Arkadius is dead

Arkadius. Jeden z nielicznych polskich projektantów, którego nazwisko wymieniane było przez takie osobistości jak Suzy Menkes, która chwaliła jego projekty po pierwszym międzynarodowym pokazie. W Polsce odbierany jako ekscentryk, trochę wyśmiewany i niezrozumiany, a z pewnością niedoceniany podobnie jak inny rodzimy talent- Ewa Minge.

Zniknął ze świata mody niemal dziesięć lat temu z małymi, niestety dosyć żenującymi próbami powrotu. Przykładem jest krótka, nieudana współpraca z polską marką Ravel, której kolekcje nigdy nie zachwycały oryginalnością czy nutką modowej ekstrawagancji. Mieszanka dosyć przeciętnej marki oraz nieokiełznanego Arkadiusa zakończyła się bez fanfar i przychylnych opinii krytyków. W tak zwanym międzyczasie, był też krótki romans projektanta z firmą Wool Star, zajmującą się produkcją pościeli. Arkadius nie został jednak poszewkową gwiazdą i na następne kilka lat zaszył się, aby teraz powrócić z pierwszą kolekcją ponownie sygnowaną swoim nazwiskiem. Niegdyś nowatorski i niekonwencjonalny projektant proponuje nam zakup wszędzie obecnych dresówek z typografią, która może wywoływać lekkie przerażenie.

Motyw przewodni kolekcji to hasło ” Arkadius is dead”, które najprawdopodobniej miało szokować jak niegdyś inne ‚wybryki’ artysty. To smutne, że niegdyś tak zdolny projektant musi chwytać się dosyć oczywistych sztuczek na wywołanie taniej kontrowersji. Koniec końców to właśnie jej tutaj brakuje najbardziej. Robi się tęskno za projektami, które powodowały emocje – czasem skrajne, ale przecież o to artystom chodzi. Tym razem jednak, oglądając nudę i przeciętność przeraźliwie krzyczącą z najnowszej kolekcji, niewiele różniącej się od propozycji znacznej większości polskich marek, na myśl przychodzi mi niestety tylko jedno podsumowanie: Arkadius is truly dead.

Malwa W. 

Komentarze

Arkadius. Jeden z nielicznych polskich projektantów, którego nazwisko wymieniane było przez takie osobistości jak Suzy Menkes, która chwaliła jego projekty po pierwszym międzynarodowym pokazie. W Polsce odbierany jako ekscentryk, trochę...
" />