Paryżanką być…

Na temat paryskiego (nie mylić z francuskim!) stylu napisano już tyle ile na temat diet. Czerwona szminka i paznokcie. Make up no make up. BCBG* i Je ne sais quoi**. Granatowy sweter i marynarskie paski. Chanel. Perły i brylanty do swetra i trampek. Louboutiny do jeansów. Emu za żadne skarby świata podobnie jak New Balance czy Nike Roshe Run – co tam wygoda, moda wymaga poświęceń!

Wydawać by się mogło, że najróżniejsze poradniki różnią się tylko w jednej kwestii – wysokości obcasa. W jednej części znajdziemy informację, że 11 cm to za mało; w drugiej – że Paryżanka rodzi się i umiera w baletkach. Skoro różnica jest tak mała to po co zawróciłam sobie głowę kolejnym tytułem?

1 of 3

Komentarze

Na temat paryskiego (nie mylić z francuskim!) stylu napisano już tyle ile na temat diet. Czerwona szminka i paznokcie. Make up no make up. BCBG* i Je ne sais quoi**....
" />