Romans z masówką

Romans z masówką

Każdy fashionista marzy o posiadaniu chociażby jednej rzeczy, która wyszła spod ręki znanego i cenionego kreatora. Niestety, ceny jakie idą w parze z metką często przerastają nasze możliwości finansowe oraz granice zdrowego rozsądku. Wtedy, na przeciw naszym oczekiwaniom, wychodzą sieciówki, które tworzą układ ze znanymi projektantami.

Lista domów mody, które zdecydowały się na sygnowanie produktów, które dostępne są w sieciach sklepów i sprzedawane za ułamek ceny, stale powiększa się. Pionierem mariażu luksusu z masówką jest H&M. Jako pierwsi, osiem lat temu, zaprosili do współpracy Karla Lagerfelda. Zaprojektował on kolekcję na wyłączność, którą podobnie jak większość późniejszych projektantów złożył hołd swojej osobie i stylowi. W kolekcji bowiem znalazły się m.in. koszule z wysokimi kołnierzami, dopasowane spodnie i marynarki, a także skórzane akcesoria. Wszystko utrzymane w kolorystyce bieli i czerni, a więc dokładnie to, w czym sam chodzi na co dzień. Kolekcja, tak jak planowano, zrobiła furorę, a sprzedaż w sklepach H&M znacząco wzrosła. Fakt ten zachęcił sieciówkę do kontynuowania przedsięwzięcia z innymi projektantami. Po Lagerfeldzie przyszedł czas na Roberto Cavalli, Comme des Garcons, Lanvin, Jimmy Choo i Versace.

Tak oto stajemy się światkami tzw. masstigu, czyli współpracy producentów dóbr luksusowych z tanimi markami, a nawet marketami – wbrew przewidywaniom, że luksusowe marki nie będą chciały zrezygnować ze swej wystawności. Dla Targetu kolekcję stworzyli m.in. Alexander MacQueen, Rodarte, Anna Sui i Mulberry, dla domów towarowych Macy’s Giambattista Vallia, dla GAP Valentino, natomiast dla JCPenney Tommy Hilfiger. Moda na tańsze, projektanckie kolekcje dotarła również do naszych rodzimych sieciówek. Marka Reserved zaprosiła do współpracy duet Paprocki & Brzozowski, a także Gosię Baczyńską.

Na czym polega fenomen łączenia się masówki z kreatorem? Przepis jest bardzo prosty. Po pierwsze: kolekcja musi mieć ograniczenia ilościowe, by zachować magię luksusu. Po drugie: powinna wyglądać drogo i elitarnie tzn. powinna być wykonana z lepszych jakościowo materiałów niż pozostałe rzeczy, znajdujące się w sieciowym sklepie, a zakupiony produkt musi zostać zapakowany w torbę z logo słynnego kreatora. Mimo nielicznych wpadek współpraca firm sieciowych z luksusowymi dla tych pierwszych okazuje się być żyłą złota.

1 of 2

Komentarze

ażdy fashionista marzy o posiadaniu chociażby jednej rzeczy, która wyszła spod ręki znanego i cenionego kreatora. Niestety, ceny jakie idą w parze z metką często przerastają nasze możliwości finansowe...
" />