J’adore Christmas [Agnieszka Witońska – Pakulska]

Agnieszka Witońska – Pakulska
 Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Zanim się obejrzymy wejdziemy w Nowy Rok. Wiele osób narzeka, że już w listopadzie w sklepach pojawiły się ozdoby świąteczne, a ja zupełnie szczerze rozważam rozpoczęcie słuchania swojej świątecznej playlisty w Spotify.
Ze świętami Bożego Narodzenia jest jak z operą, albo się je kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.

Uwielbiam wszystko co jest związane ze świętami. Zapach ciasteczek, świec, smak gorącej herbaty z pomarańczą i przyprawami, grzane wino, zapach choinki, radość dzieci czekających na Mikołaja, świąteczne potrawy i wreszcie świąteczne lenistwo. W okresie świątecznym jestem również w stanie wziąć głębokie uspokajające oddechy i przetrzymać tłumy i kolejki w sklepach. Dla mnie okres świąteczny jest pełen ciepłych uczuć i radosnej atmosfery.

A skoro już jesteśmy przy uczuciach… to czy uczucie można zastrzec? Otóż, przykład marki Dior wskazuje, że można. Parfums Christian Dior ma zastrzeżony znak towarowy słowny „J’adore”. Zastrzeżenie obejmuje klasę 3, która związana jest między innymi z perfumami i klasę 25 dotyczącą przede wszystkim odzieży.

Co daje rejestracja znaku towarowego? Podmiot uprawniony z rejestracji może używać znaku w sposób zarobkowy na danym obszarze. Prawo to stwarza pewną sferę monopolu, która w określonych ustawowo wypadkach może zostać ograniczona. Właściciele tego prawa są legitymowani do dochodzenia roszczeń, zarówno cywilnych jak i karnych, w razie naruszenia przysługujących im praw wyłącznych.

Rejestracja zapewnia uprawnionemu wyłączne prawo używania znaku towarowego oraz ochronę przed kopiowaniem, imitowaniem, bezprawnym wykorzystaniem lub fałszowaniem oraz posługiwaniem się jego renomą.

Posiadacz zarejestrowanego znaku towarowego przy dochodzeniu swoich praw musi jedynie okazać świadectwo rejestracji, nie musi natomiast wykazywać już przesłanek uzyskania ochrony jak to ma miejsce np. w przypadku praw autorskich, gdzie nie ma żadnego rejestru utworów, a zatem w każdym przypadku, w którym uprawniony chce dochodzić praw z tytułu naruszenia praw autorskich konieczne jest w pierwszej kolejności wykazanie, że dane dzieło spełnia cechy utworu.

 

Właściciel marki Dior na rejestracji znaku słownego „j’adore” nie poprzestał.

Prowadził bowiem długoletni spór z chińskim organem ds. znaków towarowych co do możliwości zastrzeżenia butelki słynnych perfum „J’adore Dior”. W kwietniu tego roku Chiński Sąd Najwyższy uznał, że organ niesłusznie odrzucił zgłoszenie Diora z 2015 r. o rejestrację znaku towarowego butelki perfum J’adore w kształcie łzy. W związku z tym orzeczeniem chiński organ ds. rejestracji znaków towarowych będzie musiał rozpatrzeć złożony przez firmę wniosek jeszcze raz.

Co ciekawe, orzeczenie Chińskiego Sądu Najwyższego zapadło w tej sprawie w Światowy Dzień własności intelektualnej. Ma to znaczenie o tyle, że Chinom zarzuca się niewystarczającą ochronę własności intelektualnej i szereg państw, w tym Stany Zjednoczone, postulują konieczności zmiany chińskich przepisów dotyczących własności intelektualnej.

W związku z powyższym zapadłe orzeczenie ma ogromne znaczenie i jak podkreśla prof. Cui Guobin z Tsinghua University, pokazuje ono, że Chiny przyznają równą ochronę prawom własności intelektualnej niezależnie od tego, skąd pochodzą.

Mnie akurat te perfumy Dior nie przypadły do gustu, ale uwielbiam ich reklamy z udziałem Charlize Theron i absolutnie uważam, że butelka ma cechy odróżniające. Z niecierpliwością będę czekała na decyzję chińskiego organu w sprawie jej rejestracji. A tymczasem pozostaję w klimacie świątecznym i jednak już „odpalam” świąteczną playliste. Co poradzę. J’adore Christmas!

Agnieszka Witońska – Pakulska
Kancelaria Pakulski Kilarski i Wspólnicy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *