PR dla projektanta mody

PR dla projektanta mody
Każdy wie, że bez działań marketingowych trudno się wybić i zaistnieć w świadomości odbiorców. Jaki jest największy błąd początkujących przedsiębiorców? Wydawanie pieniędzy na marketing, który trafia do innej grupy docelowej niż nasza, oraz… zapominanie o narzędziach Public Relations, które są bardziej czasochłonne, ale zdecydowanie tańsze.

Bierzemy dziś na tapetę projektanta mody, który dopiero wchodzi na rynek, lub jest na tym rynku od roku. Interes kręci się całkiem nieźle, nasz kreator ma zamówienia, wiadomości o jego talencie rozchodzą się pocztą pantoflową, dwa razy napisała o nim lokalna gazeta, był też w telewizji. Nasz bohater ma swoją stronę internetową oraz profil na facebooku. To jednak za mało. Jak sprawić, by dziennikarze zainteresowali się jego osobą? W marketingu walutą przetargową jest pieniądz, to jasne. W Public Relations liczy się dobry pomysł, projekt, event, coś nieuchwytnego. Coś, dzięki czemu prasa napisze o nas… i to zupełnie za darmo.

Na start

Pamiętajmy, że zanim zaczniemy przygotowywać konferencje prasowe, pokazy mody, czy eventy, powinniśmy przedstawić się mediom i dziennikarzom. Nie warto dzwonić do redakcji pism kolorowych, jeśli nie przesłaliśmy wcześniej podstawowych informacji na swój temat. Zacznijmy od przygotowania bazy mediów, a więc nazwisk dziennikarzy, z którymi będziemy się kontaktować. Jak je zdobyć? No cóż… czeka nas żmudna prasówka i cały dzień w Empiku (można spisać nazwiska z samych gazet), a później telefonowanie (najlepiej do sekretarza redakcji) i potwierdzanie, czy faktycznie ten człowiek zajmuje się w redakcji modą. Unikajmy wysyłania informacji prasowych czy tekstów na ogólne skrzynki redakcyjne (wyjątkiem są portale internetowe, które zatrudniają dwie lub trzy osoby, a ich mail typu „redakcja” czy „biuro” obsługiwany jest na bieżąco). Na początek przygotujmy krótki tekst o naszej działalności, historii, pomysłach, ale nie piszmy go jakby był materiałem reklamowym, w którym wyliczamy same zalety, niemalże jak na plakacie. Warto wzbogacić tekst wypowiedziami konkretnej osoby, to zawsze pomaga. Pamiętajmy o małym gadżecie, który dziennikarz skojarzy z nami (ważne, by jego wartość nie przekroczyła 100 zł). Po przesłaniu materiałów zadzwońmy do redakcji, przywitajmy się, porozmawiajmy, nie nastawiajmy się od razu na publikację. Relacje w PR buduje się stopniowo.

Kolorówki

O czym piszą dzisiejsze kolorówki? Przede wszystkim o tym, w jakiej kreacji dana gwiazda pojawiła na premierze filmowej, czy teatralnej. Coraz więcej osób narzeka, że sama premiera schodzi na dalszy plan i jest w tym ziarenko prawdy. Jak sprawić, by nasza kreacja znalazła się na łamach? Najlepiej byłoby ubrać „gwiazdę dużego formatu” w suknię naszego projektu i choć wydaje się to mało realne, czasem wystarczy kontakt z managerem artysty, przesłanie kilku próbek, spotkanie. Drugi sposób to sesje fotograficzne organizowane przez magazyny. Wiadomo, że wspaniale byłoby, gdyby modelki były ubrane w nasze ciuchy i znów mamy tu paradoks, ponieważ z naszego doświadczenia wynika, że łatwiej namówić samą gwiazdę do przyjścia na sesję fotograficzną (w naszych ciuchach), aniżeli magazyn. A przecież sesje z modelkami to nie wszystko, gwiazdy też pojawiają się na łamach, przy okazji wywiadów i innych newsów. Jeśli zatem mamy „dojście” do siostry, kuzynki lub koleżanki aktorki, która jest właśnie na fali, warto zaproponować jej, by na sesję zdjęciową przyszła „ubrana w nasze pomysły”. W wielu przypadkach aktorka jest stylizowana przez czasopismo, ale może przecież zaznaczyć, że akurat w tej bluzce czuje się najlepiej. Trzecim sposobem jest samodzielne zrealizowanie sesji i próba wciśnięcia zdjęć do gazety. To kosztowne, ale na pewno się sprawdza.

Sztuka czy show?

Jedni mówią, że najważniejsza jest sztuka, inni twierdzą, że liczy się show. Jak jest w rzeczywistości? Trudno powiedzieć, choć niektórzy projektanci świetnie łączą oba te elementy. Załóżmy, że wysłaliśmy do dziennikarzy wszelkie informacje o nas, później rozmawialiśmy z nimi, próbowaliśmy przekonać, by w sesjach zdjęciowych wykorzystali nasze projekty. Co jeszcze możemy zrobić, by zainteresować sobą media? Cóż… Gazety są coraz bardziej tabloidowe i lubią gorące i niepowtarzalne historie. Może zatem warto przyłączyć się do ogólnopolskiej akcji szycia ubrań z odpadów, prezerwatyw, cukierków, papieru, plastiku? Alb zaprojektować stroje do sztuki teatralnej, filmu lub chociażby ulicznego performance’u, który przyciągnie uwagę i będzie miał dobrą prasę? Możliwości jest wiele, liczy się pomysłowość.

Modna konferencja prasowa

Większość firm, gdy chce ogłosić zmianę strategii, wejście nowego produktu na rynek, czy wyniki finansowe, organizuje konferencję prasową. Pokaz mody to nic innego, jak konferencja w „modowym” wydaniu. To ważne wydarzenie i warto włożyć w nie mnóstwo pracy także od strony medialnej. Najlepiej zacząć od wyznaczenia daty, miejsca, określenia pomysłu, który będzie motywem przewodnim pokazu. Później warto spisać całość i… na trzy, cztery tygodnie „przed” uderzyć do potencjalnych patronów medialnych. Co mogą nam dać tacy patroni? Sporo, ponieważ wymiana świadczeń promocyjnych, może nam zagwarantować publikacje w prasie, relacje w radio i TV.

Często okazuje się, że standardowy pokaz i talent projektanta nie wystarczają. Trzeba wtedy stworzyć otoczkę imprezy, która nada jej wyjątkowy charakter. Przecież pokaz można zrobić wszędzie. To właśnie dlatego wybiegi dla modelek pojawiają się coraz częściej w opuszczonych, zaaranżowanych specjalnie fabrykach, na ruchliwych ulicach, w lesie wśród drzew. Wyobraźnia górą!

Ekspert radzi

W ferworze przygotowań do pokazów, czy imprez, nie zapominajmy o tym jaką funkcję pełni tradycyjny PR. Mówię przede wszystkim o informowaniu i eksperckim podejściu do danego tematu. Warto zatem powalczyć również o to, by sam projektant, pojawiał się jako ekspert na łamach prasy lub w różnych programach. Powinien doradzać w jaki sposób właściwie dobrać dodatki, jaką tkaninę wybrać do konkretnego fasonu, które kolory i motywy będą najmodniejsze, jak zatuszować niedoskonałości sylwetki – tematów może być wiele i często od nas zależy, w jaki sposób je dobierzemy. Dziennikarze mają swoje pomysły, ale czasem czekają na łyk inspiracji.

AGNIESZKA ŻELAZKO | Grupa BRM

Komentarze