jednym zdaniem: dzień kobiet

jednym zdaniem: dzień kobiet

Był w marcu, wiem, że to tak mocno nieaktualny już temat, ale z drugiej strony, ponieważ temat numeru jest kobiecy to sobie pozwoliłem na taki wybieg w przeszłość (zabieg, zbieg?) no więc, jako że dzień ten kojarzy mi się z czerwonymi goździkami na (byłym już na szczęście) placu Lenina w Nowej Hucie i ogólnie klimatem komunistyczno-feministycznych haseł typu „kobiety na traktory” itp., to ogólnie nie jestem entuzjastą tego „Święta”, co zapewne wzbudzi oburzenie lub coś koło tego ze strony Czytelniczek (bardzo Panie przepraszam, ale sorry tak mam i już), no więc do rzeczy,

otóż rzecz jest o materii, tudzież materializmie niewiast albo przynajmniej tak zrozumiałem, chociaż jak słusznie zauważył Naczelny informując o temacie numeru kwietniowego, cytuję „cokolwiek to znaczy”, no bo po naszemu to będzie nie inaczej niż materialistka, co raczej nie jest pozytywnie kojarzoną cechą, wróćmy więc do materii, otóż w języku angielskim słowo material ma kilka znaczeń, między innymi oznacza mianowicie „tworzywo” (w kontekście sztuki, literatury), można by więc idąc tymże tropem stwierdzić, że w daleko posuniętym skojarzeniu jest Stworzeniem (tak wiem, Amerykę odkryłem!), no i tak idąc tą myślą sobie myślę, że jest Stworzeniem niezwykłym i niezwykle skomplikowanym i wbrew temu co próbują wmawiać co poniektóre „Profesory”, różni się (na szczęście) od mężczyzny, jako że ani z biologii ani z nauk społecznych orłem nigdy nie byłem, więc nie będę się tutaj rozwodził nad tymiż kwestiami, bo ma to tyle sensu, co pomysł zorganizowania w Grodzie Kraka Olimpiady Zimowej,

a skoro już o tym mówimy to pewna kobieta wbrew logice jakiejkolwiek uparła się ją „organizować”, najbardziej mierzi mnie fakt, że ja akurat osobiście własną ręką w długopis wyposażoną na Panią Ex-Snowboardzistkę swój głos jak się okazało zmarnowałem, a miałem nadzieję, że ktoś kto uprawia ten sam sport co ja (czyli snowboard w wersji zjazdowej) i w ogóle jest sportowcem i przy okazji przedsiębiorcą (prowadzi z tego co wiem własną firmę i jeszcze nie zbankrutowała) będzie wartościowym reprezentantem ludu pracującego, a tu się okazało, że jest dokładnie odwrotnie, bez ładu i składu wydawane są nasze podatki na coś, co z założenia nie ma sensu ekonomicznego, Kraków jest jednym z najbardziej zadłużonych miast w Polsce, brakuje pieniędzy na rozwój i inwestycje, do tego co chwilę Pani Jagna przekonuje w mediach, że tutaj cytat: „Komunikacja miejska i regionalna jest naszą mocną stroną wbrew temu, co mówią mieszkańcy i media”, nie wiem z której strony Pani patrzyła, ale była to chyba ciemna strona Księżyca,

pozostając w klimacie komunikacyjnym kolejna wypowiedź odnosi się do połączenia drogowego Krakowa z Zakopanem (zwane Zakopianką) tutaj znowu cytat „jest dobre połączenie”, do tego jeszcze jak wiadomo najlepiej o pogodę w górach zapytać Górala, więc prognoza wedle której za 8 lat będzie doskonała pogoda i mnóstwo śniegu (!) na pewno pochodzi z wiarygodnego źródła, czyli Byrcyna-Bachledy-Córuś-Synuś-Gąsienica-Ciupaga-HEJ!, że powietrze będzie czyste jak łza niemowlaka i tym podobne brednie, o wydatkach na „logo miasta zgłaszającego się”, stronę internetową, wyjazd do Soczi (żeby zobaczyć jak się robi Olimpiadę) i samo zgłoszenie nawet nie będę zaczynał, za to, żeby nie było absolutnym bełkotem i opowiadaniem bzdur wierutnych w temacie ZIO Panią Jagnę na głowę (albo i 3) pobił miłościwie nam panujący Pan Prezydent Miasta Królów, który to, też sobie pozwolę na cytaty dwa (poniższe pochodzą z www.tokfm.pl):
Zrobiono szerokie badania. Wyszły pozytywnie. Referendum, które zaproponowałem, to sposób na wzmocnienie poparcia dla igrzysk. Nie wierzę, żeby mieszkańcy Krakowa w referendum powiedzieli „nie” – stwierdził prezydent Krakowa Jacek Majchrowski w Kontrwywiadzie RMF FM.
i drugi:
Jak powiedział, „dowcip polega na tym, że wiele inwestycji to nie Kraków będzie budować”. Za tor bobslejowy zapłaci np. rząd. Poza tym część obiektów, które powstaną na igrzyska, będzie można potem rozebrać – podkreślił.
poraziło mnie normalnie, potem szlag trafił ze trzy razy, aż jak w końcu ochłonąwszy, a nie było to łatwym stwierdziłem, że chyba Pan Prezydent powinien zasięgnąć opinii specjalistów z ośrodka, którego Dyrektorem (o ironio losu) jest nie kto inny jak były oponent w ostatnim wyścigu o fotel przy Placu Wszystkich Świętych, bo ja Panie Prezydencie tego dowcipu najwyraźniej nie zrozumiałem (pewnie tępy jestem), no chyba, że rząd zapłaci za te igrzyska jarzębiną czy kasztanami, które dzieci na Plantach pozbierały minionej jesieni, bo jak ma zapłacić pieniędzmi, to albo musi je dodrukować, co można (prawie) bezkarnie robić jak się jest Prezydentem USA, lub wziąć pieniądze z państwowej kasy, a to Panie Prezydencie jakby Pan nie wiedział, nie są pieniądze Rządu, tylko nasze podatki, czyli zapłacimy za to tak czy inaczej my wszyscy, nie mówiąc już o tym, że budowanie czegoś (za ciężkie miliony) po to żeby to rozebrać, to pomysł równie świetny jak to, żeby wybetonować błonia i urządzić na nich mistrzostwa świata w powożeniu kombajnem, do stu piorunów, motyla noga, chyba Panu El Presidente (tak się na nich chyba mówi w republikach bananowych, więc pasuje jak ulał) się wydaje, że mieszkańcy Krakowa to jakaś banda kompletnych idiotów,

ehh się zirytowałem niepotrzebnie zupełnie i „trochę” mi się odjechało jak zwykle od tematu, a miało być o materialności, a jest to kwestia u Pań równie skomplikowana jak One same poczynając od tematu nr 1, czyli oczywiście butów, które muszą pasować do torebki, więc jak kobieta idzie kupić buty, to z góry wiadomo, że wróci z torebką, paskiem i czymś tam jeszcze wszystko w kilku kompletach, bo akurat jak kupowała torebkę pasującą do butów, to była jeszcze taka fajna torebka no i do niej trzeba było dokupić (a jakże) buty i tak się to perpetuum mobile kręci, Panie również jak wiadomo lubią koty, najlepiej żeby był to Jaguar w garażu i ocelot albo inny lampart w szafie, oczywiście tak było kiedyś dawno temu, teraz żadna szanująca się małopolska miss galerii w Zadupicach Górnych nie włoży na siebie prawdziwego futra, tylko „ekologiczne”, no a jeśli chodzi o samochody to żywiące się wyłącznie wodorostami, tofu, soją i eko-chrupkami-ratującymi-lasy-równikowe-w-Brazylii o smaku i konsystencji styropianu z domieszką trocin mogą jeździć tylko i wyłącznie jednym samochodem, czyli królem hybrydowych kompaktów z Kraju Kwitnącej Wiśni, drogie Panie kształtowanie swojej sylwetki na obraz i podobieństwo Szkieletora, ratowanie świata na portalach społecznościowych oraz posiadanie kilkuset par butów i torebek czy czegokolwiek innego nie spowoduje, że będziecie szczęśliwe i ktokolwiek Wam to wmówił, lub wmawia po prostu łże, za to życzę Wam, żebyście były traktowane tak samo jak 8 marca przez wszystkie pozostałe 364 dni w roku kropka.

 

Adrian Suszczyński

Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com

Komentarze

Był w marcu, wiem, że to tak mocno nieaktualny już temat, ale z drugiej strony, ponieważ temat numeru jest kobiecy to sobie pozwoliłem na taki wybieg w przeszłość (zabieg, zbieg?) no więc,...
" />