Mój Mediolan

M jak Mediolan

Mediolan to dla mnie jedyne bardziej europejskie niż włoskie miasto we Włoszech. Z jednej strony wszędzie wszyscy mówią biegle po angielsku, otacza nas miks narodowościowy, mieszkańców i turystów… Jednocześnie w zachowaniu, architekturze i sposobie bycia odczujemy włoski przepych, który jest ciężki do zdefiniowania lub rozebrania na czynniki pierwsze. Być może to po prostu narcystyczny włoski styl bycia i zakochania we własnej kulturze, co jest chyba najlepszym PR. Niezależnie od wszystkiego, bez dwóch zdań, Mediolan rozkochuje w sobie turystów. Sama mam stałe miejsca, do których wracam przy każdej wizycie, sprawdzone i przetestowane niejednokrotnie. Przedstawiam swoją subiektywną listę miejsc w Mediolanie, które warto odwiedzić i dzięki którym będziecie chcieli wrócić!

M jak mniam, czyli WSZYSTKIE SMAKI MEDIOLANU

W Mediolanie, mimo powszechnie obowiązującej zasady żywieniowej „La dolce Vita”, znajdziemy nie tylko włoskie smaki, ale także industrialnie i modnie urządzone miejsca z nowoczesną kuchnią.

Zasada kulinarna nr 1 jest niepodważalna – śniadanie we Włoszech powinno być słodkie. Oczywiście są wyjątki w postaci panini, ale jednak Włosi stawiają na brioche i espresso. Zdrowe śniadanie i warzywa to pojęcia, które mam wrażenie, że są tutaj obce. Jedno z miejsc, które szczególnie mi się spodobało na śniadania to Bianco Latte. Miejsce to jest trochę oddalone od centrum miasta, jednak dla tych, którzy maja ochotę przespacerować się w niedzielny poranek jest to idealny punkt docelowy! Wnętrze jest bardzo przytulne, przestronne i jasne. Możemy tam zjeść śniadanie, wypić pyszną kawę lub spróbować któregoś z ciast, którym ciężko się oprzeć. Niespieszny klimat Bianco Latte, smakowite ekspozycje kulinarne, a przede wszystkim pyszne jedzenie, to przepis na dobry początek dnia. Innym miejscem, które oferuje różnorodne śniadania jest Delicatessen. Oprócz rewelacyjnego strudla i ciasteczek, możemy tam zjeść tarty na słono, a zaraz potem zrobić małe zakupy spożywcze. Warto także przetestować Panini Durini, które oferuje śniadania na słodko (ich croissanty to zdecydowanie dobry wybór) i słono oraz szeroki wybór kaw, w tym między innymi cappuccino matcha. Jasne nowoczesne wnętrze jest także dodatkowym atutem lokalu.

Będąc jednak w Italii musiałam sięgnąć do korzeni włoskiej kuchni i zrobiłam porządny „pizzowyresearch”. Musiała być idealna. Wymagania były naprawdę wysokie, jako że włoską pizzę testuję regularnie w wielu zakątkach tego kraju od lat. Jednak dzięki uporowi, a może także i wpłynął na to mój głód, znalazłam. Pierwsza placówka została otwarta w Neapolu, a po sukcesie, jaki tam odniosła, właściciel otworzył także filię w Mediolanie. Gino Sorbillo – bo o tym miejscu mowa – mimo tego, że znajduje się w sercu miasta, nie jest turystycznym miejscem. W porze lunchowej przychodzą tu zarówno okoliczni biznesmeni, jak i całe rodziny z dziećmi, a wszystkich przyciąga pizza. Jedyną „przeszkodą” dla obcokrajowca bez znajomości włoskiego może być „włoski angielski” obsługi. Na szczęście są słowa międzynarodowe, których znaczenie zna prawie każdy. Jak na przykład pizza. A w Gino Sorbillo jest ona idealna – cienka, ale jednocześnie delikatnie puszysta, po której rozpływa się sos ze skąpanych w słońcu włoskich pomidorów, a przy każdym kęsie delikatnie ciągnie się ser (wiele składników jest oznaczonych jako slow food). Dodatkowo możemy zamówić wino produkowane specjalnie na wyłączność dla lokalu, nieco mocne, ale wyraziste, które jest świetnym uzupełnieniem każdej pizzy. Jeśli zje się najlepszą pizzę we Włoszech, czy znaczy to, że zjadło się najlepszą pizzę na świecie? Jeśli tak, to moje poszukiwania dobiegły końca. Gino Sorbillo (dosłownie?) wygryzło konkurencję.

Jeśli chcecie spróbować pysznego panini, Il Paninetto powinno sprostać oczekiwaniom każdego! Miejsce to jest szczególnie dobre na lunch. Oprócz kanapek zjemy tu też inne pyszności, jak przykładowo rewelacyjne carpaccio z tuńczyka. Jednak zdecydowana większość gości zamawia panini, któremu wizualnie i smakowo ciężko się oprzeć!
Na zakończenie pory lunchowej deser jest czymś absolutnie obowiązkowym. W kwestii mody mamy określenie must-have danego sezonu. Osobiście uważam, że to określenie powinno być także dopasowane do kulinariów, gdyż inaczej się nie da określić włoskich marek lodów Grom i Venchi. Jest to włoski must-eat i to nie tylko jednego sezonu! Grom to marka, która została założona z myślą o przeniesieniu koncepcji slow food do branży lodów. Natomiast Venchi to firma specjalizująca się w wyrobach z czekolady i lodach. Część smaków jest dostępna w 2 wersjach: robionych na wodzie lub też mleku. Ze względu na specjalizacje firmy i ich wieloletnią tradycję szczególnie polecam smaki czekoladowo-kremowe. Jednak te owocowe również nikogo nie zawiodą. Na miejscu można także zakupić czekoladki Venchi, a także przepyszne kremy w słoiczkach, które w domu pomogą nam chociaż na chwilę wrócić kubkami smakowymi do Włoch. Kakao ich wyrobu jest też moim stałym zakupem.

Moim ulubionym miejscem do przesiadywania na kawę, wino czy też drinka jest odrobinę turystyczne miejsce, któremu jednak (a w zasadzie takiemu widokowi) ciężko się oprzeć… Na ostatnim piętrze la Rinascente znajduję się Il Bar z przepięknym i zapierającym dech w piersiach widokiem na Duomo. Idealne miejsce po skończonych zakupach lub na przerwę w zwiedzaniu pięknego Mediolanu.

Na wieczór, na dobrą kolację czy też lampkę dobrego wina, można wybrać się do dwóch dzielnic. La Brera, w której panuje atmosfera artystycznej bohemy oraz Navigli. Wzdłuż kanału ciągną się restauracje, puby i knajpy, w których zazwyczaj wieczorem są happy hours, podczas których w dobrej cenie możemy zjeść kolację i wypić do tego dobre wino. W wybrane dni odbywa się tam pchli targ, na którym można nieraz natrafiać na prawdziwe perełki!

Ostatnim moim miejscem – wisienką na torcie, jest Trattoria NerinoDieci. Szukając do niej po raz pierwszy drogi poprosiłam przechodnia o pomoc, który słysząc nazwę tego miejsca westchnął z rozmarzeniem. PR tego miejsca tworzą chyba mieszkańcy, bo po tym westchnieniu zadecydowałam, że nie ma innej opcji, muszę ją znaleźć. Trattoria znajduje się w centrum, jednakże w bocznej uliczce. Ze względu na dużą popularność tego miejsca warto zarezerwować sobie wcześniej stolik i pamiętać, że zazwyczaj w weekendy trattoria jest zamknięta. Niepozorne wejście, stosunkowo dobre ceny, natomiast samo jedzenie – zrozumiałam rozmarzenie przechodnia. Stek z tuńczyka w pistacjach, krewetki gotowane w soli… A desery? Kelner z uśmiechem na twarzy oznajmił, że to konieczność, a dieta to słowo stanowczo zabronione. Rozumiem dlaczego – bo ciasto z musu pistacjowego to kulinarne mistrzostwo. Nie ma żadnych „ale”. Nie. Uczta idealna! Oprócz tego dodatkowym atutem miejsca jest obsługa. Rzadko się zdarza, żeby aż tak dało się odczuć przyjazną atmosferę… To takie Duomo wśród trattorii . Po prostu obowiązkowy punkt do sprawdzenia i przetestowania.

M jak Moda

Jako że wizyta w stolicy mody i urody zobowiązuje, są sklepy i miejsca, do których powinniśmy się udać. Na pewno takim sklepem w zakresie urody jest Kiko – włoska firma kosmetyczna, które oferuje produkty do makijażu w bardzo dobrej cenie, i co rzadko się zdarza, za bardzo dobrą jakość. Co sezon wprowadzają atrakcyjne limitowane produkty, a ich stały asortyment sprawia, że za każdym razem, gdy jestem we Włoszech, NIGDY nie odpuszczam sobie wizyty w ich sklepie. W kwestii produktów kosmetycznych inną marką, jaką poznałam w Mediolanie, jest L’Erbolario. Jej nazwa pochodzi od starożytnego słowa „erborare” oznaczające zbieranie ziół w polu. Wiąże się z tym filozofia firmy, która skupia się na naturalnych produktach i przy produkcji stara się znaleźć złoty środek pomiędzy zaawansowaną wiedzą kosmetologiczną, a dobrodziejstwami, jakie daje nam natura. Mnie szczególnie urzekły ich perfumy, które są dosyć wyraziste, ale jednocześnie świeże.

Co do mody – lubię świetną, choć może mniej spopularyzowaną na świecie, modową markę Falconeri, której styl odbiega od włoskiego przepychu. Wśród ich asortymentu znajdziemy stonowane ubrania, piękne i miękkie swetry, w sam raz nadające się na polską zimową pogodę!

Typowo turystyczno-zakupowym miejscem jest Galleria Vittorio Emanuelle, w której znajdziemy wiele znanych włoskich marek i różnorodne produkty – od kosmetyków po ubrania, torebki i okulary. Niezależnie od możliwości finansowych warto się udać na Via Manzoni, Via Monte Napoleone, Via Sant’Andrea, Via Spiga oraz Via Borgospesso, na których znajdują się sklepy luksusowych marek, nawet dla samych doznań i wrażeń estetycznych. Moda może być sztuką, a wychodząc z takiego założenia tutejsze wystawy to właśnie takie małe arcydzieła zaprojektowane tak, aby uwzględnić zarówno charakter marki, jak i specyfikę najnowszej kolekcji.

Oprócz butików znanych marek, domów mody i nazwisk projektantów w stolicy mody znajdziemy także sklepy vintage, w których odnajdziemy modele ubrań i torebek z zeszłych sezonów. Można się w nich poczuć jak w muzeum historii mody i odbyć krótką modową podróż w czasie. Niesamowita aranżacja sklepów i ich starannie dopracowany design sprawia, że przychodzą tu nie tylko typowi klienci, ale i artyści oraz projektanci w poszukiwaniu inspiracji. Są to takie sklepy jak Vintage Delirium by Franco Jaccassi, Cavalli e Nastri czy też Mania Vintage.

Mediolańskie księgarnie również nikogo nie zawiodą. Rizolli Galleria, która znajduje się w Galleria Vittoria Emanuele, to książkowy raj dla osób interesujących się sztuką. Od mody po architekturę, sięgając po kolejną książkę cały czas mamy wrażenie, że natknęliśmy się na coś wyjątkowego. W tym miejscu należy także uważać na zaburzenia czasoprzestrzeni – mamy wrażenie, że jesteśmy tam pięć minut, a zegar pokazuje na przykład godzinę… W poszukiwaniu książek do codziennego czytania miejscem wartym uwagi jest LibreriaHoepli, która oferuje zarówno klasyki literatury, jak i nowości oraz bestsellery w wielu językach.

Żeby przywieźć również do domu odrobinę włoskich smaków w centrum Mediolanu możemy udać się do sklepu Peck (dla fanów francuskich makaroników chyba istotną informacją jest, że znajduję się naprzeciwko Ladurée). Duży wybór serów, włoskich szynek, win oraz pomocna obsługa, która nam chętnie doradzi przy poszukiwaniu czegoś, co pasuje naszym upodobaniom.

Opisane miejsca w połączeniu z zabytkami i turystycznymi atrakcjami Mediolanu sprawiają, że w tym mieście można się zakochać. Niesamowity klimat miasta uwiódł już niejedną osobę. Może dlatego, że łączy zarówno modę, architekturę, jak i kulinaria. Na pewno decydującym czynnikiem jest temperament Mediolanu – włoskiego miasta wydanego w europejskim stylu.
Adriana Cybulska

Komentarze