Lexus IS

Lexus IS to jeden z najładniejszych sedanów dostępnych na rynku. Mimo, że posiada już parę lat na swoim koncie to ciosane linie azjatyckich projektantów nie zestarzeją się jeszcze przez kolejną dekadę. Ale przecież wygląd to nie wszystko…

Tak jak wspomniałem testowany egzemplarz to efektowny samochód. Przyciąga wzrok innych kierowców i przechodniów, a nawet gdy stoi wygląda bardzo dynamicznie. Mimo, że nie jest to agresywne nadwozie F-Sport, standardowa karoseria pięknie się prezentuje i trzeba to powiedzieć głośno – wygląda niecodziennie. Lexus sprytnie ukrył 4665 milimetrowe nadwozie w tych kształtach.
Zobaczymy na niej ogromny grill z mocno zarysowanym zderzakiem. Oprócz tego niesforne linie przebiegają przez maskę, bok samochód (zwłaszcza przy progach) aż do tyłu auta. Wracając jednak do przodu auta, na pierwszy rzut oka wysuwają się podwójne reflektory, które są przedzielone. Pod adapcyjnymi „xenonami” skrętnymi zaprojektowano dzienne światła w technologii LED o niecodziennym kształcie litery L, która się przewróciła…
Nie inaczej jest również od strony bagażnika (korzystając z okazji podpowiem, że ma on 480 litrów). Tylne reflektory ciągną się od tylnego błotnika aż do klapy bagażnika. Dla mnie wygląda to mega finezyjnie. Ogólnie z 18-calowymi aluminiowymi felgami i szarym/grafitowym kolorze całość wygląda fenomenalnie. Koniec z nudną marką i stonowanymi sedanami jak GS.

Nadal jednak jest bardzo elegancko.
Nie oznacza to jednak, że Lexusa definiuje wszędobylski futuryzm. Dowodem jest choćby projekt wnętrza, który wyróżnia się świetnymi materiałami ale jest już mniej szalone niż karoseria. Środek Lexusa IS jest bardzo podobny do reszty gamy marki. Pojawia się tutaj spory wyświetlacz niezłej jakości, który oprócz nawigacji, informacji z komputera pokładowego pomoże przy cofaniu lub parkowaniu pokazując obraz z kamery cofania. Niestety jego interfejs oraz design systemu multimedialnego zdradza azjatyckie pochodzenie i po trosze jest już trochę przestarzały.

Mimo poprawy sterowania z lepiej działającą myszką niż przed faceliftingiem nadal nie jest super ergonomicznie i intuicyjnie. Często zdarza nie trafić się w tę ikonę, którą potrzebujecie. Na szczęście najważniejsze funkcje mają swój osobny przycisk. Na poprawę nastroju wpłynie również dedykowany system audio od Marka Levinsona, który zrekompensuje te problemy, ponieważ brzmi dość epicko i umili podróż całej czwórce pasażerów, którzy powinni mieć do 185 cm, by czuć się komfortowo. Zwłaszcza, że auto jest dobrze wyciszone i prawie w ogóle nie czuć w nim pokonywanej prędkości.
Wnętrze potrafi zaskoczyć też pozytywnie. Wygodne skórzane fotele, regulowane w kilku płaszczyznach pieściły ciało podczas długich podróży. Co ciekawe środek ISa pięknie pachniał i nie chodzi mi tu o zapach nowości znany z innych aut (tak poza tym auto miało dopiero miesiąc i lekko ponad 1000 km) tylko o przyjemną woń odświeżaczy do powietrza. Wiem jedynie, że na pewno nie była to choinka zapachowa, a automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja.

Nieźle brzmi też serce tego samochodu czyli nowy, czterocylindrowy silnik o pojemności 2 litrów z turbodoładowaniem. Silnik ten świetnie radził sobie z większym NX, więc w Lexusie IS gwarantuje ciekawe doznania. Trzeba przyznać, że producentowi brakowało takiego silnika, więc jeśli ktoś nie jest fanem jazdy eco niech wybiera taką specyfikację! Lexus powoli poddaje się downsizingowi i tak z tej jednostki wskrzeszono 245 KM oraz maksymalny moment obrotowy (350 NM) dostępny już od 1650 RPM. Lexus z tym silnikiem jest w stanie rozpędzić się do 230 km/h a pierwszą „setkę” osiąga po upłynięciu 7 sekund. Przyznacie, że to niezły wynik jak na auto RWD?

To co nastraja tę moc do dynamicznej jazdy jest również nowy 8-biegowy automat, który czyni auto bardzo elastycznym. Dzięki temu wysokie biegi dostępne są już od niskich prędkości, co oszczędza nam trochę paliwo. W razie potrzeby i wciśnięcia mocniej pedału gazu skrzynia jednak dobrze redukowała biegi i przeciągała przełożenia.
Dlatego też auto może dawać sporo przyjemności z jazdy. Trzy tryby jazdy (Eco, Normal, Sport) wpływają na reakcję na pedał gazu, sztywność zawieszenia. Mimo tego auto i tak zestrojone jest sztywno, przez co komfort schodzi na niższy plan. W zamian za to wraz z doskonałym układem kierowniczym oraz świetnym ogumieniem Lexus dobrze przeżywał wszelakie zakręty. Wszędobylską elektronikę czuwającą nad bezpieczeństwem podróżujących i młodzieńczymi zapędami kierowców można też wyłączyć. Wówczas samochód potrafi zamieść tyłem, ale rzadko zdarza się to na suchej powierzchni. Oczywiście nie robi tego za każdym razem, wiec przy normalnej jeździe raczej się to nie przytrafi.

Nie mówię jednak, że elektroniczne wspomagacze nie są przydatne. Aktywny tempomat potrafiący wyhamować samochód do zera lub asystent pasa ruchu ułatwiają prowadzenie i pozwalają się trochę rozleniwić. Są też systemy zbyt „inteligentne” jak automatyczne hamowanie i ostrzeganie przed kolizją – nad tym Lexus musi popracować, ponieważ w polskich warunkach system jest nadto opiekuńczy.

Lexus IS 200T według mnie świetnie spełni rolę rodzinnego samochodu. Gospodarstwo domowe będzie jednak musiało wydać trochę pieniędzy, ponieważ po pierwsze model tej marki Premium kosztuje od 135 tysięcy za słabszą wersję. Nasz egzemplarz z kilkoma gadżetami i najdroższą wersją Prestige kosztuje od 217 tysięcy złotych. To nie koniec wydatków, ponieważ IS 200 T nie jest oszczędnym samochodem. W mieście potrafi spalić ok. 14 l/100 KM, a w trasie około 10 litrów. To trochę dużo jak na nowoczesny silnik, którego producent zna świetnie technologie hybrydowe. Zawsze jednak można wybrać ISa z literką h na końcu i napędem elektryczno-benzynowym.

Lexus IS 200 T doskonale spełnił moje oczekiwania co do sedana Premium średniej wielkości. Nie znalazłem mocnych argumentów za tym, aby dopłacać ze wersję „usportowioną”, która poprawia jedynie estetykę auta, więc edycja Prestige idealnie spełni też Wasze oczekiwania. Poza tym Lexus IS 200 T to ciekawa alternatywa na niemieckich wyjadaczy, a lepiej się od nich prowadzi.

Konrad Stopa

www.motopodprad.pl
Fot: Krzysztof Kunzek

Komentarze

Lexus IS to jeden z najładniejszych sedanów dostępnych na rynku. Mimo, że posiada już parę lat na swoim koncie to ciosane linie azjatyckich projektantów nie zestarzeją się jeszcze przez kolejną dekadę. Ale przecież...
" />