7 powodów, dla których warto być fotografem [Michał Massa Masior]

Zdarza nam się narzekać i podawać w wątpliwość wiele aspektów związanych z profesjonalnym czy też amatorskim wykonywaniem zdjęć. Fotografowanie jest jednak fantastycznym doświadczeniem, które warto przeżywać!

Zawód fotografa postrzegany jest w kulturze romantycznie. To zwykle albo przystojniak o bardzo bogatym życiu osobistym, uwielbiany przez ludzi, albo atrakcyjna kobieta, przyciągająca swoim zajęciem. Perypetie choćby filmowych bohaterów – fotografów zwykle komplikują się w sposób nierozwiązywalny, jednak dalej nic ich nie od zajmowania się robieniem zdjęć. Napisałem już sporo słów o moich wątpliwościach i kontrowersjach związanych z uprawianiem profesjonalnej fotografii.  Zostawmy to wszystko na boku. W końcu dalej wielu z nas wykonuje ten zawód, a inni traktują fotografię jako swoją pasję życiową. Fotografowanie sprawia wiele przyjemności, pcha do rozwoju i umożliwia przeżywanie wielu niezapomnianych chwil. Oto siedem powodów, dla których fantastycznie jest być fotografem.

Zmiana sposobu patrzenia na świat

Fotograf musi widzieć więcej niż zwykły śmiertelnik – to powtarzane na kursach fotograficznych powiedzenie. Od kiedy robię zdjęcia, a nie jestem fotografem od dziecka, zacząłem widzieć mnogość odcieni kolorów, wielką różnicę między przyrodą wczesną wiosną, późną wiosną, latem czy jesienią. Przejrzystość powietrza, rodzaje chmur, kolory wschodu i zachodu słońca. Ulica stała się inna, napisy, śmieci, drogowskazy, mała architektura, humor ludzi, sposób ich zachowania. Sposób poruszania się, charakterystyczne cechy wyglądu osób, ubiór, mimika i wiele, wiele innych szczegółów, na które wcześniej nie zwracałem aż tak dużej uwagi. To poszerza sposób patrzenia na świat nie tylko w kontekście uzyskania lepszego efektu fotograficznego, ale pozwala po prostu widzieć go inaczej.

©Michał Massa Mąsior
©Michał Massa Mąsior

 

Możliwość poznawania nowych ludzi

Zapewne niejedna pasja może połączyć ludzi. Podnosząc ciężary poznajemy podobnych sobie siłaczy ze sporym bicepsem, jeżdżąc na rowerze nietrudno o znajomość z wyżyłowanymi kolegami naciskającymi na pedały mocniej od Ciebie. Oczywiście pod warunkiem, że uda się ich dogonić. Fotografowanie ludzi pozwala moim zdaniem na mocniejsze relacje towarzyskie. Fotograf i jego model muszą wejść w pewien rodzaj intymności, żeby portrety przekazywały coś więcej niż tylko cechy wyglądu. Doskonałym przykładem był Richard Avedon, który zdjęcia rozpoczynał dopiero po długich rozmowach. Stąd też zapewne był bardzo lubianym artystą w środowisku amerykańskich celebrytów. Fotografujesz, to także „bywasz”. Wydarzenia kulturalne, wystawy, spotkania, wykłady to prawie obowiązkowe punkty w karierze fotograficznej. Bo tam można poszerzyć swoją wiedzę, spotkać ludzi podobnych sobie, wreszcie – pokazać swoje prace.

Samodyscyplina
Pisałem o tym w tekście „Zanotuj, zapisz, narysuj, potem weź aparat”. Fotograf to na pozór dość prosto wyglądająca profesja. Wyciągnij aparat, zrób zdjęcie, zgraj do kompa lub bezpośrednio z aparatu wyślij na Facebooka i wszyscy będą Cię podziwiać. Wolny zawód wymaga jednak sporej samodyscypliny. Nie wychodzisz codziennie do pracy na 7:00 wedle piosenki Kazika – 100 milionów:

 

Możesz spać do dwunastej, potem wyjść na śniadanie, po trzeciej kawie zjeść obiad. Spotkać się ze znajomymi, koło siedemnastej rozpocząć melanż, a wszystko to z aparatem na szyi. Tylko wówczas niewielka jest szansa na zdjęcia. Zatem trzeba sobie samemu zorganizować czas pracy. Założyć notatnik, kalendarz i sukcesywnie odhaczać wyznaczone zajęcia. Nie jest to proste, ale pozwala przełożyć takie przyzwyczajenia na resztę zajęć, podnosząc efektywność działania. Uznaję to za wielką zaletę szczególnie w zderzeniu z artystycznym nieporządkiem panującym w głowie fotografa.

Podróże

To cecha związana bardziej z profesjonalnym zajęciem, ale nie tylko. Nawet wyjeżdżając na wakacje, szukamy atrakcyjnych miejsc, do których warto zabrać swoją torbę fotograficzną i wypróbować kadrowania w nowych miejscach. Fotograf bez aparatu właściwie się nie rusza, a podróże z kamerą na szyi wydają się trwać o wiele dłużej, bo pozostaje po nich pamięć. Fotografia cechuje się tym, że obraz czytelny jest ponad znajomością języka, stąd podjęcie pracy w różnych zakątkach świata jest odrobinę ułatwione.

Dokumenty czasów

Fotografując, zapisujemy historię swoją, swojej rodziny, znajomych, miasta, okolicy. Każde zdjęcie to element kroniki. Zatrzymujemy świat na zdjęciach, by móc wrócić do tych chwil zawsze wtedy, gdy przyjdzie na to ochota. Świat zmienia się szybciej, niż nam się wydaje, a zdjęcia stają się dokumentem czasów. Oglądając fotografie sprzed kilkunastu, kilkudziesięciu lat, przypominamy sobie co się nosiło, jak wyglądała motoryzacja, transport i cały otaczający świat.

l1005302-2716715ad2272ed635216a5,0,920,0,0
©Michał Massa Mąsior
Gadżety

Wreszcie to, co lubimy najbardziej, no dobra – ja lubię najbardziej, czyli gadżety. Jasnym jest, że aparat tylko pomaga zarejestrować to, co w głowie ma fotograf. Lubimy jednak kolekcjonować sprzęt i wszelkie inne dodatkowe gadżety. Paski, torby stają się elementem naszej garderoby, a dobry aparat fotograficzny zawieszony na ramieniu dodaje kilka punktów do lansu. To tak, jak samochód czy biżuteria podkreślają naszą osobowość, aparat też sporo mówi o naszej profesji. Szybkostrzelny, nowoczesny, retro, mały, duży, zaklejony czarną taśmą, a może jednak z wyeksponowanym logo marki? Półżartem oczywiście, ale aparat staje się częścią nas, czymś, co nas w pewien sposób określa.

Prestiż

Crème de la crème pracy fotografa to publikacje i wystawy. Gdy ciężka praca jest podsumowana atrakcyjną formą prezentacji zdjęć, pozostaje spić śmietankę, wypić wernisażowe wino i odebrać nagrody. Jasne, że to zarezerwowane tylko dla najlepszych, ale czy nie warto mierzyć wysoko? Faktem jednak jest, że fotografia jest obecna aktualnie we wszystkich mediach i fotografowie mają ogromny wpływ na sposób widzenia świata, świadomość społeczną, wygląd i gust. Wspomniany już wyżej Richard Avedon był uznawany za jednego z najbardziej wpływowych ludzi Ameryki XX w. Być może XXI w. nie pozwala już tak mocno skupić się na jednym twórcy, ale moim zdaniem fotografia wciąż ma mocny wpływ na społeczeństwo. Śledząc karierę włoskiego mistrza Mario Testino dostrzeżemy nagrodę za nagrodą, tytuły i także spore zaangażowanie w sprawy świata, mimo iż jest „tylko” fotografem mody.

Fotografowanie daje wielką frajdę, rozwija, otwiera umysł. Pozwala pamiętać. Nie da się ukryć też, że jest w tym pewna magia. Dźwięk migawki, klapiącego lustra, ruch pierścieniem przysłon czy też pokrętłem w body aparatu wzbudza miłe doznania. Producenci dbają, żebyśmy czuli się wyjątkowo korzystając z ich sprzętu. Warunek, że umiemy się tym posługiwać, bo – wracając do porównań kolarskich – Michał Kwiatkowski nie mógłby być mistrzem świata, gdyby nie umiał odpowiednio dobrać przełożeń na trasie wyścigu. Zatem w założeniu, że technika pójdzie w parze z jakością, okazuje się, że życie jest jeszcze piękniejsze, a wszystko, co powyżej, staje się rzeczywistością…

Do fotografii zachęcał: Michał Massa Mąsior

Więcej na:

 

... a to jest właśnie Michał Massa :)
… a to jest właśnie Michał Massa 🙂

Komentarze