Zawód: Nos do perfum #tbt

Ród Farina

Najstarszą na świecie fabrykę perfum założył w 1709 roku nikt inny, jak sam twórca wody kolońskiej (jej nazwa pochodzi od miejsca produkcji – Eau de Cologne) – Johann Maria Farina. Ten Włoch z pochodzenia założył swój biznes w Niemczech, zaopatrując w perfumy wszystkie europejskie dwory panujących ówcześnie królów. Jego wody kolońskiej używali też Wolter, Goethe, Balzak i wielu innych. Może wydawać nam się, że w tamtych czasach interes kwitł w najlepsze, a sami twórcy perfum, wolni od nacisków marketingowców i sprzedażowców, skupiali się tylko na przyjemnej części pracy. Nic bardziej mylnego. Przedsiębiorstwo Fariny przez ponad trzysta lat borykało się z problemami… nieuczciwej konkurencji. Wielu było bowiem takich, którzy nielegalnie wykorzystywali nazwę głównego produktu i nazwisko Johanna. Założyciele firmy, a później ich następcy przeprowadzili tysiące spraw sądowych przeciwko producentom tanich zamienników; dopiero później pojawiło się znane nam określenie „znak towarowy”.

Proszek do prania też pachnie

Zawód „nosa” staje się coraz bardziej popularny, nie tylko we Francji. Ponoć w Polsce szkołę perfumiarzy prowadzi Pollena-Aroma. Jednak tylko kilka domów mody zatrudnia swoje „nosy” na stałe (Chanel, Guerlain, Patou). Reszta to wolni strzelcy, którzy tworzą na zamówienie. Mówi się, że niewielki procent „nosów” zajmuje się kompozycjami perfum. Wielu z nich kreuje zapachy na potrzeby przemysłu spożywczego i chemii gospodarczej. Ileż jest chociażby aromatów tworzonych do perfumowania przedmiotów codziennego użytku: proszków do prania, mydeł i szamponów. Ich rola jest podwójna – mają mieć nie tylko zapach, który jest ładny, ale również taki, który zabija woń chemikaliów, użytych do produkcji.

Ja chyba jednak wolę perfumy.

AGNIESZKA ŻELAZKO

2 of 2

Komentarze