Mroczna strona modelingu z Zuzanną Buchwald

Przez wiele lat była na szczycie świata mody. Chodziła w pokazach największych domów mody i pozowała dla najlepszych magazynów. Niedawno zrobiło się o niej jeszcze głośniej za sprawą filmiku, który pojawił się w sieci w ramach projektu Prawdziwe Kobiety Prawdziwe Historie (Real Women Real Stories). Polka postanowiła opowiedzieć swoją historię odsłaniając przy tym ciemną stronę modelingu. O początkach kariery, ekstremalnym odchudzaniu i wymaganiach, jakie stawiały przed nią agencje modelek, rozmawiam z Zuzanną Buchwald.

– Dlaczego zdecydowałaś się na publikację filmiku?

– Mężczyzna, który nakręcił film jest moim znajomym i jako jedyny mężczyzna, którego znam walczy o prawa kobiet. Obrał sobie to jako misję życia. Początkowo miał to być długometrażowy film, ale każdy klip, każda historia ma być ukazana oddzielnie, jako krótka zajawka w mediach społecznościowych. Zapytał, czy chciałabym opowiedzieć swoją historię, jako kobieta, modelka. Oczywiście, zgodziłam się. Mam wiele różnych historii, mniej lub bardziej przyjemnych. Jedną z nich jest właśnie choroba. Uświadomiłam sobie, że już czuję się na tyle pewnie, by o niej mówić. W filmie opowiadam o tym, co się zdarzyło, nie wiedząc, że wywoła to tyle kontrowersji i stanie się sensacją.

– Wiele mediów zainteresowało się Twoim nagraniem. Czy podejrzewałaś, że włożysz przysłowiowy kij w mrowisko?

– Nie spodziewałam się tego, ale cieszę się, że tak się stało. Nie chciałam wywołać żadnej sensacji wokół mojej osoby. Myślę, że dobrze się stało, że ten temat jest nagłaśniany, że o nim mówimy. Absolutnie nie chciałam się promować w ten sposób i zwrócić na siebie uwagę, bo po czternastu latach w branży zupełnie nie jest to moim celem. Kamila Szczawińska również wypowiedziała się na ten temat, a także na inne, związane z tym światem. Dostaję maile i wiadomości od dziewczyn, które miały lub mają problemy związane z odżywianiem. Cieszę się, że mówimy o tym i nie wstydzimy się. Co prawda, mówimy o tym problemie o wiele za późno, ale dobrze, że mówimy.

http://onabbotkinney.com/people/zuzanna-buchwald/
http://onabbotkinney.com/people/zuzanna-buchwald/

– Zaczynałaś jako 14-latka. Jak zaczęła się Twoja kariera?

-Wysłałam zdjęcie na konkurs: „zostań twarzą Filipinki”. Dopiero po 6 miesiącach odpowiedzieli na moje zgłoszenie. Przyjechałam do Warszawy na sesję zdjęciową i tak pojawiłam się na okładce.

-Byłaś sportsmenką, trenowałaś pływanie synchroniczne. Co kierowało Tobą, by iść w stronę modelingu?
-Mój tata zrobił mi zdjęcie podczas wakacji, na którym byłam szczęśliwa i opalona. Jedna z moich koleżanek zachęciła mnie do wysłania zdjęć do magazynu. Na początku mówiłam, że nie, że w sumie to ja nie chcę być modelką i po co miałabym się tam pchać. Z jednej strony wysłałam zdjęcie dla świętego spokoju, z drugiej chciałam zasmakować nowej przygody. Wysłałam i sześć miesięcy później dostałam zaskakującą wiadomość. Dostałam się na okładkę. Później rozwijało się już samo dosyć szybko. Dostałam kontrakt w Warszawie, później w Paryżu, Nowym Jorku, Tokio, a następnie już ciągle byłam w podróży.

-W jaki sposób agencja kazała Ci zrzucić kilogramy?

-To jest tak, że nie ważne ile ważysz, tylko jakie masz wymiary. Są różne kobiety, o różnych sylwetkach. Warunkiem podpisania kontraktu, w moim przypadku było osiągnięcie wskazanych centymetrów w biodrach. Zmartwiłam się, bo byłam daleka od tych wymiarów. To spowodowało, że zaczęłam przyglądać się sobie i poważniej zastanawiać nad swoim ciałem. To było nie lada wyzwanie, musiałam zmieścić się w ramach wymiarów narzuconych przez agencje, by podpisać kontrakt i pojechać na miesiąc do Paryża. Miałam bardzo mało czasu, żeby zmienić swoją sylwetkę. Zastanawiałam się, jak mam to zrobić i oczywiście zapytałam ludzi w agencji. Dostałam odpowiedź, że oni dokładnie nie wiedzą, jak to zrobić. Mam już te mięśnie, więc powinnam przestać ćwiczyć, ale jak nie ćwiczysz, to nie spalasz kalorii, więc najlepiej byłoby, gdybym przez ten czas nie jadła i nie ćwiczyła. Odkąd pamiętam, zawsze chciałam podróżować. Wyjazd na miesiąc do Paryża był moją motywacją.

1 of 4

Komentarze