Mercedesa C 43 AMG Cabrio [test] – Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają…

Prowadząc C 43 AMG (a kiedyś C 450 AMG) można poczuć się pewnie. Auto błyskawicznie reaguje na ruchy kierownicą i robi dokładnie to, czego się od niego oczekuje. Na naszym podwarszawskim odcinku specjalnym sprawowało się wyśmienicie, idealnie trzymało się drogi, a swoim brzmieniem atakowało bezlitośnie bębenki uszne. Przyjemnie atakowało. Równie przyjemnie atakowane podczas obcowania z tym samochodem są oczy. C 43 AMG zyskało bowiem w stosunku do podstawowej wersji klasy C między innymi nowe felgi, bardziej agresywne zderzaki i grill, osłony na progach oraz tylną lotkę. Dodają one mocarnego wyglądu, auto staje się dzięki nim naprawdę eleganckie i zdecydowanie przyciąga wzrok na ulicy. Nie chciałbym tutaj ujmować standardowej C klasie świetnego wyglądu, bo jest on naprawdę w porządku, ale dopiero AMG nadaje pełnego szyku!

„Wnętrze gabinet”

To standardowy tekst, który zobaczyć można na wielu internetowych aukcjach handlarzy sprzedających używane samochody. Szczerze mówiąc, jakby przyszło mi sprzedawać Mercedesa AMG, sam zastanowiłbym się nad użyciem tego sformułowania, pomimo, że zawsze mnie śmieszyło. Tak, siedząc wewnątrz nowej klasy C z pakietem AMG poczułem się jak w gabinecie. Skórzane fotele, boczki drzwi, deska rozdzielcza oraz masywna kierownica. Wszechobecna elektronika pozwala na ustawienie fotela w dowolnej płaszczyźnie dobierając pozycję za kierownicą idealnie pod preferencje kierowcy – nawet najdłuższe trasy nie powinny zrobić na naszych plecach większego wrażenia. Niestety we wnętrzu zegary, „daszek” nad nimi oraz środkowa część deski rozdzielczej (między innymi wyloty powietrza) skrzypią. Jest to przypadłość znana w wielu Mercedesach i niestety do tej pory nikt się z tym nie rozprawił. A szkoda, bo w aucie w cenie niejednego mieszkania wolałbym tego nie doświadczyć. Pomimo tych niepokojących odgłosów z tego auta po prostu nie chce się wysiadać.

C 43 wyposażone zostało w stały napęd na 4 koła 4MATIC. Wspominałem wcześniej o świetnym prowadzeniu się tego auta w zakrętach – to właśnie głównie sprawka napędu oraz utwardzonego zawieszenia typowego dla AMG. Cóż, napęd na 4 koła w połączeniu z masą elektronicznych wspomagaczy gwarantuje bezpieczną jazdę, ale przy okazji zabiera sporą część zabawy. Możemy zapomnieć o przejechaniu całego ronda bokiem. Jak się uprzemy to uda nam się na chwilę zarzucić autem, ale za chwilę zostanie ono doprowadzone do prostego toru jazdy. Odpowiada za to ESP, które niestety nie może zostać przez nas w pełni wyłączone, co najwyżej wygaszone, ale nadal ono nad nami czuwa. C 43 jest zdecydowanie grzeczniejszą wersją klasy C z rodziny AMG.

2 of 4

Komentarze