Frakta na ołtarzu mody

Frakta na ołtarzu mody
Instagram Hagel
Niebieska torba z Ikei narodziła się 21 lat temu. Teraz, zupełnie niespodziewanie, przeszła na kolejny etap swego życia i za sprawą Balenciagi stała się modnym trendem.

Została zaprojektowana przez Marianne oraz Knuta Hagbergów i uszyta ze stuprocentowego polipropylenu. Sprzedawana przy kasach w Ikei znajduje swoje miejsce w prawie każdym domu. Nadaje się do noszenia zarówno mebli, prania, jak i sprzętu hokejowego, od paru tygodni musi dźwigać też palmę pierwszeństwa w rankingu najnowszych trendów.

Nosiła Frakta razy kilka

Pod koniec kwietnia Balenciaga wprowadziła do sprzedaży wielką niebieską torbę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wygląda ona jak młodsza siostra Frakty. Różnice są trzy: materiał (glansowana skóra), zapięcie i cena – zamiast 1,99 zł, wersja designerska kosztuje ponad 8 tysięcy zł.

Świat się zdziwił, ludzie mody złapali za głowy, z kolei szwedzki meblowy gigant odebrał całą sytuację jako komplement. A chwilę później opublikował w internecie reklamę własnego produktu, z instrukcją „jak odróżnić oryginał od jej podróbki”. Do prawdziwej Frakty włożymy na przykład wodę oraz cegły i umyjemy ją wężem ogrodowym, a przede wszystkim oryginał robi jedną ważną rzecz: szeleści. Sytuacja wydaje się dość absurdalna, ale jeśli przypomni się, kto odpowiada teraz za Balenciagę – przestaje dziwić. Projektant Demna Gvasalia realizował swoje odważne wizje i robił sobie żarty z mody już wcześniej, gdy na przykład pod szyldem Vetements sprzedawał koszulki niczym z firmy kurierskiej DHL.
Pozycję w świecie mody Ikea starała się zdobyć już wcześniej sama. Na przestrzeni ostatnich lat współpracowała z popularnym paryskim contept store’em Colette, który dokonał reinterpretacji ich Frakty, nową wersję torby stworzyły też na zamówienie Szwedów duński HAY czy marka Herman Cph. Jak widać, nie trzeba było tych starań i transformacji. Frakta jest marką sama w sobie – wystarczyło tylko sprzedać ją nieco drożej, by zrobić z niej must have.

Do It Yourself

Chociaż już wcześniej garstka projektantów zaglądała do Ikei po inspirację i wychodziła – dosłownie – z torbami (np. Norwood Chapters, ALCH), dopiero Balenciaga zapoczątkowała modę na niebieski z żółtym. Od tego momentu Fraktę zinterpretowano na tysiąc sposobów i zrobiono z niej każdy możliwy element garderoby: buty, dresy, sukienki, kostiumy kąpielowe, nakrycia głowy, a nawet biżuterię.

Pleasures x Chinatown Market

Wśród najgłośniejszych znalazła się na przykład sprzedawana za 38 dolarów czapka z daszkiem, nazwana sprytnie „Fraka” – efekt współpracy Pleasures i Chinatown Market, tuż za nią sandały Nicole McLaughlin, która na co dzień projektuje dla Reebok Classics albo buty od Studio Hagel czy Elliotta Evana (ten zaprezentował je w zestawie z bomberką). Na szczególne miejsce zasługują też utrzymane w tym trendzie maski, które stworzył Zhijun Wang, znany z przekształcania w nie sneakersów.

Ta obsesja dotarła również do Polski. Motyw wykorzystała marka Mr. GUGU & Miss GO, która stworzyła kolekcję bluz, legginsów i bielizny, a w bardziej konceptualne wersji – Anka Letycja Walicka, wykładowca Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie. Projektantka z ikeowskiej torby uszyła szorty i modułową kurtkę bomber, w której dzięki drapowaniom i paskom można modyfikować długość rękawów.
Do kreowania przystąpili też internauci – w Photoshopie i w rękach – tnąc na kawałki i sklejając niebieski polipropylen w co tylko im się zamarzy. Tak Frakta stała się UU: ubraniem uniwersalnym. Wystarczy ją kupić, zanieść do domu, a elementy złożyć jak mebelki z Ikei.

Gdy banał staje się obiektem pożądania

Moda kocha dziwactwa i sztampę, a taka historia nie pojawia się pierwszy raz. Piękno w banalności wielokrotnie dostrzegał Jeremy Scott, który w kolekcji AW 2014 Moschino medal trendu nadał McDonald’sowi, paczkom papierosów i płynom do mycia szyb. Takich osobliwości było więcej: torebki Chanel w wersji wielkich klocków Lego albo te „zapakowane” jak pierś z kurczaka, wzory toreb gospodarczych (zwanych „ruskimi” albo „bazarowymi”) na kreacjach Celine, Ashish Gupta i jego modne foliówki na zakupy albo Crisp Packet Clutch projektu Anyi Hindmarch, czyli paczki po chipsach na srebrnym łańcuszku.

Zhijun Wang

Codziennością interesował się też przecież Andy Warhol, a gdy namalował 32 puszki z zupą firmy Campbell pokazał, że banał przeniesiony na płótno staje się sztuką. Czy zatem Fraktę Ikei można odebrać jako bunt przeciwko szybkiej modzie, pstryczek w nos nadmuchanemu artyzmowi albo pochwałę zwyczajności? Chodzi o bunt i zabawę? Absurd konsumpcjonizmu? A może projektantom brak już pomysłów? Każda odpowiedź może być prawdziwa. Drzwi do interpretacji są otwarte.

Aleksandra Zawadzka

Komentarze

Niebieska torba z Ikei narodziła się 21 lat temu. Teraz, zupełnie niespodziewanie, przeszła na kolejny etap swego życia i za sprawą Balenciagi stała się modnym trendem. Została...
" />