Anna Starmach: Barwy kuchni [wywiad]

Anna Starmach: Barwy kuchni [wywiad]

Anna Starmach, absolwentka słynnej Le Cordon Bleu, której pomysły kulinarne możemy oglądać między innymi na łamach Dzień Dobry TVN. Rozmawiała Joanna Belowska.

Gotowanie jest sztuką, nie zawsze trudną

Jak się zaczęła Twoja przygoda z kuchnią i telewizją?

– Z kuchnią zaczęło się dość prozaicznie, studiowałam historię sztuki i po pierwszym roku wyjechałam do Francji podszkolić język. Znalazłam się w arystokratycznej francuskiej rodzinie i przez trzy miesiące przygotowywałam skomplikowane menu dla 30 osób. Korzystałam przy tym ze starych francuskich książek kucharskich, sama jeździłam na targ wybierać składniki; była to dla mnie poniekąd szkoła życia. Potem kontynuowałam studia, a w międzyczasie praktykowałam w kilku krakowskich restauracjach, żeby sprawdzić czy gotowanie jest na pewno tym, co chcę robić. Ponieważ po roku mój zapał nie ostygł, wyjechałam kształcić swoje kulinarne umiejętności do jednej z najlepszych szkół na świecie – paryskiej Le Cordon Bleu. Zbiegiem okoliczności, świeżo po moim powrocie do Polski, usłyszałam o konkursie dla gotujących kobiet, organizowanym przez TVN, który po kilku miesiącach ciężkiej pracy udało mi się wygrać i w ten sposób już od prawie dwóch lat gotuję na antenie Dzień Dobry TVN.

Często zdarza Ci się łączyć sztukę z gotowaniem? Widziałam jak przygotowujesz potrawy przy zdjęciach Davida La Chapelle w tle… Czy patrzysz na kuchnię przez pryzmat sztuki, łącząc jedno i drugie?

– Istnieje taki slogan, że gotowanie jest sztuką. Uważam, że dobry kucharz jest artystą, tak samo jak dobry malarz czy rzeźbiarz. A co ciekawe, odkrywam sama przed sobą oraz przed widzami DD TVN, że wielu artystów inspirowało się nie tylko jedzeniem, ale całą kulturą kulinarną. Gotowanie to nie tylko pichcenie w kuchni, ale także prezentacja dania i wtedy, do przybrania talerza, artyści okazują się bardzo pomocni. Może brzmi to absurdalnie, ale uważam że te dwie dziedziny mają ze sobą dużo wspólnego. Zresztą, marzę o posiadaniu kiedyś własnej restauracji, gdzie będzie można nie tylko dobrze zjeść, ale także miło spędzić czas w otoczeniu wspaniałych dzieł sztuki.

Inspirujesz się czymś jeszcze oprócz sztuki? Od czego zależy wygląd Twojego obiadu? Nastrój, pogoda?

– To jest taki sam mechanizm, jak to, od czego zależy w co danego dnia się ubierzesz. W bardzo dużym stopniu humor, potem pora roku, co można dostać w sklepach, czy co powinno się jeść w danym miesiącu. Przy czym zawsze staram się być na bieżąco jeśli chodzi o wydarzenia kulinarne.

Ulubiona kuchnia?

– Gotowania uczyli mnie francuzi, więc uważam i nie jest to tylko moje zdanie, że są oni autorami podwalin całej kuchni europejskiej, w związku z czym to jest kuchnia, którą najbardziej cenię. Na bazie tego, z włoskimi i polskimi akcentami, staram się tworzyć coś swojego, sama kuchnia polska mi nie wystarcza, dlatego lubię mieszać.

Odwiedziłaś niedawno Indie, przywiozłaś stamtąd nowe ciekawe przepisy? Odkryłaś jakieś nowe smaki które teraz wykorzystujesz?

– Zawsze częścią pracy kucharza jest odkrywanie nowych smaków, inspiracji. Niestety, trzeba sobie powiedzieć wprost, że nie da się odtworzyć typowych dań kuchni indyjskiej w warunkach polskich. Składniki nigdy nie będą tak samo dobre i świeże, a Indie są trochę dalej niż Włochy czy Francja, skąd jeszcze można sprowadzać dobre produkty. Jednak Indie to również, a może przede wszystkim, potęga kolorów, smaków i zapachów. Tam nikt się nie stara, żeby talerz wyglądał ładnie, ale przez niesamowitą ilość kolorowych przypraw i składników te dania zawsze wyglądają wspaniale. Tego im zazdroszczę, mają przyprawy najlepsze jakich próbowałam. Od tamtej pory jestem uzależniona od imbiru, ale wiadomo, że imbir w Polsce to niestety nie jest to samo.

Komentarze

nna Starmach, absolwentka słynnej Le Cordon Bleu, której pomysły kulinarne możemy oglądać między innymi na łamach Dzień Dobry TVN. Rozmawiała Joanna Belowska. Gotowanie jest sztuką, nie zawsze...
" />