Rick Owens łamie tabu

 

Nagość na wybiegu to nie tabu. Raczej pewien jej wymiar, a dokładniej ten najbardziej…męski. Rzadko mamy możliwość zobaczenia modeli ze swoim wyposażeniem dyndającym między nogami, a już na pewno nie zdarza się to na paryskim pokazie jednego z czołowych projektantów.

Rick Owens nie jest pokorny i udowadniał to wielokrotnie. Jego projekty mają znamiona buntu, agresji, mroku i twórczej ekstrawagancji nie zawsze wpisującej się w kanony pret-a-porter. Również i tym razem projektant nie zawiódł swoich wiernych fanów i oprócz ciężkich płaszczy, finezyjnie przepasanych czarnych chust oraz misternie skonstruowanych form, Owens postanowił pójść o krok dalej i przełamać obowiązującą konwencję. Kilku modeli pojawiło się na wybiegu w projektach, które częściowo odkrywały dotąd chronioną przez tabu tajemnicę. Penisy.Można się zastanawiać, czy Rick Owens potrzebuje tego typu reklamy, albo przyjąć za rzecz oczywistą, że skoro widujemy nagie modelki eksponujące podczas pokazów wszystkie części ciała, to musiała przyjść pora także i na mężczyzn. Jedno trzeba przyznać- całość zrobiona była bardzo dyskretnie, tak jakby przez przypadek coś się za bardzo uchyliło, reszta pozostała niedopowiedziana. Jednak nie ma mowy o przypadku, intencja jest tu więcej niż oczywista- Rick Owens złamał niepisane kanony prezentowania kolekcji. Co dalej? Zapewne niewiele się zmieni – za jakiś czas ktoś inny pokusi się o lekkie zaszokowanie widowni, natomiast penisy na wybiegach nie zagoszczą na stałe. Po prostu nie wyglądają estetycznie.

Malwa W.

Komentarze

  Nagość na wybiegu to nie tabu. Raczej pewien jej wymiar, a dokładniej ten najbardziej…męski. Rzadko mamy możliwość zobaczenia modeli ze swoim wyposażeniem dyndającym między nogami, a już na pewno...
" />