Aparat kompaktowy – a na co to komu? [Michał Massa Mąsior]

Czym był kompakt dla fotografa kiedyś?

W dobie fotografii analogowej lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych aparat kompaktowy utrzymywał format 35mm, czyli format klatki 24x36mm. Zatem jego miniaturyzacja ograniczona była do pewnego nieprzekraczalnego rozmiaru. Owszem, były próby zmniejszania materiału światłoczułego, można było obserwować różne rozwiązania. Np. aparat Minox, produkowany wcześniej do zadań wywiadowczych, trafił nawet do ogólnej sprzedaży. W drugiej połowie lat 90. po raz pierwszy próbowano wprowadzić format APS jako rozwinięcie i uproszczenie fotografii amatorskiej. Fotograf i wtedy i dzisiaj potrzebował jednak rozdzielczości. Z tego powodu skupiam się jednak na klasycznym formacie. Profesjonaliści wybierali najprostsze rozwiązania kompaktowe. Wyzbywali się zbyt zaawansowanej automatyki, silniczków zoomujących i wszelkich tzw. „wodotrysków” stosowanych, by ułatwić życie amatorom. Aparat miał być mały i wygodny. Im więcej możliwości manualnych ustawień, tym lepiej. To pozwalało zawsze zrobić zdjęcie. W Polsce w latach 90. najpopularniejszym sprzętem „na wszelki wypadek” był Olympus Mju i Mju II. Ten drugi cechował się obiektywem 35mm o jasności f/1:2.8 oraz możliwością punktowego pomiaru światła. Całość wyglądała wręcz prostacko, ale efekt zdjęciowy był na bardzo wysokim poziomie.

Czym dla profesjonalisty jest kompakt dzisiaj?

Cyfrowe aparaty kompaktowe do niedawna wyposażane były jedynie w sensory o bardzo małych rozmiarach. Niby miniaturyzacja to postęp, ale w nowoczesnej fotografii dalej nie umiemy oszukać analogowej części, jaką jest szkło. To ono przekazuje na cyfrowy nośnik odwzorowanie obrazu. Im mniejszy mamy sensor, tym trudniej jest wyprodukować obiektyw wysokiej jakości. Nie jestem znawcą w sprawach technologicznych, jednak pewnym jest, że mały obiektyw nie da takiej jakości obrazu, jak duże, wysokiej jakości szkło. Stąd, aparat kompaktowy o małych wymiarach matryc będzie przez większość profesjonalistów odrzucany. Od kilku lat jednak mamy do czynienia ze zwiększaniem matryc w kompaktach. Nowy Ricoh GR czy Nikon Coolpix A są stosunkowo niewielkimi konstrukcjami wyposażonymi w sensory formatu APS. Sony, jako jedyny producent do tej pory, zdecydowało się na upakowanie dużej matrycy do kompaktu. Wyszło im to świetnie, choć trzeba przyznać, że RX1 gabarytowo w pełni kompaktowy nie jest. Cel producentów jest moim zdaniem dobry, ale trudno określić, kiedy zaczną między sobą konkurować o profesjonalnego klienta. Drodzy producenci, kiedy już pomyślicie o nas, nie zapomnijcie proszę o wizjerze!

2 of 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *