Polska rzeczywistość to upozorowana hipsterka [wywiad z Zuzanną Skalską]

Fot. Eddy Wenting

Zuzanna Skalska jest osobą, która zna przyszłość i przepowiada nadchodzące trendy. Dlatego pytamy ją, co będzie wkrótce wpływać na rozwój Polski – nie tylko w kontekście designu, ale także przemian kulturowych i społecznych. W podróż do przyszłości udaje się Rafał Stanowski

Jak powinien wyglądać nowy polski design?

Przede wszystkim nie jestem wyrocznią, aby móc odpowiedzieć na takie pytanie. Ale w moim rozumieniu design wyrasta z podłoża historycznego. Tak to wyglądało w Skandynawii. Przed wojną jej mieszkańcy żyli raczej skromnie, a dobrobyt stworzyli dopiero po drugiej wojnie światowej. Te skromność widać do dziś w każdym detalu i zdjęciu. Włoski design rozwinął się dzięki temu, że w latach 70. powstały na północy państwa gigantyczne fabryki plastiku. Lata 80. to eksplozja talentu m.in. Philippe’a Starcka, a wraz z nim nowego wzornictwa francuskiego. Podobnie było z nurtem art&craft w Wielkiej Brytanii. To wszystko uwarunkowania historyczne tworzą design. Może historycy czy socjolodzy mieliby inną odpowiedź.

Chcesz przez to powiedzieć, że Polska ma wysoki mur do przeskoczenia, bo historia nas nie oszczędzała?

Przeżyliśmy polityczno-historyczne turbulencje. Na dobrą sprawę długo nie wiedzieliśmy, kim jesteśmy. Straciliśmy niemal wszystko co najcenniejsze, wiele przepadło, zaginęło, zostało sprzedane i rozgrabione.

A jak oceniasz takie nurty, jak Cepelia? Z jednej strony tworzyła pewien kod estetyczny, z drugiej była sztucznym konceptem, który z autentycznym folkiem nie miał często wiele wspólnego.

Cepelia strasznie nas zunifikowała. Nie rozumiem np. dlaczego ja, Mazowszanka, w przedszkolu miałam tańczyć krakowiaka? Dlaczego nie uczyłam się mazowieckich tańców? Kiedy zamknięto Cepelię straciliśmy jednak pewien rodzaj wieszaka, którego mogliśmy się uczepić. Po zmianie systemu musieliśmy odbudować tożsamość. Przeszliśmy przez ten etap niezwykle szybko. Na tym etapie Nowego Folku jest teraz Ukraina.

1 of 5

Komentarze