Król przestrzeni – crossover Renault Kadjar

Wszyscy mnie pytają: skrzypi w środku czy nie skrzypi. Egzemplarz, który otrzymaliśmy do testów nie skrzypiał, ale nie tylko to spowodowało, że naprawdę bardzo miło wspominam wspólną przygodę z francuskim kuzynem Qashqaia.

Renault tak bardzo pospieszyło się z pierwszymi Kadjarami, że egzemplarze, które trafiły w ręce polskich dziennikarzy motoryzacyjnych jeszcze w zeszłym roku, miały w środku sporo niedoróbek – a to jakaś uszczelka odstawała, a to któryś ozdobnik w desce rozdzielczej był źle spasowany, a to znowu plastiki trzeszczały. Trochę obawiałem się więc testu, bo czego, jak czego, ale symfonii dźwięków w środku samochodu nie lubię (pierwszy test tym autem i tak przełożyłem, przez co auto z września 2015 przeleciało mi w kalendarzu na luty 2016). Nie wiem czy udało mi się więc już dostać poprawiony egzemplarz czy miałem po prostu szczęście, ale mój Kadjar nie wydawał w środku żadnych niepokojących dźwięków, a faktura materiałów i ich spasowanie w żaden sposób nie odstawały od tego, do czego przyzwyczaili nas producenci współczesnych aut.

kadjar_dCgi-19

1 of 3

Komentarze