Koniec ery smartfonów?

fot. MWC
Targi Mobile World Congress są dla branży technologicznej tym, czym dla świata mody jest New York Fashion Week. Co roku w Barcelonie najwięksi producenci wszystkiego co elektroniczne i mobilne ścigają się na hasła o innowacyjności, świeżości, absolutnym „emejzingu” swoich nowych gadżetów – ale nie w tym roku. Tym razem wielu producentów stawiało odważną tezę – nastał początek końca smartfonów.

Zrzut ekranu 2016-03-15 o 15.20.33

Skąd taki trend? Producenci musieli zauważyć, że w branży nastał pewien przestój. Od kilku lat nie pojawiły się żadne zasadnicze zmiany w kształtach, wyglądzie, funkcjach nowo prezentowanych telefonów – owszem, mają coraz szybsze procesory, coraz lepsze aparaty, coraz piękniejsze ekrany, ale nie ma żadnego „wow”. Nawet Apple, którego iPhone’y sprzedają się znakomicie, w swoich spotach przekonuje, że w jego najnowszym modelu jednak coś się zmieniło w porównaniu z poprzednikiem. Wszystkie największe firmy w branży próbowały zatem w Barcelonie przekonywać, że mają swoje sposoby jak reagować na ten początek końca – i choć nie są one tak pomysłowe jak kiedyś (pamiętacie instalowanie trójwymiarowych ekranów czy piko projektorów?), być może przyniosą lepsze efekty.

Zrzut ekranu 2016-03-15 o 15.20.14

Gwiazdą targów był Samsung – prezentujący swoje nowe flagowe modele, Galaxy S7 i S7 Edge. Oba bardzo podobne do poprzedników, ale – oczywiście – wygodniejsze i jeszcze piękniejsze. Srebrny wariant urządzeń, odbijający światło niczym lustro, prezentuje się znakomicie i na pewno wyląduje w niejednej kobiecej torebce. Urządzenia mają zachwycające ekrany SuperAmoled QHD, jedne z najszybszych procesorów na rynku i są wodoodporne. Najważniejsze dla Samsunga są jednak aparaty fotograficzne – z najjaśniejszymi obiektywami na rynku i błyskawicznie ustawiające ostrość. Wszystko ok, ale można zapytać: gdzie te nowe pomysły? Koreański gigant na swoją konferencję zaprosił Marka Zuckerberga, szefa i twórcę Facebooka, który zaprezentował nowe rozwiązania z dziedziny VR – wirtualnej rzeczywistości. Samsung chce aby gogle GearVR trafiły „pod strzechy” – dzięki rozsądnej cenie i nowym gadżetom, np. kamerze Gear360 pozwalającej kręcić wideo 360o. Nowe smartfony mają zatem stać się częścią systemu, który pozwoli przenieść się w dowolne miejsce i obejrzeć je z każdej strony.

Zrzut ekranu 2016-03-15 o 15.20.23

LG z kolei postawiło na modułowość – najmocniejszy model, G5, pozwala się otworzyć (ma wymienną baterię!) a dolną część urządzenia można zastąpić dodatkowymi segmentami. Moduł wspierający pracę aparatu fotograficznego ma kilka dodatkowych przycisków i baterię, pozwala też trzymać telefon jak klasyczną „cyfrówkę” – inny, przygotowany przez Bang & Olufsen, poprawia jakość dźwięku odtwarzanego w urządzeniu. Pierwsze komentarze na targach były jednak takie, że owszem, modułowość to ciekawy koncept, ale LG G5 z podpiętymi segmentami po prostu nie wygląda najlepiej… Telefon ma jednak na szczęście świetną specyfikację oraz metalową obudowę a pomagać mają mu jego „przyjaciele” – czyli dodatkowe gadżety, w tym (uwaga!) kamera 360o oraz gogle do wirtualnej rzeczywistości.

Zrzut ekranu 2016-03-15 o 15.20.05

Sony również uległo presji „wymyślania na nowo smartfonów” i wymyśliło na nowo swoją flagową serię Xperia Z. Zmieniono nazwę na Xperia X, do najmocniejszego modelu dodano jeszcze dopisek „Performance”, żeby nikt nie miał wątpliwości, że telefon jest wydajny – i to w zasadzie tyle. Nie ma żadnych superultramega funkcji, mocniejsze modele są łudząco podobne do poprzedników, więc nawet design nie jest zaskakujący i innowacyjny. Ciekawostką na stoisku Sony były natomiast projektory, wyświetlające różne aplikacje na ścianie czy na stole i sterowane dotykiem – niestety, Xperia Projector to na razie tylko prototyp.

Nieco w cieniu największych marek, jeden z producentów z Chin zaprezentował, w mojej ocenie, najciekawszą innowację na targach. Oppo, producent telefonów z wyższej półki, pięknie zaprojektowanych i wyposażonych w świetne podzespoły, do tej pory w Polsce nie był specjalnie znany, ale być może ta marka będzie w najbliższej przyszłości na ustach całego świata. Wszystko za sprawą nowego systemu ładowania, który pozwala naładować telefon od 0 do 100%… w 15 minut! Każdy, komu choć raz zdarzyło się wyciągnąć telefon z kieszeni czy torebki i odkryć, że się wyłączył akurat wtedy kiedy KONIECZNIE trzeba gdzieś zadzwonić, na pewno taką cechę doceni. Prawdziwą rewolucją byłyby wprawdzie telefony, w których bateria wytrzymuje tydzień bez ładowania, ale na to trzeba będzie poczekać do następnych targów MWC.
Chociaż zaraz… To już było. 15 lat temu.

tekst: Paweł Warzecha / YouTuber, youtube.pl/mobzillatv

Komentarze

Targi Mobile World Congress są dla branży technologicznej tym, czym dla świata mody jest New York Fashion Week. Co roku w Barcelonie najwięksi producenci wszystkiego...
" />