Lounge No 64 wrzesień’14

wrzesień'14

Koniec wakacji zawsze następuje zbyt niespodziewanie, zbyt szybko i zbyt boleśnie. Znowu szkoła/praca na pełnych obrotach. Krótkie dni. Parasol zawsze pod ręką. Imprezy schodzą do podziemia, ciepły piasek pod stopami zastępują ciepłe skarpety. Końcówkę lata mało kto znosi dobrze. Wyjątkiem jest tu bardzo młody i niesłychanie utalentowany Fismoll (s. 24), który tworzyć muzykę potrafi tylko wtedy, gdy za oknem jest zimno, szaro i ponuro. I skoro taka jest jego recepta na (spektakularny) sukces, życzymy mu, żeby ten „chłodny wiatr z północy” inspirował go jak najdłużej – na pewno będziemy mu się jeszcze przyglądać! W tym numerze roi się zresztą od wielu wybitnych postaci: laureat Oscara i Złotego Glo Dario Marianelli, opowiada nam o tym, jak jego zdaniem brzmi miłość (s. 26), Tomek Olejniczak z TOMAOTOMO o tym, co łączy ekonomię z modą (s. 80), a chłopcy z Lokal Hero (s. 78) o… ulubionych suberbohaterach (czy raczej superzłoczyńcach).

Klimat numeru jest nieco oldskulowo-nostalgiczny, odbywamy więc parę sentymentalnych wycieczek w przeszłość. Wspominamy nieśmiertelne serialowe klasyki lat 90-tych (s. 14) – przypominając sobie, za co kochamy „Przyjaciół”, kto wpadł na genialny pomysł stworzenia „Słonecznego patrolu”, co stało się z rozpieszczonymi nastolatkami z Beverly Hills i kto zabił Laurę Palmer; opowiadamy też o najstarszych ikonach mody, po raz kolejny udowadniając, że styl nie zagląda do metryki (s. 76). bu,

Wygląda na to, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by nieco uprzyjemnić Wam ten nie-tak-ciężki okres jesiennego przesilenia. Trzymajcie się ciepło!

Komentarze

Koniec wakacji zawsze następuje zbyt niespodziewanie, zbyt szybko i zbyt boleśnie. Znowu szkoła/praca na pełnych obrotach. Krótkie dni. Parasol zawsze pod ręką. Imprezy schodzą do podziemia, ciepły piasek...
" />