BIBLIOTEKA UBRAŃ, czyli sharing economy w modzie

 

Co to jest Biblioteka Ubrań?

 

Agnieszka Zawadzka i Marta Niemczyńska chcą zupełnie zmienić podejście Polek do konsumpcji mody, to znaczy nauczyć nas dzielenia się zawartością szaf na co dzień. Biblioteka Ubrań działa jak biblioteka z książkami, a wypożyczane są różne części garderoby. Wystarczy założyć konto na stronie www i wybrać cztery dowolne rzeczy z katalogu. Dostępne będą dwa rodzaje pakietów: wypożyczenie na weekend lub na miesiąc. – Po tym czasie oddajesz ubrania, tak jak w bibliotece książki, a my zajmujemy się ich czyszczeniem i pielęgnacją. Ty w tym czasie możesz już wypożyczyć kolejne ubrania! – wyjaśnia Agnieszka.

 

Skąd wziął się pomysł na Bibliotekę Ubrań? Marta pracowała kilka lat jako manager sklepu, więc miała okazję przyglądać się konsumpcyjnemu szaleństwu z dwóch perspektyw: zarządzania firm, dla których liczy się wynik i sprzedaż oraz klientów wpadających w szał zakupów, których większość była robiona bezmyślnie. Z kolei Agnieszka przyglądała się tematowi od strony naukowej – pod opieką prof. Dr Pauli Bialski opracowała projekt badawczy na temat zrównoważonej mody w Niemczech. Dziewczyny mieszkały razem w Hanowerze i dyskutowały o tzw. fast fashion.

Dostrzegłyśmy dobrze znany wszystkim kobietom problem: „Mam szafę pełną ubrań, ale nie mam się w co ubrać” Z resztą… my z Agą często pożyczałyśmy od siebie ubrania i dodatki. Ta wspólna szafa była impulsem do koncepcji Biblioteki Ubrań. Uznałyśmy, że skoro nam się marzy taka jedna, wielka niekończąca się szafa, to inne kobiety na pewno też chciałyby z niej korzystać. – wspomina początki koncepcji Marta.

 

Przyszłość zrównoważonego podejścia do mody

 

Od kilku lat powoli nabywamy nowych nawyków. Uczestniczymy w SWAPach, czyli okazyjnej wymienianie ubrań, wyprzedażach garażowych, korzystamy z takich stron jak Vinted.pl, Szafa.pl, które pozwalają na odsprzedaż lub wymianę niepotrzebnych nam już ubrań i dodatków. A kiedy po kolejnych zakupach nadal nie będziemy wiedzieć, w co się ubrać, warto przypomnieć sobie o tysiącach złotych wydanych na ubrania tylko dlatego, że byliśmy znudzeni tym, co już mamy w szafie. Świat mody pędzi w szalonym tempie, a rozwój internetu i technologii napędza konsumpcję, ale jak podkreśla Agnieszka, obserwujemy też przecież pozytywne ruchy.

Slow life, minimalizm i etyka nastawiają nas na jakość, a nie ilość. Młodzi projektanci nie chcą wspierać obecnego trendu fast fashion i wolą oferować swoje ubrania w bardziej społeczny i zrównoważony sposób. Zaczynają tworzyć nowe ubrania z resztek tkanin lub tych ubrań, które zostały odrzucone lub wyrzucone. Sami też jesteśmy w stanie zrobić, naprawić lub zmienić własne ubrania. – tłumaczy.  Wszystko to wymaga jednak od nas poświęcenia czasu, wysiłku i pieniędzy, bo takie produkty są dużo droższe.

 

W rzeczywistości nie potrzebujemy nowej sukienki, a jedynie tego co ona nam daje, czyli szybkiej metamorfozy. I właśnie ten efekt otrzymamy korzystając z Biblioteki Ubrań. – Wierzę w to, że ludzie uznają za normalne pożyczanie zamiast kupowania. – dodaje Agnieszka. Od czego zacząć zmiany w swojej szafie? – Podstawa to wiedza o sobie i zmiana nawyków. W momencie, gdy przestajesz kupować pod wpływem impulsu i czujesz przesyt nagromadzonymi rzeczami, odpowiedz sobie na pytanie, czy na pewno nadal chcesz zagracać swoje życie? W końcu moda to nie wyścig za metką, a tworzenie własnego wizerunku i uzupełnienie osobowości.

Kasia Kwiecień
www.fashionbranding.pl
Fot. Łukasz Wierzbowski i Patrycja Konieczna
2 of 2

Komentarze