Podążaj za tym, co kochasz [wywiad z Markiem Fastem]

fot. Artem Basanets

Jego kreacje noszą takie gwiazdy jak Rihanna, Tilda Swinton czy Kylie Minogue. Zaledwie kilka tygodnie po pokazie na London Fashion Week przyleciał do Krakowa, by wziąć udział w Cracow Fashion Week organizowanym przez Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru, a wcześniej był gościem Art & Fashion Forum. Z kanadyjskim projektantem Markiem Fastem rozmawia Rafał Stanowski

Spróbuj zdefiniować, kim jest dobry projektant.

To ktoś, kto dostrzega, co dzieje się wokół. Yeah.

Ktoś, kto dostrzega, co dzieje się w modzie czy szerszej – na świecie?

Muszę się chwilę zastanowić. (mija chwila) To zależy, jaki jest twój background, czym się interesujesz, czy lubisz się uczyć. Ważny jest zmysł krytyczny.

Jak ważny? Najgorzej jest chyba zamknąć się w iluzorycznej bańce mydlanej z przekonaniem o własnym geniuszu?

W tej branży nie należy wszystkiego traktować zbyt poważnie. Trzeba mieć dystans i czerpać radość z pracy.

Czy ty nadal czujesz fan z bycia projektantem mody?

Od niedawna – tak. Wcześniej musiałem zrobić sobie krótką przerwę, by dostrzec perspektywę i odnaleźć radość z tego, co tworzę. To niezwykle ważne.

Mark Fast AW017 at LFW by Charlie Burgio
Mark Fast AW017 at LFW by Charlie Burgio
Mark Fast AW017 at LFW by Charlie Burgio
Jak zachować unikalność we współczesnym świecie mody, gdzie niemal każdy może zostać szybko skopiowany?

Wiele osób zbyt mocno się stara. Musisz odkryć to, co chcesz robić, zastanowić się, w czym jesteś dobry, jeśli w czymś nie jesteś, nie próbuj. Powinieneś przede wszystkim kochać to, co robisz. Nie należy się zbyt często porównywać do innych, bo możesz wpaść w niepotrzebną frustrację. Podążaj za tym, co kochasz i skup się na tym. Cała reszta się nie liczy.

Skąd czerpiesz inspirację do tworzenia takiej mody, jaką kochasz?

Przede wszystkim z filmów, które uwielbiam, oglądam ich bardzo wiele. Często są to filmy, w których można znaleźć ciekawe kostiumy, jak „Drakula” czy „Orlando”. Miałem kiedyś przyjemność tworzyć stroje burleski Le Crazy Horse de Paris. To było niezwykle interesujące, ponieważ kostiumy grają tam jedną z ważnych ról. Świetnie się tym bawiłem.

Co sądzisz o współczesnej modzie, która stała się niezwykle szybka, poddana dyktatowi nieustannej rywalizacji między projektantami? Czy miałeś chwile zwątpienia i myślałeś, by to wszystko porzucić?

Tak, wiele razy. Dlatego musiałem zrobić sobie chwilę przerwy od mody. Czasami warto się odciąć, zastanowić, złapać oddech, bo nie jest to najbardziej afirmatywna i przyjazna branża. Nie należy postępować zbyt pochopnie i działać w gorączce. Warto zrobić krok wstecz, wyjechać na wieś, zanurzyć się w pięknym krajobrazie. Zrobić sobie detoks od fashion. Nie można patrzeć przez cały czas oczami „Vogue’a”. (śmiech)

1 of 3

Komentarze