Kulinaria

Przejdź na dymną stronę mocy

Przejdź na dymną stronę mocy

by

Po długiej i deszczowej wiośnie przyszło w końcu lato. W takim okresie whisky często najlepiej sprawdza się jako element koktajli lub po prostu na grubej warstwie lodu. Co jednak, kiedy…

Klasyka na nowo.

Klasyka na nowo.

by

Serwowanie na barach często ponad stuletnich kompozycji nie musi oznaczać stagnacji. Niesłabnąca popularność koktajli klasycznych niesie ze sobą dwa, bardzo pozytywne trendy. Popularne twistowanie – czyli…

Jedz i chudnij!

Jedz i chudnij!

by

Lato za pasem, rozpoczyna się sezon diet. Odchudzamy się, by zdążyć ze smukłą sylwetką przed wakacjami, poszukujemy najlepszych jadłospisów, koniecznie skutecznych. Mamy dla was doskonałą receptę. Chcesz zrzucić…

Zieleń to kolor nadziei

by

Chyba ciężko znaleźć osobę której podróże nie byłyby bliskie. To przecież one właśnie sprawiają, że możemy oderwać się od monotonii dnia codziennego i przyjemnie spędzić czas z dala od problemów. Czasami…

Chińska zupka w wersji slow

Chińska zupka w wersji slow

by

Chińska zupka w wersji slow Lata 90. to czas mojego dzieciństwa, więc z nostalgią wspominam symbole tamtego okresu, takie jak słodycze przywiezione z dawnego RFN: kolorowe Haribo o smaku owoców tropikalnych…

Chińska zupka w wersji slow Lata 90. to czas mojego dzieciństwa, więc z nostalgią wspominam symbole tamtego okresu, takie jak słodycze przywiezione z dawnego RFN: kolorowe Haribo o smaku owoców tropikalnych i słodkie jak ulepek soczki z rurką, które jawiły mi się wówczas jako dobra luksusowe, towary z najwyższej półki. Tamta dekada ma kwaskowaty posmak oranżadki w proszku albo witaminowego Visolvitu wyjadanego lepką łapką prosto z opakowania. Wszystko co zagraniczne wydawało się lepsze i ciekawsze, a dzieciaki z zaciekawieniem rozprawiały o tajemniczej i egoztycznie brzmiącej zawartości koszy piknikowych w bajce o misiu Yogi czy ulubionej potrawie tłustego Garfielda: lazanii. To właśnie ostatniej dekadzie XX wieku nastąpił przełom dla polskiej sztuki kulinarnej. Do zdominowanego przez proste, niedrogie potrawy z sezonowych składników świata wkroczyły wtedy kuchnie orientalna, grecka, włoska czy amerykański fastfood. Kultura pracy, której ulegliśmy zaowocowała miłością do posiłków, które można konsumowa szybko i w biegu. Polacy zachłysnęli się daniami instant. Jednym z hitów wprowadzonych do obrotu na polskim rynku w tamtym czasie jest tak zwana zupka chińska zabierana na wycieczki, do pracy i wciskana dzieciakom jako zapychacz po szkole. Zupka ta została tak naprawdę wynaleziona w Japonii przez Momofuko Ando. Kruchy makaron i torebka z przyprawami wydawały się wtedy niezwykle pyszne i nowoczesne, a ich konsumpcja była pozbawiona wyrzutów sumienia z powodu braku wiedzy o ich szkodliwości. Szczególnie popularna była zupka „w pięciu smakach“. Te sławetne smaki to słodki, gorzki, słony, kwaśny oraz umami osiągany w przypadku zupki przy pomocy dużych ilości glutaminianu sodu. W proponowanej przeze mnie zupie smaki komponują się bardzo dobrze, lecz pochodzą z naturalnych składników. Za gorzki odpowiada kurkuma, za słodki anyż i cynamon, za ostry chilli, za kwaśny sok z cytryny, za słony sól, a za umami: miso i shitake. Proponuję zupkę chińską w wersji slow, bardziej aromatyczną, ale równie łatwą do zabrania ze sobą do pracy czy na wycieczkę. Zupka jest zbilansowanym posiłkiem gotowym do spożycia, kiedy tylko zechcesz. Możesz użyć dowolnego rodzaju pasty miso: schiro, shinshu, akamiso czyli kolejno białej, żółtej i czerwonej z wyjątkiem hatcha miso czyli najciemniejszej, wykonanej tylko z soi – ta jest zbyt intensywna w smaku i może zdominowa całe danie. Ewentualnie miso możesz zastąpić łyżką sosu sojowego. Aby ją przygotować, musisz zrobić kostki bulionowe albo pastę bulionową. Potem całość jest banalnie prosta: wystarczy skomponowa składniki, wrzucić je do słoiczka wraz z pastą/kostką bulionową i zalać wrzątkiem. Zupka chińska Składniki: na kostki/pastę 1 cebula 2 ząbki czosnku 4-cm kawałek imbiru 1 łodyga selera naciowego 1 marchewka 1 anyż gwiazdkowy 1 laska cynamonu (albo pół łyżeczki sproszkowanego cynamonu) szczypta kurkumy 1 papryczka chilli (wypestkowana lub nie, w zależnosci od twojej tolerancji ostrego smaku) łyżka oleju do smażenia łyżka soku z cytryny łyżeczka oleju sezamowego szczypta soli łyżka pasty miso Do skomponowania dania: makaron ramen, udon albo soba coś zielonego: kolendra, szpinak, pak choi, podgotowane brokuły, natka pietruszki tofu naturalne sezam czarny lub zwykły pieczarki lub boczniaki pokrojone w kawałki Wszystkie składniki na bulion oprócz oleju sezamowego i miso wrzuć do garnka, chwilę przesmaż, a potem zalej 300 ml zimnej wody. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem minimum godzinę, a później odkryj i zredukuj płyn. Dodaj miso i olej sezamowy i dokładnie rozmieszaj. Teraz masz dwie możliwości: przecedź bulion i wlej go do foremki na lód i zamroź albo zmiksuj wszystko na gładką pastę i przechowuj w szklanym pojemniku w lodówce. Jeśli go wcześniej wyparzysz, pasta utrzyma świeżość przez 7 dni. Aby przygotować zupę, którą możesz zabrać ze sobą w torbie, włóż do grubego słoika makaron (ugotowany lub taki, który wystarczy zalać wrzątkiem), warzywa, łyżkę pasty albo dwie zamrożone kostki, natkę kolendry, tofu i inne wybrane dodatki. Przed jedzeniem zalej wszystko wrzątkiem, zakręć, wstrząśnij, odczekaj kilka minut i zjedz. Zupka chińska instant wyparła wszechobecne kanapki, moim zdaniem zupełnie niesłusznie, ponieważ mając odpowiednie składniki możesz przygotować w domowych warunkach posiłek, który bije na głowę wszystkie gotowce. Iga Urbańska Roślinny sklep wegański Fot. archiwum autorki

Eko Drink [przepis]

by

„Koktajl z odpadków poproszę. Może być lekko nadpsuty.” Brzmi dziwnie? Nie na długo. Polityka „no waste” i fermentacja to coraz bardziej popularne eko trendy koktajlowe. No waste polega…

Podróż do doliny spokoju

by

W życiu każdego amatora whisky prędzej czy później pojawi się myśl, czy warto wyjść z rutyny i sięgnąć po coś nowego. Wielu z nas na samym początku zadawało sobie to pytanie…

Bardziej – Tequila Sunrise

by

Lata 90-te z pewnością były szalone, dla równowagi szału nie było w barmańskich kompozycjach z tamtego czasu. Przygotowując tequila sunrise szczytem fantazji było wbicie kolorowej parasolki a używana…