Tomasz Sadurski – rysunek to język

Komunikacja jest niezbędna. Rysunek to język. Pomysł to dopiero początkek. Kompozycja jest rozrywką. Humor jest obowiązkowy. Obserwacja to lekcja. Obraz potrafi magnetyzować. Kreacja jest zabawą. Styl jest oświadczeniem. Pragnienie motywuje. Spokój Nie jest konieczny. Presja może być zdrowa. Niedomówienie może pobudzać miłość. Dekoracja jest glamour. Luksus jest pojęciem względnym. Nowa perspektywa bywa zwodnicza. Każda linia opisuje. Każde miejsce ma znaczenie. Róznorodność jest kusząca – to pierwsze słowa, jakie padają na jego stronie internetowej, i od razu wiemy, że mamy do czynienia z prawdziwym ARTYSTĄ. Nazwisko Tomka Sadurskiego – rysownika i ilustratora mody – jest marką, symbolem sztuki na najwyższym światowym poziomie. Nasz rodzimy design nie mógłby sobie wymarzyć lepszego ambasadora, a plebiscyt Polacy z werwą bardziej kompetentnego przewodniczącego jury w tej kategorii.
Tomek Sadurski | fot. Piotr Wygoda, East News
Tomek Sadurski | fot. Piotr Wygoda, East News

Początki

Tomek rysuje od dzieciństwa. Z rodzinnej Legnicy wyjechał do Monachium studiować grafikę i projektowanie mody w Mistrzowskiej Szkole Mody, w czasach kiedy był to był całkowicie nowatorski kierunek. Zawsze interesowała go moda jako medium – pomiędzy sztuką a ulicą. Jednak wciąż czuł niedosyt, dlatego postanowił zgłębić także kierunki Media Art i scenografię na Akademii Sztuk Pięknych – i wtedy właśnie rozpoczęła się jego niesamowicie kreatywna przygoda z operą i baletem.

Scena

Scenografia to jedna z jego największych pasji. Uwielbia projekty, które łączą w sobie rysunek i przestrzeń – jak np. jego live drawing performance w Centre Pompidou w Paryżu z Andrea Crews podczas pret-a-porter, gdzie cała scena zamieniła się w cudowny rysunek; czy projekt scenografii do Kabaretu Starszych Panów w przedstawieniu Smuteczek w Teatrze Dramatycznym w reżyserii Macieja Stuhra. Ogromne wrażenie robiła też jego dekoracja dla Stuttgarter Ballett do sztuki baletowej Miniatures, w której niezwykle efektownie żonglował rysunkiem, światłem i animacją.

Projekty

Już jako dwudziestolatek zdobył 1 Nagrodę Jury oraz Nagrodę Publiczności na konkursie Comicfest w Monachium. Jego ilustracje są nietypowe, pomysłowe, świeże. Trudno się dziwić, że jest rozchwytywany przez największe modowo-lifestylowe magazyny świata. Na swoim koncie ma współpracę z takimi tytułami jak: Vanity Fair, Park Avenue, Tush, Elle Girl, Suddeutsche ZeitungFashion Magazine czy Twój Styl. Jest także autorem ilustracji bestsellerowej powieści Ildiko von Kuerthy Schwerelos. Co ciekawe, jego rysunki zostały wykorzystane także przy pracy nad serialem Samt&Seide.

Interesujące polskie akcenty jego kariery to np. opracowanie motywu graficznego III edycji Art & Fashion Festival, a ostatnio – stworzenie logo i charakterystycznych kolażowych grafik Placu Unii oraz współpraca z nowa marką odzieżową Medicine. Sadurski jest wybitnym ilustratorem mody i każdym kolejnym projektem potwierdza swój talent – nie można jednak zapominać, że ogromnym uznaniem cieszą się również grafiki jego autorstwa. Jest autorem logo i identyfikacji wizualnej polskiego pawilonu na Expo 2008 w Saragossie, a nadruki jego projektów pojawiły się w męskiej kolekcji H&M. Osobny rozdział to współpraca z koncernami motoryzacyjnymi: Ford, VW, Audi, Mitsubishi, Hyundai… Jego sukcesy można wymieniać praktycznie nieskończenie.

Styl

Jego styl wydaje się niezwykle spójny i charakterystyczny, ale Tomek Sadurski wbrew pozorom uwielbia eksperymentować i prowokować. Wciąż się rozwija i próbuje nowych technik. O swojej twórczości opowiadał niedawno wywiadzie dla portalu Lamode.info: Ważne jest pewne niedomówienie, seksowna imperfekcja. Sztuka powstaje w oku odbiorcy, dlatego staram się zachować pewną otwartość w przekazie, pobudzić wyobraźnię i sprowokować dialog.

Podróże

Po studiach w Monachium mieszkał i pracował w Berlinie, gdzie do tej pory miał studio w dawnej fabryce czekolady. Ostatnio jednak osiadł w Paryżu – ze względu na nowe projekty i niekończące się źródło inspiracji. Ale Tomek tak naprawdę jest obywatelem świata, nieustannie w ruchu. Ten rok był dla niego jak tournée. Sao Paulo i Rio, Miami, dwa miesiące w Nowym Jorku (gdzie pracował m.in. z Donną Karan). A w międzyczasie Paryż, Monachium, Berlin, Warszawa… Gdyby miał wybrać swoje ulubione miejsce na Ziemi, byłaby to jednak Brazylia. W Sao Paulo najchętniej wypoczywa i pracuje – w tym roku tworzył wystawę dla największej instytucji kulturalnej w Brazylii SESC, która zaprasza najciekawszych artystów z całego świata. Również tam współtworzył niezwykle intrygujący projekt, wystawę Tuitteratura prezentującą brazylijską literaturę i poezję na Twitterze. A możemy być pewni, że zaskoczy (i zachwyci) nas jeszcze setki razy.

NATALIA CZEKAJ

Komentarze

Komunikacja jest niezbędna. Rysunek to język. Pomysł to dopiero początkek. Kompozycja jest rozrywką. Humor jest obowiązkowy. Obserwacja to lekcja. Obraz potrafi magnetyzować. Kreacja jest zabawą. Styl jest oświadczeniem....
" />