Pierwiosnek, który liczy monety

Pierwiosnek, który liczy monety
Wiecie, że pierwiosnek to nie tylko roślina? Pod tą nazwą występują też małe, niesamowicie ruchliwe ptaki, które śmiesznie potrząsają skrzydłami i śpiewają w sposób, który przypomina… brzdęk liczonych monet.

Ponoć nazwa tych ptaków (collybit) pochodzi od greckiego słowa, które określa osobę liczącą pieniądze i zajmującą się ich wymianą. Pierwiosnki mają braci bliźniaków zwanych piecuszkami. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ oba gatunki najlepiej obserwować wiosną, a ja sama jestem piecuchem w oczekiwaniu na odrobinę słońca. Jedyną rzeczą, która stawia mnie na nogi jest gorąca kawa. Najlepiej smakuje z miksturą kokosowo-cynamonową, którą dolewam do trunku rano, ALE przygotowuję dzień wcześniej.

Jak ją zrobić? Trzeba zagotować szklankę mleka, dodać łyżeczkę cynamonu, pół łyżeczki kurkumy i pół łyżeczki cukru waniliowego. Następnie przestudzić i dodać łyżkę miodu (to ważne, bo miód traci właściwości odżywcze, gdy dodamy go do wrzątku). Gdy mikstura będzie całkiem chłodna, warto dorzucić jeszcze dwie łyżki wiórków kokosowych i dokładnie zmiksować (uwierzcie, wiórki kokosowe dają inny efekt niż dolanie mleka kokosowego). Tak przygotowaną miksturę należy schować na całą noc do lodówki, a rano podgrzać i dodawać do kawy, uważając by nie wypić jej zamiast czarnego trunku. Ambrozja! Jakie są Wasze sposoby na kapryśną pogodę przedwiośnia?

Niezależnie od deszczu, pluchy i ostatnich podrygów zimy wybierzcie się na leśne spacery. Poza standardowymi roślinami, które zwiastują wiosnę, warto wypatrywać ich mniej znane odmiany. Jedną z piękniejszych jest łuskiewnik różowy: dość duży, dorodny, bladoróżowy. Jest pasożytem i przez większą część roku „siedzi” pod ziemią żywiąc się wodą i minerałami z korzeni drzew i krzewów liściastych. Na wiosnę objawia się w całej dorodności. Lubię też cebulicę dwulistną. Wiem, brzmi nieciekawie. Kwiaty cebulicy są drobne, urocze, bladoniebieskie. Trudno je wypatrzeć tuż przy ściółce, ale warto. A propos wiosny i leśnych ciekawostek… Pamiętajcie, że wiosną dobrze zebrać pączki sosny (najlepiej, gdy mają ok. 1 cm długości) i zrobić z nich syrop, który ma działanie m.in. wykrztuśne.

Tekst i aranżacje: Agnieszka Żelazko

www.zelazkowkuchni.pl

Zdjęcia i produkcja: Adam Cisowski

www.adamcisowski.pl

Komentarze