Samarkand

7 Jedzenie
2 Wnętrze
8 Obsługa
9 Ceny
6.5

Oryginalna kuchnia uzbecka w Krakowie? Brzmi intrygująco! Ten skromny lokal na Kazimierzu założony został przez dwóch studentów dosłownie kilka miesięcy temu. O kuchni Uzbekistanu wiem dokładnie tyle, co przeciętny Polak (czyli nic), więc tym bardziej byłam ciekawa tego miejsca i wypróbowania nieznanych mi dotąd smaków.

Na pierwszy rzut oka widać, że to przedsięwzięcie skromne i niepozorne. Jedyna, niewielka sala z czymś w rodzaju baru jest po prostu… brzydka. Żółtawe ściany, trochę postrzępione, śliskie bieżniki na stołach, a wokół przypadkowo porozwieszane wzorzyste tkaniny. Atmosferę ratują ciekawe malunki, ale i tak jest pusto i dość ponuro przez ciężkie, ciemnobrązowe meble i ogólny brak pomysłu na wystrój.

Chłopak, który nas przywitał, sprawiał wrażenie speszonego, ale bardzo się starał dogodzić gościom, zagadując od czasu do czasu, czy czegoś jeszcze nie potrzeba i czy smakowało. Podał nam lekko zabrudzone, jednostronne menu, w którym – co nietrudno zauważyć – dominuje baranina. W karcie są trzy przystawki, dwie sałatki, dwie zupy, dwa desery i cała lista dań z baraniną (znajdą się też ze dwie wegetariańskie wariacje). Mnie to cieszy, bo bardzo lubię to mięso, a w krakowskich restauracjach rzadko je widuję i na pewno nie w takich cenach.

1 of 3

Komentarze

Oryginalna kuchnia uzbecka w Krakowie? Brzmi intrygująco! Ten skromny lokal na Kazimierzu założony został przez dwóch studentów dosłownie kilka miesięcy temu. O kuchni Uzbekistanu wiem dokładnie tyle, co...
" />