Pod lupą: karnawał z flapperkami i l.20

Karnawał w rytm muzyki „Little party never killed nobody”, w sukience o obniżonej talii z milionem błyskotek. Z pełnym kieliszkiem do Martini w ręce, na którą z ramienia opada nasza futrzana narzutka. Do tego mocny makijaż oraz sznur białych pereł na szyi.

Ta scena z filmu „Wielki Gatsby” oraz lata dwudzieste stały się główną inspiracją dla niektórych projektantów na tegoroczny sezon jesień – zima. Roberto Cavalli stworzył serię sukienek, które stylem, krojem, a nawet charakterem odpowiadają tym sprzed dziewięćdziesięciu lat!

Sukienki lat dwudziestych to sukienki – tuniki o luźnym i prostym kroju oraz o charakterystycznej dla tego okresu obniżonej i zamaskowanej talii.  Są bez rękawów oraz sięgają przed kolano. Nowością dla tych czasów był bardzo głęboki dekolt na plecach. Na charakterystycznych dla lat dwudziestych sukienkach panuje prawdziwy przepych. Na niewielkim kawałku materiału spotkały się błyskotki, frędzle oraz futro. Frędzle przy sukienkach będą naszym najwierniejszym przyjacielem do tańca, błyskotki odbiją światło równie mocno co lusterka na kuli dyskotekowej, a futrzane narzutki założymy na ramiona na czas pokazu sztucznych ogni na świeżym powietrzu.

Błyski najlepiej skomponują się z odcieniami naturalnych kolorów – głębokiego beżu, delikatnego kremu czy też niewinnego różu. Sukienki Roberto Cavalii jak i Ralpha Laurena zostały stworzone właśnie w tej palecie barw. Plus oczywiście kolory przepychu. Dylemat czy wybrać srebro czy złoto na tę jedyną, szczególną noc przestaje być dylematem. Płynne złoto obficie spływa na zastygłe srebro i na odwrót, tylko z pozoru zimne srebro oblega złoto. W latach dwudziestych wszystko co odbija światło znalazło swoje miejsce na tkaninie tuniki- koraliki, kamyczki albo cekiny natomiast modne przestały być motywy kwiatowe oraz koronka.

Ogromne ilości koralików, piórek i futerka nie powstrzymają nas przed założeniem dodatkowej biżuterii. Przede wszystkim, głowy przyozdabiamy opaskami. Do tego wybieramy bransolety, naszyjniki, najlepiej duży sznur pereł oraz masywne wiszące kolczyki.

Lata dwudzieste są najlepszą inspiracją na tegoroczny karnawał. Kto nie chciałby przeżyć imprezy u Gatsbiego w najmodniejszych sukienkach prosto z wybiegu. Szampańska zabawa w kolorze głównego trunku wieczoru- „just one night all we got”! 

Agnieszka Bień

Komentarze

Karnawał w rytm muzyki „Little party never killed nobody”, w sukience o obniżonej talii z milionem błyskotek. Z pełnym kieliszkiem do Martini w ręce, na którą z ramienia opada nasza futrzana narzutka. Do tego...
" />