Apetyt na molekuły

Kiedy w 1988 roku węgierski fizyk Nicholas Kurti i francuski chemik Herve This rozpoczęli badanie związków jedzenia z nauką, nikt nie spodziewał się, że po niespełna trzydziestu latach będziemy mogli spróbować sosu w kostce, winnych kapsułek czy lodów o smaku jajecznicy. Specjały kuchni molekularnej są coraz popularniejsze, nie tylko na świecie, ale także u nas. Restauracje serwujące nietypowe przysmaki pojawiły się w stolicy, Bydgoszczy i innych miastach. Czysty smak, niecodzienne połączenia, nadzwyczajny sposób podawania. Czy(m) to się je?

Kuchnia molekularna, nazywana przez niektórych kuchnią kreatywną, wykorzystuje metody naukowe do wydobycia smaku z popularnych produktów, stworzenia nowych i niespotykanych form znanych potraw. Wszystko odbywa się przy wykorzystaniu naturalnych substancji – azotu, cukrów, wyciągu z alg morskich. Kucharze-naukowcy opracowali metody smażenia w wodzie, sferyfikacji – czyli zamiany płynu w kapsułki, pieczenia przy użyciu lasera i pieców konwekcyjnych. Brzmi jak science fiction? Miłośników innowacyjnych kulinarnych odkryć nie brakuje.

Pierwszą w Polsce restauracją zajmującą się tego rodzaju kuchnią jest Dolce Vita, założona w 2008 roku w Bydgoszczy. Molekularne specjały podawane są tylko kilka razy w miesiącu w ramach menu degustacyjnego, które przygotowuje wraz z zespołem twórca Akademii Kuchni Molekularnej w Polsce – Jean Bos. Cena kolacji z pokazem na żywo, to 250 złotych od osoby.

1 of 3

Komentarze