Lounge No 75 październik’15

Biznes często kojarzy się z czasem, którego mnie osobiście wiecznie brak, a jak wiadomo nie od dziś, czas to pieniądz. Pieniędzy też nie mam zbyt wiele, bo sporo wydaję, ale traktuje je jako rzecz nabytą, co pozwala mi trochę lepiej zasypiać po ciężkim dniu w pracy.
Dla mnie przede wszystkim biznes równa się ludzie. Przecież za każdym małym czy dużym przedsięwzięciem zawsze stoi człowiek. A za człowiekiem, jego pasja, pomysłowość i pracowitość. Według mnie, to cechy, które powinien posiadać każdy biznesmen czy bizneswoman.
Oczywiście nie dla wszystkich w biznesie zarabianie kasy jest najważniejsze, często liczy się sam proces twórczy. Tak jak w przypadku Iwony Kossmann, z którą w tym numerze rozmawiamy o ryzyku, jakie niesie prowadzenie własnego biznesu i korzyściach z tego płynących, czy utalentowanej wokalistki i kompozytorki Marceliny, opowiadającej o swojej najnowszej płycie. Te panie już udowodniły, że wystarczy robić coś z miłości. Kasa przyjdzie sama.
W mojej karierze widziałem różnych przedsiębiorców, i mówię Wam, pomysłowość ludzka nie zna granic. Na przykład „Małżeński Biznes” – przeczytacie o nim na stronie 38. Podobno ślub bierze się z miłości, a jednak nie do końca. Jak sami zobaczycie, są osoby, które na takich ”pozornych ślubach” nieźle zarabiają. I nie mówię tu o organizacji wesel.
Znam też taki model biznesowy, który jest dla mnie zagadką. Z jednej strony dostajemy coś za darmo, zachęceni sloganem „Weź sobie”, a potem za rogiem w kiosku za tą samą rzecz musimy zapłacić. Gdzie logika? Nie wiem, czuję tylko, że to trochę nie fair.
Ja natomiast gwarantuję Wam: Lounge Magazyn był, jest i zawsze będzie bezcenny. Bo mocno wierzę, że są jeszcze na tym świecie rzeczy, których nie można kupić.
Zapraszam do lektury.

Marcin Lewicki

Komentarze