Ile i na co wydać, aby móc pracować jako fotograf? [Michał MASSA Mąsior]

Kilka lat temu usłyszałem w jednej z warszawskich agencji takie zdanie: „Fotografia nie jest już tajemnicą, dlatego my za zdjęcia nie płacimy”. W myślach wyśmiałem autora tych słów, ale pozostały mi one w pamięci na długo. Czy naprawdę nie da się żyć z fotografowania? Ile to w rzeczywistości kosztuje?

Popularyzacja fotografii ma swoje dobre i złe strony z punktu widzenia tego, co oglądamy w magazynach, gazetach, billboardach czy wystawach w galeriach. Teoretycznie im więcej fotografujących, tym łatwiej jest o prawdziwe perełki, talenty. Porównajmy to do masowego uprawiania sportu. Po sukcesach Agnieszki Radwańskiej czy Adama Małysza, mamy coraz więcej czołowych sportowców w zawodowym tenisie i skokach narciarskich. To jest wynikiem szerokich mas młodzieży chcących upodobnić się do swoich idoli. Mamy też mnóstwo chętnych, którzy chcą robić zdjęcia. Problemem jednak jest fakt, że większość z nich nie sięga po aparat, bo fascynuje ich Bresson, Avedon, Tomasz Tomaszewski, James Nachtway, czy Wojciech Plewiński. To bardziej kwestia mody i efekt wzmożonej aktywności producentów na rynku reklamowym. Tutaj pojawia się druga strona medalu. Wielu pasjonatów postanawia zająć się fotografowaniem profesjonalnie, a niska cena usług staje się głównym atutem ich funkcjonowania na rynku. Pomijają oni ogrom wiedzy, która pozwala stać się lepszym, widzieć więcej i wreszcie fotografować ładniej, lepiej i z mocniejszym przekazem. Wielu bazuje nie na ciekawym zagospodarowaniu kadru, a jedynie na patentach retuszerskich. Podobnie jak Cinquecento nie będzie jechać szybciej, jeśli założy się mu dodatkowe spojlery i inne dyfuzory poprawiające wygląd, tak zdjęcia nie będą działały na emocje tylko z powodu użycia modnego patentu retuszerskiego, czy gotowego presetu. Załóżmy jednak, że bez skrótów podejmujemy drogę, by stać się dobrym rzemieślnikiem.

1 of 6

Komentarze

Kilka lat temu usłyszałem w jednej z warszawskich agencji takie zdanie: „Fotografia nie jest już tajemnicą, dlatego my za zdjęcia nie płacimy”. W myślach wyśmiałem autora tych słów, ale pozostały mi...
" />