Gwiezdne Wojny Przebudzenie Mocy

Siódma część gwiezdnej sagi przyleci na ekrany kin 18 grudnia. Producenci trzymają nas w niepewności i nie ujawniają wielu szczegółów. Co wiemy o kontynuacji dzieła George’a Lucasa?

Zrzut ekranu 2015-12-07 o 12.28.10

 

 

30 lat później
Fabuła „Przebudzenia Mocy” rozgrywa się 30 lat po „Powrocie Jedi”. Imperium upadło, ale to nie koniec walki. Rebelianci, zwani teraz Resistance, muszą zmierzyć się z organizacją First Order, na czele której stoi tajemniczy, dotąd nie pokazany Snoke (w tej roli Andy Serkis). O co walczą? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne – w zwiastunach jest mnóstwo wybuchowych scen.

Od szturmowca do bohatera
Finn – tak nazywa się nowy główny bohater „Gwiezdnych wojen”. Ze zwiastunie możemy dowiedzieć się, że kiedyś był szturmowcem, ale porzucił biały kombinezon, by przystąpić do ruchu oporu (dlaczego – nie wiadomo). Ma ciemny kolor skóry i obserwatorzy twierdzą, że może być synem Lando Carlissiana, zarządcy Miasta w Chmurach („Imperium kontratakuje”).

Czarny charakterek
Darth Vader zginął w finale „Powrotu Jedi”, więc już go nie zobaczymy. Zastąpi go, jak się wydaje, niejaki Kylo Ren (zagra go Adam Driver). Podobnie jak Vader lubi czarne kostiumy, czerwony miecz świetlny i sianie postrachu. „Dokończę to, co zacząłeś” – mówi w zwiastunie mroczna postać, patrząc na zniszczony hełm Vadera.

Stara gwardia
Han Solo i wookie Chewbacca nadal będą robić niezłą rozwałkę. Przemytnicy trochę posiwieli (zwłaszcza Solo, grany przez Harissona Forda), ale nadal są pełni energii. Leia zmieniła fryzurę, nie jest już księżniczką, lecz generałem, która dowodzi ruchem oporu. A Luke Skywalker? Nie wiemy – może przeszedł na emeryturę, a może pojawi się w nieoczekiwanym momencie.

J.J. Abrams
Reżyserię filmu powierzono J.J. Abramsowi, producentowi i reżyserowi, który uchodzi za cudotwórcę Fabryki Snów. To on błysnął przebojowym serialem „Lost – Zagubieni”, który oglądały miliony widzów. Potem z sukcesem odkurzył historię Star Treka, a w międzyczasie nakręcił inteligentny film „Super 8”, nawiązujący do fantastycznej klasyki. Jedną z kluczowych decyzji Abramsa był sposób kręcenia – zrezygnowano w dużej mierze z efektów komputerowych, wracając do tradycyjnej techniki. Wszystko po to, by nowy film jak najbardziej przypominał starą trylogię. Abrams to doskonały wybór, czuje się w klimacie SF tak dobrze, jak Yoda podczas wymachiwania mieczem świetlnym.
(RS)

Fot. materiały prasowe

Komentarze

Siódma część gwiezdnej sagi przyleci na ekrany kin 18 grudnia. Producenci trzymają nas w niepewności i nie ujawniają wielu szczegółów. Co wiemy o kontynuacji dzieła George’a Lucasa?  ...
" />