Niekonwencjonalna kreska – eyeliner w użyciu

Lubicie używać eyeliner w makijażu? Ba! Z pewnością. Czarna kreska to w końcu klasyka, mało kto wygląda w niej źle. Owszem, wymaga precyzji, podpartej nie tylko jednodniową praktyką, ale jednak warto poćwiczyć. Trendy podpowiadają, że teraz obowiązuje kreska dość niekonwencjonalna. Może być na górnej, na dolnej powiece, w załamaniu, w samym kąciku zewnętrznym – grunt, aby jej kształt nie był tradycyjny.

Moja propozycja może do najłatwiejszych w wykonaniu nie należy, ale wygląda zjawiskowo. Przede wszystkim trzeba najpierw zadbać o skórę i nałożyć podkład. Wedle uznania i upodobań (skupiamy się przecież na oczach). Kości policzkowe podkreślamy świeżo i naturalnie, może być bronzer, ale ja bardzo lubię delikatny róż nałożony bardzo oszczędnie na „jabłuszka”.

Na powiekę nanosimy bazę – coś, co przedłuży trwałość cieni i eyelinera. Następnie pod sam łuk brwiowy i na dolną powiekę aplikujemy cielisty cień (wybrałam pastelowo-różowy MAC Yoghurt). Innych kolorów już nie stosujemy. Oko nabierze trójwymiarowego efektu przez umiejętne rozmieszczenie kreski. A tę zaczynamy robić klasycznie, najcieńsza w kąciku wewnętrznym, rozszerzająca się ku krańcowi. Eyeliner poprowadzimy równo, gdy będziemy zerkać nieco w dół i lekko naciągniemy powiekę. Zewnętrzny kącik wyciągamy do góry tak, jak byśmy chciały połączyć kreskę z końcówką brwi. Wślizgując się z powrotem w załamanie zaznaczamy je czernią. Końcówki wyrysowanych linii (tej w załamaniu i tej z zewnętrznego kącika) wyostrzamy, muszą być cieniutkie. Warto jednak wiedzieć, że ten rodzaj linii dobrze prezentuje się na oczach, które nie mają zbyt opadających kącików i schowanej powieki górnej. Nie zapominamy o brwiach, które najczęściej naturalnie podkreślam specjalną kredką do brwi (MAC Eyebrows).

Usta możemy pomalować delikatnie lub mocno, z połyskiem lub matowo, zależy od naszego humoru. Ja zastosowałam delikatną pomadkę zbliżoną do odcienia ust. I voilà!

Karolina Ciochoń

Komentarze