Vogue Polska: problem z Pałacem w tle

Vogue Polska problem z Pałacem w tle
fot: Marcin Lewicki
Na historyczny numer Vogue Polska czekałam z niecierpliwością. Pamiętam, z jakim drżeniem rąk otwierałam pierwszy Vogue w życiu – kupiony jeszcze w liceum, w paryskim kiosku.

To tamten numer ustanowił dla mnie standardy, jakich magazyn powinien się w moim przekonaniu trzymać. Na okładce znajdowało się zdjęcie Vanessy Paradis – piękne, minimalistyczne, nasuwające na myśl jedno słowo – namiętność. Zdjęcie Juergena Tellera dla polskiej edycji jest minimalistyczne, ale w tonacji black&white, i nasuwa na myśl stwierdzenie „smutna, polska rzeczywistość”. A jednak, szalenie podoba mi się ta fotografia.

Łamie schematy. Teller eksperymentuje z perspektywą, kadrowaniem – jego zdjęcia są „poucinane”, krzywe, swoista „geometria” fotografii daje wrażenie bliskie złudzeniom optycznym. Oglądając całą sesję zdjęciową zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę smutna może być rzeczywistość, którą fotograf aż tak potrafi się bawić. Bo trudno odbierać inaczej niż zabawę, na przykład ułożenie Anji Rubik, ubranej w kreacje z najwyższej półki, na kilogramach ziemniaków. Choć może z perspektywy modelki nie było to aż tak zabawne. Jakby na sesję Tellera nie patrzeć, wyłania się z niej polskość – może nie najpiękniejsza, nieociekająca złotem, ale taka, w której wciąż możemy doszukać się reliktów poprzedniej epoki, pośród których znajduje się jej najbardziej monumentalny pomnik. Przez jednych znienawidzony, dla innych nieodzowny element krajobrazu stolicy – Pałac Kultury i Nauki.

„Dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego” od lat jest przedmiotem kontrowersji. Ilekroć wraca temat dekomunizacji, powraca też propozycja wyburzenia 237–metrowej bryły betonu. Pałacu Kultury bronią jego zwolennicy, chronią go też przepisy (co prawda nie od wyburzenia, ale w ten zgrabny sposób wpływamy na głębokie morze prawa autorskiego). Nie da się bowiem ukryć, że niezależnie od tego, czy PKiN oceniamy jako brzydki, nieciekawy lub nieprzystający do miana pałacu, stanowi on utwór i jako taki podlega ochronie. Jako utwór architektoniczny kwalifikuje się jednak jako jeden ze specyficznych wyjątków – wolność panoramy. Obejmuje ona budynki, instalacje artystyczne czyli obiekty, które na stałe znajdują się na ulicach, placach, a korzystanie z niej, mówiąc językiem prawniczym, to korzystanie z dozwolonego użytku publicznego w zakresie rozpowszechniania takiego rodzaju utworów.

Co ciekawe, na oficjalnej stronie PKiN znaleźć można oświadczenie następującej treści: „Zarząd Pałacu Kultury i Nauki sp. z o.o. informuje, że /…/ przysługują mu wyłączne prawa do znaku towarowego, jakim jest wizerunek Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jak też symbole graficzne i przestrzenne oraz zdjęcia nawiązujące do niego. Wszelkie formy, sposoby jego wykorzystania wymagają pisemnej zgody zarządcy obiektu. Wyjątek stanowią ujęcia obiektu sporządzone dla celów prywatnych, nie zaś dla celów komercyjnych czy zawodowych”. Faktycznie, grafika przedstawiająca Pałac Kultury i Nauki stanowi zarejestrowany znak towarowy. Warto jednak zauważyć, że w zgłoszeniu znaku załączono rycinę przedstawiającą zaledwie główne wejście. Z drugiej strony mamy faktycznie wykorzystywane logo pałacu i ta rejestracja wątpliwości nie budzi. Stanowisko Zarządu jest co najmniej dziwne. Po pierwsze bowiem wizerunek Pałacu nie jest dobrem osobistym, ponieważ budynek ten nie jest osobą (choć niektórzy chcieliby, żeby miał nóżki i sam się zabrał z Placu Defilad). Na wykorzystanie zdjęć czy symboli graficznych nawiązujących do zarejestrowanego znaku towarowego nie trzeba mieć zgody podmiotu uprawnionego z rejestracji, jeśli znak wykorzystujemy nie w charakterze znaku, ale po to, aby go zaprezentować (na przykład pisząc artykuł o Coca-Coli możemy zamieścić w nim zdjęcie butelki. Byłoby super, gdyby wykonał je Juergen Teller). A co chyba najważniejsze – nawet gdyby zgodzić się ze stanowiskiem Zarządu, umieszczenie Pałacu na okładce Vogue’a w niczym nie narusza praw do znaku, ponieważ ten sposób wykorzystania nie mieści się w klasach, dla jakich znak zarejestrowano.

Oświadczenie Zarządu Pałacu stoi w sprzeczności z wolnością panoramy, nie jest jednak pierwszym stanowiskiem, które idzie w stronę jej zniesienia. Dozwolony użytek obiektów takich jak budynki, to problem dyskutowany już parę lat temu w Parlamencie Europejskim. W różnych krajach Europy co jakiś czas pojawiają się kolejne kwestie w związku ze słynnymi obiektami – Francuzi na przykład zakazując publikacji zdjęć Wieży Eiffla nocą zasłaniają się tym, iż instalacja świetlna na niej zamontowana stanowi odrębny utwór. Warto tu dodać, że we Francji wolności panoramy nie ma, ale akurat Wieża Eiffla weszła już do domeny publicznej. Jak na razie jednak żadnych stanowczych kroków nie podjęto. I całe szczęście, bowiem tłumy nieszczęśliwych turystów nie mogłyby już udawać, że podpierają Krzywą Wieżę w Pizie i chwalić się później tym faktem na Instagramie, pocztówki z wakacji trzeba by mocno cenzurować, a Małgorzata Bela i Anja Rubik marzłyby w obiektywie Juergena Tellera przed najbliższą Biedronką.

Anna Górska-Micorek

Kancelaria Prawna Pakulski, Kilarski i Wspólnicy

 

Komentarze