Kultowe okładki Vogue’a

Kultowe okładki Vogue'a
Vogue jest uznawany za najbardziej wpływowy i opiniotwórczy magazyn o modzie. Od początku swojej działalności, czyli od 1892 roku współpracuje z najlepszymi fotografami oraz ilustratorami z całego świata. Zdjęcia, jakie ukazują się na jego łamach to nie tylko fotografie obrazujące modę. To także symbole swoich czasów oraz swoiste dzieła sztuki.

Vogue słynie z niezapomnianych okładek. Każda jest inna, każda podkreśla indywidualizm i atrakcyjność swoich bohaterów. Znalezienie się na jednej z nich jest ogromnym wyróżnieniem zarówno dla modelki, jak również gwiazdy. Dzisiaj przyglądamy się bliżej początkom Vogue’a oraz wyjątkowym sesjom okładkowym.

Vogue powstał z inicjatywy Arthura Baldwina Turnure. Początkowo był to tygodnik skierowany do amerykańskich elit. Redaktor naczelna, Josephine Redding dbała o to, by na jego łamach ukazywały się wiadomości lokalne, artykuły dotyczące etykiety, a także informacje na temat książek, spektakli teatralnych oraz muzyki. W 1909 roku Vogue’a wykupiło nowojorskie wydawnictwo Conde Nast. To ono przekształciło magazyn w pismo skierowane wyłącznie do kobiet. Rok później Vogue miał swoją europejską premierę. Nast postanowił wykorzystać duże zainteresowanie, z jakim spotkał się magazyn i rozpoczął współpracę z najlepszymi fotografami i ilustratorami mody. Vogue szybko zaczął się wyróżniać na tle innych pism wyjątkowymi zdjęciami, jak również wysokiej jakości treścią.
– Sesje Vogue’a zawsze były wyrafinowane. W 1932 roku magazyn jako jeden z pierwszych wydrukował kolorowe zdjęcie na okładce. Fotografia przedstawiała kobietę w stroju sportowym, która trzyma nad głową piłkę plażową. To była doskonała gra światła i cienia. Cała kompozycja była prosta i minimalistyczna. To był moment, w którym fotografowie zaczęli eksperymentować z ujęciami, patrzeć w inny sposób na modelkę i kobiece piękno. Bohaterki sesji miały już nie tylko budzić podziw, ale i zaskakiwać. – mówi Katarzyna Burda, założycielka portalu PasujeMi.pl.

Kolejnym, ważnym punktem w historii amerykańskiego magazynu był rok 1960. To wówczas przedefiniowany został wygląd modelki Vogue’a. Zaczęto stronić od kształtnych figur na rzecz posiadaczek szczupłej sylwetki. W sierpniu 1974 roku na okładce magazynu po raz pierwszy pojawiła się Afroamerykanka. W okładkowym kadrze zazwyczaj pokazywano twarz fotografowanej osoby lub twarz wraz z górną połową jej ciała. Taki trend utrzymywał się do lat 90. Kiedy w 1988 roku Anna Wintour została redaktor naczelną Vogue’a zmieniło się także oblicze fotografowanej osoby. Zaczęto pokazywać całą sylwetkę modelki i promowano już nie tylko modę wysoką, ale również bardziej masowe marki. To także wtedy na okładkach zaczęły pojawiać się supermodelki takie jak Cindy Crowford, Naomi Cambell czy Kate Moss.
– Pierwsza sesja okładkowa za czasów panowania Anny Wintour była dużym zaskoczeniem i nowością dla czytelników Vogue’a. Izraelska modelka była bowiem ubrana w żakiet z kolekcji haute couture od Christiana Lacroixa z krzyżem ułożonym z kolorowych kamieni oraz… jeansy marki Guess! – zdradza Katarzyna Burda, założycielka portalu PasujeMi.pl. – Okazało się, że Bercu właśnie wróciła z wakacji i nie mieści się w spódnicę od projektanta. Wintour nie przejęła się jednak tą sytuacją. Stwierdziła, że to dobra okazja, by pokazać, jak moda wysoka zachowuje się w normalnym, codziennym użytkowaniu. – dodaje Katarzyna Burda z PasujeMi.pl. 

Anna Wintour do dziś pozostaje redaktor naczelną amerykańskiego Vogue’a i nie przestaje zaskakiwać. W kwietniu 2014 roku na okładce magazynu umieściła zdjęcie ślubne Kim Kardashian oraz jej męża, Kanye’go Westa. To wywołało oburzenie w środowisku. Wintour trafnie stwierdziła jednak, że rodzina Kardashian zawładnęła nowymi mediami, a Kim stworzyła dla siebie samej miejsce w świetle jupiterów i globalnego zainteresowania. Słowa te zdają się wpisywać w ideologię, która towarzyszy Vogue’owi od początków istnienia. Na okładkach magazynu często pojawiały się bowiem symbole czasów: Lady Diana, Michelle Obama a nawet blogerka modowa Chiara Ferragni!

Chiara, autorka bloga „The Blonde Salad” pojawiła się na okładce włoskiej edycji Vogue’a w kwietniu 2015 roku i wzbudziła tym niemałe kontrowersje. Fani magazynu zarzucali mu umniejszanie prestiżu i brak profesjonalizmu. Ferragni jednak wciąż udowadnia, że w świecie mody nie znalazła się przez przypadek. Blogerka swoją stronę błyskawicznie przekształciła w kilkuosobową markę, którą dziś obserwują miliony internautów z całego świata. Chiara współpracowała z największymi domami mody i brała udział w wielu prestiżowych kampaniach reklamowych. Vogue nie mógł więc pozostać obojętny na to, co dzieje się na internetowym rynku mody. Postanowił wyróżnić Włoszkę. Chiara Ferragni została pierwszą w historii blogerką modową, która znalazła się na okładce Vogue’a.

Najważniejszym wydaniem Vogue’a jest wrześniowy numer. Zapowiada on bowiem otwarcie nowego sezonu i zawiera wszystkie obowiązujące trendy i sesje zdjęciowe. To również najbardziej dochodowe wydanie. Domy mody oraz koncerny wykupują wówczas najwięcej reklam. Wrześniowy numer Vogue’a ma najwięcej stron i waży nawet kilka kilogramów. We wrześniu 2013 roku, gdy na okładce znalazła się Jennifer Lawrence magazyn zawierał 665 stron i ważył aż 3 kilogramy! Było to drugie w historii tak rekordowe wydanie pisma. W 2007 roku Vogue z Sienną Miller na okładce zawierał 840 stron.
Obecnie Vogue ukazuje się w 23 krajach na świecie. Ma także swoje wydanie „Teen” skierowane do nastolatków. W 2009 roku The New York Times okrzyknął magazyn „biblią mody”. Vogue ma bowiem ogromny wpływ na rozwój i kształt branży modowej oraz współczesnych trendów.

Komentarze