Porn i małe śmierci

Polska scena muzyczna jest pełna nazwisk i zespołów, które wszyscy znają. Wprawdzie nowych zespołów trochę przybywa, jednak wciąż brakuje powiewu świeżego powietrza. Te same piosenki, te same twarze, te same melodie… Może właśnie to jest jeden z powodów dla których nasza uwaga jest skierowana ku zagranicznemu rynkowi muzycznemu.

Powoli to się zmienia, tym bardziej się cieszę prezentując nowy zespół muzyczny Fleuron. Odkryłam go przez przypadek dzięki znajomemu, który w samochodzie nieustannie słuchał paru tych samych piosenek. „Porn” i „Tiny deaths”. Utwory niewątpliwie wpadły mi w ucho. Chciałam posłuchać więcej i okazało się, że zespół niedawno wydał swoją pierwszą płytę! Co takiego urzekło mnie w ich muzyce? Przede wszystkim niebanalne brzmienie – elektroniczne dźwięki zestawione z delikatnymi i spokojnymi głosami. Jest to miks, który niewątpliwie jest oryginalnym kontrastem – to tak jakby zestawić Lana del Rey i The XX . Coś co na pozór wydaje się być abstrakcją w wykonaniu Fleuron hipnotyzuje i pobudza ochotę na więcej. Bez wątpliwości atutem zespołu są teksty piosenek inspirowane własnymi historiami i przemyśleniami.

Fleuron ma także dobry start – wygrana w konkursie MTV START by Coca Cola (odcinek 3) umożliwiła im dalszy rozwój, który zaowocował właśnie tą płytą, a także teledyskiem, który ma właśnie dzisiaj premierę. Jest to dość nowy zespół, jednak biorąc pod uwagę ich oryginalny styl oraz magnetyzujące głosy jeszcze nie raz ich i o nich usłyszymy! Przedstawiam ich dwie piosenki, które szczególnie przypadły mi do gustu:

 

Komentarze

Polska scena muzyczna jest pełna nazwisk i zespołów, które wszyscy znają. Wprawdzie nowych zespołów trochę przybywa, jednak wciąż brakuje powiewu świeżego powietrza. Te same piosenki,...
" />