Babilon pełen pomysłów

Babilon pełen pomysłów
Z założycielkami Babilon Design: Małgorzatą Babilońską – Włodarczyk oraz Beatą Babilińską rozmawiamy o pasji, tworzeniu, inspiracjach oraz o tym, że projektowanie wnętrz może być świetnym sposobem na życie.
Od kilku lat prowadzicie z sukcesem firmę Babilon Design, zajmujecie się projektowaniem i urządzaniem wnętrz. Dbacie nie tylko o szczegóły i dekoracje, ale tworzycie całą koncepcję mieszkania od A do Z. Jak zaczynałyście?

– Znamy się od kilku dobrych lat, najpierw była to zwykła „niezawodowa” znajomość. Każda z nas projektowała mieszkania swoje lub znajomych. Później okazywało się, że efekty naszej pracy podobały się innym, ludzie zaczęli przekazywać sobie, że mamy dobre pomysły. W którymś momencie zorientowałyśmy się, że być może byłby to świetny sposób na pracę, życie, biznes. Doszłyśmy do wniosku, że super byłoby założyć razem firmę. Przyszło pierwsze zlecenie od kolegi, później zadzwonił drugi, któremu urządziłyśmy dom o powierzchni 1000 metrów kwadratowych…

Zaraz, zaraz, mówicie tak, jakby projektowanie było bajecznie proste…

– To fakt, w tym zawodzie liczy się pasja, dobre pomysły, kreatywność, ale też konkretne umiejętności. Nie obyło się bez ciężkiej pracy. Kolega architekt uczył nas programu do projektowania, właściwie od podstaw. Same przesiedziałyśmy mnóstwo godzin nad tym, żeby zgłębić wszystkie tajniki. Ten dom 1000 metrów był dla nas prawdziwą szkołą zawodu. Udało się, więc poszłyśmy o krok dalej.

No właśnie, co było dalej?

– Założyłyśmy firmę, nasi zadowoleni znajomi, zaczęli nas polecać kolejnym znajomym. Później Beata zostawiła swoją wizytówkę na ul. Bartyckiej (to jedno z największych skupisk sklepów budowlanych i wykończeniowych w Warszawie) i dzięki temu dostałyśmy propozycję współpracy z… developerem. To była całkiem ciekawa historia, ponieważ ktoś nam powiedział, że dostaniemy rzuty pomieszczeń i mamy przygotować nową, lepszą koncepcję dla ośmiu mieszkań. Przygotowałyśmy nasze pomysły, przychodzimy na spotkanie, a tu siedzi cały Zarząd, okazało się, że bierzemy udział w dużym przetargu dla Qualia Development (wtedy Wilanów Investment). Wygrałyśmy wtedy 6 mieszkań. Później podpisałyśmy kontakt na 60. To był pierwszy tak duży projekt.

Ciekawi mnie zbieżność Waszych nazwisk. Firmę nazwałyście Babilon Design, ponieważ jedna z Was nazywa się Babilońska (Małgorzata Babilońska – Włodarczyk jest żoną Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka), a druga Babilińska.

– To jest również ciekawa anegdota, ponieważ znałyśmy się od roku, a nie wiedziałyśmy jakie mamy panieńskie nazwiska! Oczywiście, jak to kobiety, pożyczałyśmy sobie ciuchy. Pewnego razu Małgosia, wkładając dżinsy Beaty do pralki (pożyczone oczywiście) trafiła na wizytówkę z nazwiskiem Beata Babilińska. To dopiero było zaskoczenie!

1 of 3

Komentarze