Siła kobiecości: Ilona Felicjańska

Ilona Felicjańska | fot. Miron Chomacki
Ilona Felicjańska | fot. Miron Chomacki

Kobieta, dla której życie, praca i zamiłowanie do mody to jedno. Kocha pomagać ludziom i z niesłabnącym optymizmem patrzy w przyszłość. Ilona Felicjańska – matka, modelka, bizneswoman i jak sama siebie określa – „społeczniak”. O przeciwnościach losu, kampaniach społecznych i nowym projekcie modowym z naszym gościem rozmawia MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK.

Założyła Pani Fundację Niezapominajka, która pomaga chorym dzieciom. Co skłoniło Panią do takiego przedsięwzięcia?

– Bardzo często zastanawiałam się nad tym. Powodów jest kilka, ale takim najważniejszym jest to, że posiadam w sobie ogromną potrzebę pomagania innym. Każdy z nas ma w sobie taki dar, talent, który albo odnajdzie, albo nie. Jedni śpiewają, drudzy malują, a ja jestem po prostu społecznikiem. To pomaganie innym jest bardzo silnie zakorzenione we mnie, być może wyssane z mlekiem matki, może jest to uwarunkowane genetycznie. Na pewno wpływ miała droga, jaką przebyłam. Najpierw mieszkałam na wsi, następnie przeniosłam się do większego miasta, jakim jest Bełchatów i w końcu trafiłam do Warszawy, do show biznesu. Zdaję sobie sprawę z tego, że byłam troszkę zbyt naiwna i ufna w stosunku do ludzi. Pomaganie było umiejętnością odnalezienia się w środowisku, które było dla mnie trudne i w którym ciężko było mi się odnaleźć, a jednocześnie było dla mnie ważne. Było to środowisko mody, pokazy, zdjęcia. Cały czas staram się nie odchodzić od tego, bo moda jest tym, co kocham. Samo środowisko mody jest trudne, pełne. Ja w tym wszystkim znalazłam sposób na siebie, czyli organizowanie imprez charytatywnych, właśnie w tym środowisku, które ma pieniądze i ma możliwości. Bardzo to lubiłam, odnajdywałam się w tym i myślę, że przyjdzie taki czas, że znowu będę to robiła.

W Polsce funkcjonuje bardzo dużo fundacji. Co charakterystycznego jest w fundacji Niezapominajka, że wyróżnia ją na tle innych?

– Byłam jakby Ambasadorem mojej fundacji i chwaliłam się tym. Zarzucano mi, że moja fundacja jest po to, żeby zrobić sobie dobry PR. Tak, ja robiłam sobie dobry PR, bo im ten PR był lepszy, tym więcej mogłam zdziałać. Moja fundacja opierała się na moich doświadczeniach związanych z show biznesem, biznesem, eventami. Będąc modelką brałam udział w pokazach mody, a jednocześnie bardzo często byłam gościem na pokazach i eventach. Bardzo szybko nauczyłam się, czego ludzie oczekują i jak to wygląda z zaplecza. W związku z tym miałam podstawy teoretyczne do tego, by organizować eventy, gdzie inwestując jak najmniejsze pieniądze pomagałam sponsorom być widocznym. Nie ukrywajmy, można pomagać dla własnej satysfakcji, nie chwaląc się tym. Dla mnie był to dobry PR. Co jest teraz bardzo modne i bardzo mnie cieszy to pomaganie innym i chwalenie się tym. Ja chciałam z tego korzystać, chciałam mówić firmą „dajcie pieniądze, a ja zrobię wszystko, by inni wiedzieli, że Wy pomagacie”.

Komentarze

Piękna kobieta. I odważna, że tak otwarcie mówi o swoich problemach. Taka była kiedyś: judytapapp.com/felicjanska.php

obieta, dla której życie, praca i zamiłowanie do mody to jedno. Kocha pomagać ludziom i z niesłabnącym optymizmem patrzy w przyszłość. Ilona Felicjańska – matka, modelka, bizneswoman i jak sama siebie określa...
" />