Houston, mamy problem – czyli rzecz o infekcjach intymnych

Swędzenie, pieczenie… zapalenie! Znacie to, prawda? Problem infekcji intymnych dotyka (niestety) większości kobiet, skutecznie utrudniając nam życie; zupełnie, jakby szef lub teściowa nie byli wystarczającą zmorą. Na szczęście, akurat ze zjawiskiem infekcji można skutecznie walczyć, a nawet, do pewnego stopnia, zminimalizować ryzyko jej wystąpienia. Zawsze należy jednak przede wszystkim zacząć od poznania wroga.

Dziwna wydzielina – grzybica, infekcja czy inna plaga?

Sam fakt, że jakiś śluz wydobywa się z kobiecej pochwy, jest jak najbardziej naturalny. W zależności od fazy cyklu, może on być mleczny lub przeźroczysty, a dopóki jest bezwonny, wszystko jest w porządku. Sprawa nieco się komplikuje, gdy wydzielina zmienia kolor, a co ważniejsze, zapach. Jeżeli do tego dojedzie nieprzyjemnie uczucie swędzenia czy pieczenia, możecie być pewne, że trzeba będzie odwiedzić lekarza ginekologa.

HeadacheZ czym dokładnie możecie mieć do czynienia?

Możliwości jest kilka:
-grzybica – objawia się silnym swędzeniem i gęstą, żółtawą wydzieliną o zapachu drożdży;
-infekcja bakteryjna – tu wydzielina jest biała lub żółta i również towarzyszy jej swędzenie;
-rzęsistkowica – pienista, żółtozielona wydzielina o nieprzyjemnym zapachu i, oczywiście, nieodłączne swędzenie.

Skąd się to bierze?

Niestety, nie mamy dla was dobrych wiadomości – występowaniu infekcji okolic intymnych sprzyja sama fizjologia kobiety, a więc budowa pochwy i zmiany hormonalne w trakcie cyklu miesięcznego. Na infekcje mają wpływ również takie „wybryki”, jak ciąża czy ostrzejsze, niż zwykle, łóżkowe figle. Nie znaczy to jednak, że jesteście skazane na cierpienie – ryzyko infekcji można zminimalizować, nosząc bawełnianą bieliznę i używając, zamiast mydła, specjalnych preparatów do higieny intymnej.

Infekcja i co dalej?

Po pierwsze, nie warto czekać, aż samo przejdzie. Nieleczona infekcja może spowodować wiele groźnych chorób, a nawet utrudnić w przyszłości zajście w ciążę. Dlatego zawsze należy skonsultować się z lekarzem (wiecie, tym do-w-cipnym). Być może również wasi partnerzy będą musieli poddać się leczeniu. Zaciągnięcie mężczyzny do lekarza może nie być łatwym zadaniem, ale naprawdę warto nalegać na wizytę, gdyż to właśnie panowie często okazują się nosicielami lub chorują bezobjawowo.

Po drugie, zgodnie z prawem Murphy’ego, taka infekcja lubi atakować w najmniej odpowiednich momentach – np. kiedy jesteście na wakacjach na drugim końcu świata. Dlatego warto mieć ze sobą lek, zawierający pałeczki kwasu mlekowego, na przykład Lactovaginal (dostępny bez recepty). Dzięki jego zastosowaniu, wspomożecie wasze „dobre bakterie” oraz zakwasicie środowisko pochwy, co powinno utrudnić zarazkom życie. Uwaga – nawet, jeżeli odczujecie znaczną ulgę, nie rezygnujcie z wizyty u specjalisty.

<

Komentarze

dziewczyny rewelacyjne są tampony zamoczone z srebrze nanokoidalnym. Zwłaszcza jeśli nie chcecie stosować antybiotyków czy silnych leków

kiedy mnie dopada infekcja intymna stosuję invag to dopochwowy lek probiotyczny który zawiera aż trzy szczepy bakterii pochodzące od polskich kobiet stąd dla nas jest taki skuteczny, zwykle stosując kurację udaje mi się uniknąć wizyty u lekarza

Swędzenie, pieczenie… zapalenie! Znacie to, prawda? Problem infekcji intymnych dotyka (niestety) większości kobiet, skutecznie utrudniając nam życie; zupełnie, jakby szef lub teściowa nie byli wystarczającą...
" />