowane minimalistyczne wnętrze, może nadać pomieszczeniu wysublimowany, czysty i luksusowy charakter. Dlatego też projektanci z całego świata kreują sterylne, bardzo surowe i wyraziste wnętrza swoich markowych sklepów.
CZARNO NA BIAŁYM
Projektant Rick Owens nie ukrywa, iż jego głównymi inspiracjami w tworzeniu niemal każdej kolekcji są Japonia oraz właśnie minimalizm. Kolorystyka charakterystyczna dla Owensa to przede wszystkim harmonia pomiędzy bielą a czernią, a kroje jego ubrań bardzo często przybierają geometryczny kształt. Dlatego też jego sklep znajdujący się w sercu Japonii, w Tokyo nie mógł zostać zaprojektowany w innym stylu niż minimalizm właśnie. Amerykanin uczynił z tego miejsca przestrzeń, która w wyrazisty sposób oddaje jego filozofię życia jak i podejście do mody. Owens projektuje rzeczy, obok których nie sposób przejść obojętnie. Kolekcje przez niego projektowane zachwycają paradoksalnym połączeniem tego co proste i oczywiste, jak biało-czarna kolorystyka, z tym co nadaje projektom nowego wyrafinowanego charakteru – a więc niebanalnej, lecz jasno określonej formy. Taki też jest wystrój jego sklepu w Tokyo, który pozbawiony jest zbędnych bogatych dekoracji. W zamian za to zobaczymy tam sześcienne bryły, dużo przestrzeni, stonowane kolory oraz geometryczne lustra, które są główną ozdobą surowego wnętrza. Czarno-biały asortyment stanowi wręcz perfekcyjny element wystroju i można się wręcz zawahać, czy nie jest on aby stałą ekspozycją sklepu.
BEZ RETUSZU
Minimalizm pomimo swojej prostoty jest stylem bardzo złożonym, który może przybierać wiele różnorodnych wersji. Najlepszym tego dowodem jest zestawienie sklepu Owensa z japońską marką Wonderland, której firmowy sklep, także znajdujący się w Japonii, został zaprojektowany przez Reiichii Ikedę i w swojej stylistyce nawiązuje do praźródeł słowa minimalizm. Ulokowany w Not Wonder Store w Osace, sklep Wonderland posiada tak surowe wnętrze, że nie sposób uciec od myśli, iż być może komuś zabrakło środków na jego wykończenie. Nic bardziej mylnego, jako że zaprojektowanie przez Ikedę wnętrza wymaga niemałych nakładów finansowych, pomimo iż znany jest on z zamiłowania do betonowych ścian, odkrytych przewodów elektrycznych oraz zimnej atmosfery całego wnętrza. W przypadku Wonderland, dochodzą do tego meble, a raczej blat i parawan, wykonane z jasnego drewna. Jest to jedyne wyposażenie sklepu, nie licząc kilku drążków, na których wiszą pojedyncze i bardzo oszczędne w formie projekty marki. Taki projekt sklepu z pewnością przyciąga wielu zainteresowanych niekonwencjonalnym wystrojem, co stanowi niezastąpiony sposób na pozyskanie nowych klientów. Jest to dowód, iż minimalizm może być bardzo intrygujący i pociągający nawet wtedy, kiedy pozbawiony jest nutki nowoczesności i modernizmu.
MINIMALIZM MADE IN POLAND
W Polsce inspiracja minimalizmem w projektowaniu wnętrz sklepów krajowych atelier jest bardzo widoczna. Wnętrze sklepu i pracowni Joanny Klimas jest oszczędne w formie oraz kolorystyce, a jego jedynym charakterystycznym elementem są podświetlane schody i podłoga pierwszego piętra. Jednakże sklep ten daleki jest od surowości japońskiej stylistyki, zachowując z niej jedynie poszczególne cechy, które idealnie komponują się z projektami Klimas. Atelier Gosi Baczyńskiej powstało z kolei jako inspiracja niewykończonymi elementami wnętrz, co widoczne jest w nieotynkowanym suficie oraz wyeksponowanych metalowych rurach. Jednakże, najwięcej cech minimalizmu zobaczyć można w warszawskim Vitkacu, którego pierwsze oraz drugie piętro urządzone jest w bardzo oszczędny w formie sposób, eksponując to, co w galerii najlepsze, a więc znakomite kolekcje światowych projektantów. Jest to także dowód na to, iż w surowych wnętrzach najlepiej sprawdza się wystrój najwyższej jakości, zarówno jeśli chodzi o ubrania, jak i o umeblowanie.
Minimalizm wbrew pozorom jest bardzo wymagający, gdyż nie jest stylistyką romansującą z kiczem czy krzykliwymi elementami. Dlatego też wymaga bardzo rygorystycznej konsekwencji i rzadko kiedy akceptuje wyjątki od reguły. Jego prostota, przyozdobiona w jakość i nadzwyczaj dobry gust, staje się największym bogactwem i sprawia, że sklep z odzieżą zamienia się w miejsce kultu współczesnej sztuki aranżacji wnętrz.

Komentarze