Klinika La Perla spa – mocne uderzenie w cellulit

Wiosna. Ulubiona przez większość pora roku zbliża się wielkimi krokami. Zaraz za nią nadejdzie także sezon bikini, o czym przypominają nam słynne fitnesski na swoich fanpejdżach i w portalach śniadaniowych. Już niedługo ciepłe ubrania pójdą w odstawkę. Postarajmy się więc, by nasze ciało, które będziemy bardziej eksponować w lecie, wyglądało najlepiej jak tylko się da.

Jestem “pracującą dziewczyną” tuż po 30-stce, co wiąże się z chronicznym brakiem czasu, szczególnie na dbanie o siebie. Choć od kilku miesięcy udaje mi się regularnie ćwiczyć, to z kolei moja dieta nie wygląda najlepiej. Jak każda kobieta uwielbiam eksperymentować z kosmetykami i poprawiać sobie nastrój, dlatego też co roku na wiosnę inwestuję w nowoczesne zabiegi kosmetyczne. Tym razem wybór padł na: Liporadiologię VINCI oraz Geneo w klinice La Perla w Krakowie. I to był strzał w dziesiątkę!

Walka z cellulitem to moje “neverending story” dotychczas przetestowałam większość dostępnych kosmetyków na rynku oraz serie zabiegów endermologii oraz DX- Twin, które niestety mnie rozczarowały. Poza krótkotrwałym ujędrnieniem skóry niczego nie zauważyłam, a umówmy się – nie takich rezultatów oczekujemy.

Po takich doświadczeniach Liporadiologia VINCI bardzo mile mnie zaskoczyła. Postawiłam na ten zabieg po przewertowaniu niezliczonej ilości stron internetowych i różnych blogów. Przy wyborze miejsca wykonania kierowałam się przede wszystkim ceną. Klinika La Perla ma w swojej ofercie bardzo dużo atrakcyjnych promocji i akurat tak się złożyło, że Liporadiologię VINCI i zabieg wyszczuplający Liposonix – to najlepsza oferta jaką udało mi się znaleźć.

Sam zabieg był dla mnie za każdym razem bardzo przyjemny i całkowicie bezbolesny. Głowica, którą Pani Monika -kosmetolog – przykładała do mojego ciała, lekko je zasysała i masowała przy jednoczesnym wykorzystaniu fal radiowych oraz ultradźwięków. Było to zdecydowane i skoncentrowane działanie na poszczególne partie skóry co mogłam stwierdzić po jej zaczerwienieniu i kilku małych siniaczkach (po których na drugi dzień nie było śladu).

Obecnie jestem już po trzech zabiegach i nigdy wcześniej nie widziałam tak spektakularnych efektów. Już po pierwszym zastosowaniu widoczna była poprawa ujędrnienia skóry. Po drugim razie przy spinaniu pośladków widziałam spłycenie charakterystycznych nierówności cellulitowych. Dziś skóra jest wyraźnie bardziej napięta, a cellulit zdecydowanie mniejszy. Z niecierpliwością czekam na dalsze rezultaty. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Liporadiologia VINCI zdecydowanie skuteczniej niż dotychczasowe rozwiązania pomaga w walce z cellulitem, tłuszczem i brakiem jędrności skóry.

1 of 2

Komentarze

Wiosna. Ulubiona przez większość pora roku zbliża się wielkimi krokami. Zaraz za nią nadejdzie także sezon bikini, o czym przypominają nam słynne fitnesski na swoich fanpejdżach i w portalach śniadaniowych....
" />