Alter ego, czyli my po drugiej stronie lustra

Powieść Roberta Luisa Stevensona o doktorze Jekyllu i Panu Hyde, to wciągająca i mroczna historia. Jej główny bohater w ciągu dnia prowadzi spokojne, poukładane życie, jako doktor Jekyll. W nocy natomiast przeistacza się w bezwzględnego złoczyńcę, Pana Hyde. Jekyll i Hyde zamieszkują ciało tego samego mężczyzny. Są jednak jego dwoma niezależnymi od siebie osobowościami. Dzisiaj lekarze i psycholodzy stwierdziliby, że Doktor Jekyll cierpi na jedną z najbardziej fascynujących przypadłości psychicznych – dysocjacyjne zaburzenie osobowości.

Można powiedzieć, że w ciele osób z tym schorzeniem mieszka więcej niż jedna osoba. Może być ich kilka. Funkcjonują niezależnie od siebie. Każda z osobowości ma odmienną tożsamość, zachowania, wspomnienia, czasem nawet płeć, wiek czy iloraz inteligencji.

Według literatury naukowej znana opowieść Stevensona o doktorze Jekyllu i Panu Hyde stała się wprowadzającym w błąd stereotypem o chorobie. W książce „Psychologia. Kluczowe koncepcje”, czytamy: „W rzeczywistości dysocjacyjne zaburzenie osobowości występuję najczęściej wśród kobiet. W dodatku większość z nich demonstruje więcej niż dwie osobowości. W odróżnieniu od niebezpiecznego Pana Hyde’a z opowieści Stevenssona, osoby dotknięte tym zaburzeniem rzadko stanowią zagrożenie dla innych”.

Stevenson nie był jednak ostatnim autorem, nasuwającym na myśl symptomy choroby. Zaburzenie dysocjacyjne to także temat książek takich jak „Sybil” Schreibera i „Drapieżnik“ Caseya i Wilsona. A także filmów, na przykład „Lęk pierwotny“ Hoblita czy „Podziemny krąg” Finchera na podstawie prozy Palahniuka.
Twórcom zafascynowanym przypadkom osobowości wielorakiej trudno się dziwić. Perspektywa tak spektakularnej utraty kontroli nad własnym życiem może wydawać się nieprawdopodobna. Nasze ciało nawiedza nieproszony gość, a nawet cała ich paczka. Z aktywności alter ego, lub też wielu różnych tożsamości, nie zdajemy sobie sprawy. W dodatku nasza druga tożsamość może różnić się od nas nie tylko temperamentem i zachowaniem, ale nawet ostrością wzroku czy ciśnieniem krwi.
Przyczyn zaburzenia upatruje się w dzieciństwie oraz w przypadku wyjątkowo silnego urazu psychicznego, związanego ze śmiercią, lub seksualnością. Gdy doznajemy krzywdy, z którą nie jesteśmy w stanie sobie poradzić, wytworzenie się wielorakich osobowości lub jednego alter ego może być rodzajem obrony.

Doświadczenie poczucia emocjonalnego rozregulowania z czasem prowadzi do rozszczepienie własnej osobowości. W ten sposób, w procesie dysocjacji (rozszczepienia) powstaje ktoś zupełnie inny, na kogo nieświadomie się „przestawiamy”.
Sama koncepcja dysocjacji dotyczy zdolności ludzkiego umysłu do sterowania aktywnością psychiczną, oddzieloną od świadomości. Wszyscy od czasu do czasu doznajemy dysocjacji: kiedy uruchamiamy samochód, myśląc o planie dnia, gdy zmywamy naczynia, rozmawiając przez telefon. Nie poświęcamy zbytniej uwagi jednej z czynności, a w obu pozostajemy sprawni.

Jak sugerują te codzienne przykłady automatyzmów, dysocjacja sama w sobie nie jest patologiczna. Ludzie rutynowo wykonują czynności, których nie pamiętają i dostrzegają to, na co świadomie nie patrzą.
Historie bohaterów, którzy prowadzili „podwójne życie“ nie zawsze mają zaburzenie dysocjacyjne w tle. Pewna kobieta o imieniu Anna, matka dwójki dzieci, przez kilka miesięcy była partnerką dwóch mężczyzn jednocześnie. Po tym, gdy dowiedziała się, że mąż zdradzał ją z przypadkowymi dziewczynami, zaczęła umawiać się z przystojnym, młodszym od siebie Marcinem. Gdy się poznali, skłamała, że jest o kilka lat młodsza i nie powiedziała mu ani o mężu, ani o dzieciach. Opowiedziała mu, że jest rozwiedzioną singielką i nie szuka niczego na stałe, w dodatku nie lubi dzieci i nie chciałaby ich mieć. Miała swoje mieszkanie, które obecnie czekało na wynajem. Tam zaczęła spotykać się z Marcinem i zawiesiła ofertę wynajmu. Marcin był oczarowany urokiem nowej znajomej.

Anna twierdzi, że stopniowo budowała swoją drugą tożsamość. Anna – żona i matka, była dla niej kobietą przegraną, niekochaną przez męża, ciągle zmęczoną i nieatrakcyjną. Anna – dziewczyna Marcina była tym kimś, kim Anna czasem chciała się poczuć. Jej słowa ukazują złożoność sytuacji, którą sobie uświadomiła.
„Z Marcinem nagle odważyłam się na wiele rzeczy, których nigdy nie zrobiłabym z mężem. Byłam bardziej wyzwolona w łóżku, jadłam inne potrawy, zaczęłam się malować i ubierać wyzywająco. Powoli moja osobowość zaczęła składać się z dwóch Ani.

Jedna młoda, wolna i seksowna. Druga była kurą domową, pogodzoną ze zdradami męża. Obydwie idealnie się uzupełniały. To było dziwne, ale czasem wymyślałam drugiej Ani jakąś cechę, której tak naprawdę nigdy nie chciałam mieć. Skrytą satysfakcje sprawiał mi fakt, że Marcin myśli, że poznaje kogoś prawdziwego, a tak naprawdę wierzy w moje kłamstwa i to ja steruję przebiegiem sytuacji. Chciałam być nimi obiema, z żadnej nie rezygnując. W końcu zupełnie straciłam nie tylko moralność, ale i poczucie realności. Musiałam to przerwać. Poszłam na terapię, rozwiodłam się z mężem. Zerwałam też z Marcinem. Obydwoje nigdy niczego się nie dowiedzieli. Na terapii uzmysłowiłam sobie, że ani jedna, ani druga Anna nie była tak naprawdę tym, kim bym chciała być. Obydwie były żywym obrazem mojego strachu przed odpowiedzialnością za własny los “.
Historia Anny może nasuwać skojarzenia z poznanym wcześniej zaburzeniem dysocjacyjnym. W wyniku doświadczenia, z którym kobieta nie mogła sobie poradzić, w relacji z Marcinem wytworzyła alter ego. Dzięki Annie Dwa, mogła w bezpiecznych warunkach „rozwijać się“. Stworzyła postać, która czując się bezpiecznie w swoich kłamstwach – nie mogła zostać zraniona. To dało jej poczucie kontroli nad sytuacją, której brakowało jej w związku z mężem.
W obu przypadkach mamy do czynienia z podwójnym życiem. Różnica jest jednak znacząca. W przypadku zaburzenia dysocjacyjnego nasze alter ego to wytwór podświadomości. Alter ego Anny to aktywna kreacji rzeczywistości, wynikająca z silnego lęku i unikania podjęcia decyzji. Przyczyny i siła zaburzenia są inne, jednak w obu przypadkach konieczne może być podjęcie kroków terapeutycznych w celu integracji osobowości. Po to, aby alter ego, powstałe na potrzeby psychicznego „komfortu”, nie zniszczyło doszczętnie osoby, którą stara się „chronić”.

Jako ludzie mamy wiele intrygujących właściwości. Staramy się poznać swoją ciemną stronę i trzymać na więzi słabości. Jednak przypadki zaburzeń dysocjacyjnych oraz zaskakujące historie prowadzenia podwójnego życia przypominają nam, jak bardzo zaskakujący mogą być dla nas inni, a także… my sami.

Antonina Dębogórska

Źródła:
„Psychologia zaburzeń” R. C. Carson, J.N Butcher, S.Mineka
„Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny” Marek Jarema, Jolanta Rabe-Jabłońska
„Psychologia. Kluczowe koncepcje” P. G Zimbardo, R.L Johnson
Vivian McCann

Komentarze