Dawno, dawno temu zanim powstały marki i sieci odzieżowe…

Dawno, dawno temu zanim powstały marki i sieci odzieżowe…
…proces wytwarzania ubrań nie był zwykłą produkcją, a rzemiosłem. Powiązanym z najważniejszymi wartościami społecznymi i magicznymi rytuałami. Nie było galerii handlowych, komercyjnych szwalni, wielkich projektantów ani sezonowych kolekcji. Były za to poranione palce i mozolny proces uprawy surowców, z których najpierw powstawały nici, a potem tkaniny i ubrania. Na czym więc polega owa magia dawnego rzemiosła? Dlaczego śmiało możemy mówić o tym, że to silny konkurent dla współczesnego przemysłu modowego, który dziś powszednieje i zaczyna kopiować sam siebie?

 

Fabryka marzeń łatwo utylizowanych

Pośpiech i nieograniczony dostęp do informacji to nasza codzienność. Coraz szybciej żyjemy, zatem szybciej zużywamy i kupujemy nowe produkty. Skraca się cykl życia przedmiotów, a coś co jeszcze wczoraj było marzeniem jutro wyląduje na śmietniku. Kiedyś podczas jednej z rozmów na ten temat Witold Przewoźny, etnograf i znawcza wzornictwa ludowego, powiedział mi. ” Współczesny świat to fabryka marzeń łatwo utylizowanych, kiedyś rzeczy służyły całym pokoleniom, dziś są sezonowe.” Te słowa dobrze obrazują szereg zjawisk, w których dziś uczestniczymy.

W ich kontekście pojęcie mody także nabiera nowego znaczenia i obnaża pewien paradoks. Bo to szczególnie marki modowe generują dziś nowe potrzeby konsumentów, już nawet nie poprzez kreację, a produkcję nowych trendów. Jednocześnie projektanci powtarzają jak echo – Wyróżnij się!Co to oznacza dla współczesnego konsumenta, który jednak szuka indywidualizacji w świecie seryjnych wzorów? Wróćmy do źródeł – funkcji użytkowych oraz wartości wynikających z pierwszych procesów wytwarzania odzieży i wzorów.

To co dziś nazywamy modą i trendami to hybryda wymogów rynkowych i pierwotnych potrzeb człowieka, a one są związane najpierw z przetrwaniem (funkcja ochronna), a dopiero potem z manifestacją tożsamości (dekalog wartości i podkreślenie przynależności do grupy). Dawniej moda opowiadała historie całych społeczeństw – posługując się zestawem symbolicznych wzorów, kolorów i fasonów. Dziś stała się kulturowym wariactwem, a jej zmienność odzwierciedla współczesne tempo życia i nasze rozproszenie.

Czy moda to rzemiosło? A może rzemiosło to moda?

Choć współcześnie moda także stanowi pewną recenzję społeczności w której jest używana, nie jest tak szczera jak dawniej. Modniejszy jest ten, kto szybszy, a rolę projektantów powoli przejmują instagramowicze i ludzie ulicy. Wartość stroju szybko dewaluuje się – ubieramy się na chwilę więc produkujemy taśmowo. Ubrania tracą na wartości w momencie gdy je zakładamy. Jednocześnie pojawiają się kontrtrendy – na przekór unifikacji i bylejakości. Jednym z nich jest ponowne odkrycie natury i rzemiosła co łączy się z wielopokoleniowym doświadczeniem. A w obszarze mody – tysiącami lat eksperymentowania, testowania barwników, surowców i podpatrywania wzorów.

Dawno, dawno temu zanim powstały wielkie marki odzieżowe świat materialnych przedmiotów mieszał się ze światem symbolicznym. Odzwierciedlał nie tylko podstawowe potrzeby człowieka ale też całe systemy wartości. To co człowiek miał na sobie było kulturowym komunikatem – strój wyróżniał bo zdradzał pochodzenie i światopogląd. Ubrania były też narzędziem samoidentyfikacji, a procesy ich wytwarzania oraz zdobienia były długotrwałym, zbiorowym wysiłkiem o charakterze magicznego rytuału.

Wiązała się z tym obrzędowość oraz cały zestaw szczególnych czynności takich jak śpiew czy taniec. W dzisiejszym świecie, gdzie luksusem stał się czas, sen i własne miejsce, coraz częściej odkrywamy w sobie potrzebę otaczania się przedmiotami, które mają znaczenie. Staje się to oczywiste dla marek opierających swoje biznesy na społecznej odpowiedzialności, dbających o ekologię, etykę swoich procesów produkcyjnych, inspirujących się autentycznym  wzornictwem. Wszystko to stanowi alternatywę dla współczesnego konsumenta, zmęczonego nadmiarem opcji, poszukującego swojej bajki – mikrospołeczności opartej o to co bliskie i ważne.

 

Spoglądamy w przeszłość żeby odkryć teraźniejszość

Dziś wracamy do świata wartości poprzednich pokoleń, a one z niszowej idei powoli ewoluują w nową modę. Czy rozumiemy te wartości? Jak głęboko się z nimi utożsamiamy? Czy potrafilibyśmy opowiedzieć o nich swoim dzieciom? Powrót do natury, rękodzieła, handmade, etnodesign – to dziś silne trendy ale też wabiki marketingowe.

Jeśli pozostaną jedynie inspiracją do tworzenia kolejnych ornamentów i sezonowych hitów, będą tylko bladym odbiciem minionego świata. A on, jak się okazuje, wciąż jest nam potrzebny bo to tutaj poszukujemy dziś swojej tożsamości. Właśnie dlatego, razem z ilustratorem, Michałem Stachowiakiem i etnografem Witoldem Przewoźnym stworzyliśmy książkę familijną pod tytułem „Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach”.

Chcieliśmy dać ludziom narzędzie, które pomogłoby im zrozumieć swoje korzenie, znaczenia przedmiotów codziennego użytku oraz ułatwiłoby dzielenie się wiedzą i doświadczeniami związanymi z wielopokoleniowym dziedzictwem. Jednak w autorskim zamyśle etnogadkito także pewien sposób opowiadania o przeszłości tak, aby nasze dzieci miały szansę  na nowo odkryć świat, który dziś znacznie przyspieszył i stał się globalną wioską.

Nasza opowieść ukazuje świat, w którym nie było internetu, fabryk, wielkich przedsiębiorstw, seryjnych produkcji i photoshopa. Człowiek był zdany tylko na własne ręce i naturę, a ona mogła go tak samo ubrać i nakarmić jak również zabić. Natura była też pierwszym źródłem inspiracji wzorniczych i estetycznych doznań dla naszych przodków. Z całym bogactwem surowców, wzorów i ornamentów. Kiedyś kontakt z nią był podstawą funkcjonowania całych społeczeństw, dziś staje się atrakcją codzienności – trendem, który wciąż wymaga naszej uwagi i zrozumienia.
 

Monika Michaluk – autorka konceptów i tekstów, manager projektów. Pomysłodawczyni i współautorka książki Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach, a także cyklu Etnoilustracje, projektów, realizowanych pod szyldem Strzecha Design razem we współpracy z Michałem Stachowiakiem, artystą-ilustratorem oraz Witoldem Przewoźnym, etnografem.

Ilustracje: Michał Stachowiak / Strzecha Design,
„Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach”
wydawca: Albus www.albus.poznan.pl

Fot. Sławek Jankowski

Komentarze