Lookbook w dobrej kondycji [Malwa Wawrzynek]

Nie da się ukryć, że kondycja polskiej mody nieustannie się poprawia. Co prawda nadal czasem rusza się ociężale, z mocną zadyszką lub z falstartem daleko przed metą (kilkukrotne próby tworzenia polskiego tygodnia mody), ale uważam, że wszystko idzie do przodu. Ostatnio na przykład sporo przyglądam się profilowi „polaka modnego”. Wnioski są pozytywne. Nie entuzjastyczne, ale powiedziałabym, obiecujące. Trzeba patrzeć tylko w dobrą stronę.

W dobrą stronę idą także kampanie promocyjne polskich marek. Marek dużych i marek małych. Ostatnie miesiące były spektaklem naprawdę dobrych, pozytywnie zaskakujących lookbooków, które przywracają wiarę w polskich fotografów, stylistów i producentów. Wypada zacząć od największych, więc powróćmy raz jeszcze do cudownych kadrów Zuzanny Krajewskiej wykreowanych w przestrzeni warszawskiej Hali Mirowskiej dla marki Reserved. Dziecko LPP  wyraźnie złapało wiatru w żagle, od kiedy rozpoczęło intensywną ekspansję za granicę.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki otwarcie sklepów w Londynie spowodowało, że nagle otworzyła się puszka z podpisem „kreatywność” albo „zróbmy coś nowego”. Obok współpracy z Kate Moss i wspaniałej kampanii z charyzmatyczną (i nieustannie seksowną) Cindy Crawford, efektem otworzenia tej puszki jest też wspaniała sesja na pograniczu estetyki kampu, disco i lat 70. Cudowne są te niesztampowe ubrania, które tak odbiegają od „klasyków” Reserved i cudowny jest cały koncept sesji. Nareszcie coś zaczęło się dziać.

Działo się też u projektantki Kas Kryst, która zdążyła już nas przyzwyczaić do dreszczyku emocji towarzyszącemu oczekiwaniu na jej najnowszy lookbook. W tym roku też nas nie zawiodła. Sesja promująca kolekcję wiosna/lato 2018 to prawdziwy majstersztyk. Wizja Daniela Jaroszka spotyka się tu z abstrakcyjnym zmysłem Kas Kryst i w efekcie powstaje materiał, który uwodzi kolorem, formą i całkowitym zagięciem przestrzeni. To duet, który wie, o co w lookbooku chodzi. O całkowicie nową jakość i zaproszenie odbiorcy do innego wymiaru.

 

Kas Kryst i Jaroszek idą nawet o krok dalej i tworzą swój własny wymiar.

Tak samo, jak projektantka Lana Nguyen, która, choć nie debiutuje, stała się objawieniem sezonu wiosna/lato. Jej subtelna damska kolekcja, stworzona z transparentnych materiałów to dowód na to, że każdy z nas ma więcej niż jedną twarz. Kampania ze zdjęciami Kasi Bielskiej to z kolei dowód na to, że z każdego sportowca można zrobić pierwszoligowego zawodnika.

Były też inne zachwycające kampanie, które pokazały, że zrobienie dobrego materiału to kwestia dobrania zespołu i czasem naprawdę prostego pomysłu. Jarosław Ewert, który pokazał, że nawet białe tło może stanowić wyjście do ciekawej sesji (o ile ubrania są od tego tła ciekawsze, a niestety nie zawsze tak jest), Ania Kuczyńska z sesją promującą kolekcję Anmare, w której nie potrzeba nic więcej oprócz modelki, słońca i włoskiego prania, a także kampanie wielu innych marek, większych i mniejszych, które w ostatnim czasie przełamały konwenanse i stereotypowe podejście do sesji lookbookowej. Przełamała się też Badura, która podobnie jak Reserved postawiła na mnogość wzorów, kolorów i ogólny przepych. Wyszło bajecznie.

Osobiście najbardziej uwiodła mnie jednak kampania marki WEAVE. A dokładniej uwiodło mnie wnętrze apartamentu, w którym wykonano zdjęcia. Fasony i kolorystyka ubrań, eteryczna modelka i przykurzone światło również skutecznie działają na moje zmysły. To kampania, którą trzymam na komputerze, żeby pocieszyć się, w chwili, gdy zobaczę kolejną sesję z tak samo ustawionymi modelkami sztywno stojącymi na nudnym tle. Na szczęście takich lookbooków w Polsce jest coraz mniej.

Malwa Wawrzynek

Komentarze